Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 24 listopada 2022, 09:13

Microsoft i Sony wytaczają coraz cięższe działa; wojna o CoD-a trwa [Aktualizacja]

Microsoft oraz Sony przerzucają się coraz cięższymi argumentami za przejęciem Activision Blizzard i przeciw niemu. W tle przyszłość serii CoD. AKTUALIZACJA: potencjalny pozew Federalnej Komisji Handlu.

Źrodło fot. Activision Blizzard.
i

Aktualizacja

Nie tylko Brytyjczycy mają zastrzeżenia co do przejęcia Activision Blizzard. Redakcja Politico donosi, że Federalna Komisja Handlu (FTC) planuje złożenie pozwu antymonopolowego przeciwko Microsoftowi.

Według trzech anonimowych źródeł sprawa nie jest jeszcze przesądzona – kilku komisarzy wciąż nie zabrało głosu, a przedstawiciele komisji nie kontaktowali się z prawnikami obu firm. Niemniej pracownicy FTC mają być „sceptyczni” co do argumentów za przejęciem Activision Blizzard.

Komisja może być gotowa do podjęcia działań już w przyszłym miesiącu, gdyż większość pracy związana ze śledztwem została zakończona (w tym przesłuchania prezesów obu spółek: Bobby’ego Koticka oraz Satya Nadelli).

FTC nie skomentowało tych doniesień. Jeśli się jednak potwierdzą, Microsoft znajdzie się w sytuacji, z którą nie musiał się mierzyć od ponad 20 lat, tj. czasów niesławnych procesów antymonopolowych (1998-2001).

Oryginalna wiadomość (23 listopada)

Choć pierwsze niejako oficjalne wieści o PS6 wzbudziły spore zainteresowanie, to wcale nie najciekawsza informacja z dokumentów udostępnionych przez brytyjski urząd ochrony rynków i konkurencji (CMA). Agencja prowadzi dochodzenie w sprawie przejęcia firmy Activision Blizzard przez Microsoft i opublikowała dokument z oświadczeniem firmy Sony, która nalega na zablokowanie transakcji (via Tom Henderson).

Sony straszy osłabieniem konkurencji

Dokument w wersji udostępnionej publicznie został zredagowany tak, by nie ujawniać tajnych informacji. W tekście Sony odnosi się do argumentów Microsoftu odpierającego zarzuty na temat zakupu Activision Blizzarda jako zagrożenia dla konkurencji na rynku gier.

Lista argumentów jest długa, ale w zasadzie można je sprowadzić do jednej rzeczy: serii Call of Duty. Sony nie wierzy zapewnieniom Microsoftu ani w temacie pozostania CoD-a na konsolach PlayStation, ani w kwestii znaczenia tej marki dla branży gier.

Call of Duty to skarb

Przedstawiciele Sony Interactive Entertainment nie zgadzają się też, że firma łatwo mogłaby się „przygotować” na „hipotetyczne wycofanie zawartości Activision” z jej konsol. Sony potrzebowałoby „wielu lat i miliardów dolarów”, by nawet spróbować powalczyć z CoD-em, a i to mogłoby nie wystarczyć.

Nawet Battlefield – seria z długimi tradycjami rozwijana przez wielkiego wydawcę – nie zbliżył się do osiągnięć CoD-a, a to chyba jedyna marka FPS-ów, którą jako tako można by nazwać „rywalem Call of Duty”. Ba, zdaniem Sony CoD i reszta dorobku Activision generują większy ruch na PlayStation niż wszystkie gry z katalogu SIE razem wzięte:

Microsoft miałby kontrolę nad niezastąpionymi treściami przekładającymi się na zaangażowanie użytkowników. Po transakcji kontrolowałby zawartość Activision, która generuje [wycięto] razy więcej zaangażowania użytkowników na PlayStation niż wszystkie najlepiej radzące sobie tytuły z katalogu SIE razem wzięte.

Game Pass

Sony nie zgodziło się również z rzekomą dominacją PlayStation Plus nad Game Passem. Owszem, usługa SIE ma więcej użytkowników od subskrypcji Microsoftu. Tyle że konkurencją dla Game Passa nie jest pakiet podstawowy (Essential).

Dopiero dwa wyższe poziomy subskrypcji oferują podobne funkcje co Game Pass. A te mają mniej użytkowników niż usługa Microsoftu. Jeśli gry Activision (znów: głównie CoD) zawitają do GP i ominą PS+, przewaga ta jeszcze się zwiększy.

Te i inne konsekwencje przejęcia Activision Blizzarda miałyby, zdaniem Sony, przełożyć się na osłabienie konkurencji na rynku, a tym samym wyższe ceny gier, konsol i subskrypcji oraz spadek „innowacyjności i jakości” w branży przez związanie rąk niezależnym studiom. Dlatego też Sony ma nadzieję, że CMA zablokuje zakup AB przez Microsoft.

