Embark Studios otwarcie przyznaje, że walka z oszustami w ARC Raiders i The Finals przypomina nierówny wyścig zbrojeń.
Oszustwa od dawna pozostają jednym z największych problemów gier sieciowych. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Embark Studios, które każdego dnia walczy z cheaterami w ARC Raiders i The Finals. Skala zjawiska jest jednak tak duża, że zdaniem przedstawiciela studia nie sposób dotrzymać kroku twórcom niedozwolonego oprogramowania.
Podczas Gamescom Dev głos w tej sprawie zabrał Tom van Dijck, inżynier oprogramowania odpowiedzialny w Embark Studios za rozwiązania typu anti-cheat. Deweloper nie próbował ukrywać, że jego zespół staje w szranki z przeciwnikiem dysponującym ogromnymi zasobami.
Jesteśmy tylko małym zespołem, a nawet gdybyśmy nim nie byli, mierzymy się z branżą wartą 8 miliardów dolarów. Działa ona jak normalny biznes. Jak walczyć z przemysłem funkcjonującym niczym pełnoprawna firma? – zapytał deweloper.
Problem dodatkowo komplikuje ciągły rozwój narzędzi umożliwiających oszustwa. Cheaterzy wykorzystują już nie tylko programy, ale również rozwiązania sprzętowe czy sztuczną inteligencję.
Nie nadążamy w tej zabawie w kotka i myszkę, ponieważ potrzebowalibyśmy tysięcy programistów, aby przeciwdziałać oszustom – wyjaśnił van Dijck.
Szczególnie mocno problem ten odczuwa społeczność ARC Raiders. W mediach społecznościowych, m.in. na Reddicie, regularnie pojawiają się doniesienia sugerujące, że produkcja jest wręcz zalana oszustami. Według van Dijcka Embark Studios musi więc nie tylko zwalczać faktyczne przypadki cheatowania, ale również mierzyć się z narastającym wokół gry przekonaniem o skali tego zjawiska.
Deweloper przyznał, że studio znajduje się pod tym względem w wyjątkowo trudnej sytuacji. Próby publicznego komentowania problemu wywołują niekiedy „ogromną falę krytyki” i jeszcze bardziej pogorszają sprawę.
Studio nie zamierza jednak składać broni. Wcześniej Embark korzystało m.in. z Easy Anti-Cheat, ale gotowe rozwiązania firmy Epic Games okazały się niewystarczające. Najwyraźniej podobnie było z Denuvo Anti-Cheat, który w lipcu został w pełni zintegrowany z ARC Raiders.
Jeśli tworzysz jakąkolwiek strzelankę i myślisz o zakupie produktu oraz jego integracji, nie uda ci się tego zrealizować – ostrzegł innych deweloperów van Dijck.
W związku z tym Embark Studios wraz z firmą Vaiiya rozwija własne narzędzie, działające na poziomie jądra systemu. Van Dijck przyznał, że jest to technologia inwazyjna, lecz w obecnej sytuacji określił ją mianem „zła koniecznego”.
Embark Studios mocno stawia również na analizę danych. Van Dijck zdradził, że ARC Raiders i The Finals generują łącznie nawet 20 miliardów rejestrowanych zdarzeń każdego dnia. Twórcy analizują m.in. ruchy myszy, kliknięcia, zachowanie celownika, kontrolowanie odrzutu broni czy sposób interakcji z otoczeniem. Dzięki temu deweloperzy mogą śledzić poczynania konkretnego gracza podczas meczu i wyszukiwać anomalie wskazujące na oszustwa. System przynosi efekty – van Dijck ujawnił, że tylko w poniedziałek zbanowano około 15 tysięcy osób.
Nie pierwszy raz zresztą Embark chwali się skalą swoich pomiarów – w zeszłym miesiącu inżynier danych Mattias Andersson zdradził, że u szczytu popularności ARC Raiders studio monitorowało ponad 100 miliardów zdarzeń dziennie, śledząc nawet każdy wystrzelony przez graczy pocisk.
Warto również przypomnieć, iż przed społecznością ARC Raiders intensywny okres. 8 września ruszą zapisy do piątej ekspedycji, które potrwają do 29 września, natomiast 8 października gra otrzyma największą aktualizację w swojej historii.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Gracze
Steam

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.