Ponieważ Microsoft zamknął dostęp do PlayStation/PlayStation Plus, prawdopodobnie stałoby się ono krytycznym kanałem dystrybucji dla niezależnych twórców. W tej osłabionej pozycji negocjacyjnej niezależni twórcy prawdopodobnie otrzymaliby od Microsoftu gorsze warunki lub nawet byliby zmuszeni zgodzić się wyłączność w zamian za dystrybucję, co zmniejszyłoby zdolność i motywację niezależnych twórców do inwestowania w nowe gry wysokiej jakości. To z kolei jeszcze bardziej zaszkodziłoby konsumentom.

Microsoft przyznaje: „ekskluzywy” Sony są lepsze

Gigant z Redmond odpowiedział na zarzuty Sony w osobnym dokumencie, odnosząc się do wszystkich kwestii poruszonych przez SIE (choć tu również widać „cięcia” zawartości). W zasadzie w tekście powtórzono wiele z tego, do czego odnosiło się Sony w swoim oświadczeniu (m.in. na ekskluzywność Call of Duty), choć tu i ówdzie dodano kolejne argumenty mające obalać tezy konkurenta.

Jeden argument jest dość zaskakujący. Microsoft stwierdził, że Sony ma „więcej tytułów ekskluzywnych”, w tym wiele lepszych od „exclusive’ów” Xboxa.

W punkcie 3.67 wspomniano o grach z katalogu PlayStation Studios (m.in. o God of War, Marvel’s Spider-Manie i The Last of Us), ale też o dziełach zewnętrznych studiów, które zawarły porozumienie z Sony zobowiązujące je do wykluczenia Xboxa z listy platform docelowych (w tym Bloodborne oraz Final Fantasy VII Remake).

Microsoft i Sony wytaczają coraz cięższe działa; wojna o CoD-a trwa [Aktualizacja] - ilustracja #1
Microsoft de facto uznał wyższość tytułów ekskluzywnych Sony nad Xboxem. Źródło: rząd Wielkiej Brytanii (https://assets.publishing.service.gov.uk/media/637cec9dd3bf7f5a0b33f881/Microsoft_s_response_to_the_Issues_Statement.pdf; dostęp 23 listopada 2022 roku).

To właśnie ta polityka jest powodem, dla którego Sony dominuje na rynku konsol i – według Microsoftu – nawet w „nieprawdopodobnym” przypadku, gdyby wszyscy gracze CoD-a porzucili platformy SIE, PlayStation nadal miałoby znacznie większą bazę graczy niż Xbox.

Dokumenty zawierają też sporo danych (choć, jak wspomniano, częściowo zredagowanych), aczkolwiek Microsoft i Sony w zasadzie powtórzyły wiele z wcześniejszych oświadczeń. Chętni do samodzielnej lektury mogą przeczytać oba oświadczenia na oficjalnej stronie brytyjskiego rządu.

Reakcje graczy: argumenty na wyrost

Sprawa zakupu Activision Blizzarda – największego przejęcia w historii rynku gier – od początku wzbudzała żywe emocje. Publikacje CMA na nowo rozpaliły dyskusje na ten temat.

Część osób, jak na przykład dziennikarz Tom Henderson, rozumie obawy Sony, ale uważa, że firma zagalopowała się z argumentacją. Inni dziwią się, że „niebiescy” wysuwają ryzyko podrożenia gier, konsol i usług, skoro sami dopiero co podnieśli ceny PlayStation 5 oraz tytułów w PlayStation Store. Niektórzy wręcz wytykają firmie hipokryzję, tj. zarzucanie Microsoftowi, że będzie stosować praktyki, które SIE rzekomo samo uprawiało przez lata.

Microsoft i Sony wytaczają coraz cięższe działa; wojna o CoD-a trwa [Aktualizacja] - ilustracja #2
Źródło: Klobrille na Twitterze.

Niemniej również odpowiedź Microsoftu wzbudziła kąśliwe komentarze, głównie za sprawą bagatelizowania pozycji Call of Duty na rynku gier. Internauci zwracają też uwagę na aktywne zakupy „zielonych”, którzy bynajmniej nie zamierzają poprzestać na – co ważne – jednym z największych wydawców na rynku gier.

Nie brak też takich, którzy naśmiewają się z obu firm. Oczywiście nikomu nie umknęło oświadczenie Microsoftu dotyczące exclusive’ów (oraz Nintendo jako „największego światowego wydawcy”).

Wyniki dochodzenia CMA poznamy 1 marca 2023 roku.

Jakub Błażewicz

Jakub Błażewicz

Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat, ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GOL-em rozpoczął w 2015 roku, pisząc w newsroomie growym, a następnie również filmowym i – o zgrozo! – technologicznym (nie zabrakło też udziału w encyklopedii gier). Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Nie pytać o kwestie związane z grafiką – po kilku godzinach autor potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej