Marcin Paczyński z GOG.com wytłumaczył, dlaczego serwisowi nie udało się pozyskać Dune II. Wynika to z wyjątkowo skomplikowanej sytuacji prawnej.
Serwis GOG.com wyspecjalizował się w przywracaniu do sprzedaży klasycznych gier. Odniósł na tym polu wiele sukcesów, ale są takie leciwe przeboje, których z powodu skomplikowanej sytuacji prawnej na razie nie udało się pozyskać. Marcin Paczyński, pełniący rolę starszego menedżera ds. rozwoju biznesowego i partnerstw GOG, zdradził, że jednym z nich jest Dune II: Battle for Arrakis.
To jedna z najważniejszych gier w pecetowej historii, gdyż to ona na dobre zapoczątkowała gatunek RTS. Wcześniej pojawiały się inne produkcje tego typu (wystarczy wspomnieć Nether Earth ze ZX Spectrum, czy Herzog Zwei z Sega Mega Drive), ale dopiero w Dune II znalazły się wszystkie kluczowe elementy tego gatunku w formie, która jest kopiowana do dzisiaj. Klasyka studia Westwood jest idealnym kandydatem do reedycji na GOG.com, ale pomimo starań na razie się to nie udało. Jak stwierdził Marcin Paczyński:
To jeden z tych świętych Graali. Znajduje się na samym szczycie mojej osobistej listy, bo to gra, z którą wiążą się u mnie silne wspomnienia. Ta sytuacja stanowi dobry przykład tego, jak źle może się potoczyć sprawa z licencjami na grę.
Paczyński wytłumaczył, co jest powodem zamieszania z prawami. Grę opracowało studio Westwood, które potem zostało przejęte przez Electronic Arts. Obecnie to właśnie EA posiada kod gry oraz prawa do wszystkich elementów oraz materiałów z nią związanych. Problem w tym, że była to produkcja na licencji i firma nie jest właścicielem praw do samej marki. Co gorsza, te nie są także bezpośrednio kontrolowane przez fundację zarządzającą spuścizną Franka Herberta (autora powieściowego cyklu), co wynika z tego, że gry nie były wprost oparte na tych powieściach, a zamiast tego w dużej części bazowały na filmie Davida Lyncha z 1984 roku. Został on wyprodukowany przez wytwórnię Universal Pictures, a głównym producentem był Dino De Laurentiis, który posiadał część licencji na ten film. Zmarł on 16 lat temu.
Innymi słowy: prawa do Dune II są podzielone między Electronic Arts, Universal Pictures oraz kogokolwiek, kto jest następcą prawnym De Laurentiisa (co nie jest do końca jasne). Dodajmy do tego fakt, że oryginalnymi prawami do marki dysponuje Fundacja Herberta, a do tego teraz do całego tego tłumu doszła jeszcze wytwórnia Legendary Pictures za sprawą najnowszych filmowych adaptacji serii. Ten ostatni podmiot udzielił studiu Funcom licencji, dzięki czemu powstały Dune: Awakening oraz Dune: Spice Wars i co gorsza, licencja ta ma być na wyłączność. Paczyński przyznaje, że w sumie obecnie nie wiadomo, jak ta licencja mogłaby wpłynąć na próby reedycji gier studia Westwood, nie tylko Dune II, ale również Dune 2000 oraz Emperor: Battle for Dune.
Sytuacji nie ułatwia fakt, że gra na GOG sprzedałaby się najpewniej w 50-100 tys. egzemplarzy i kosztowałaby maksymalnie 9,99 dolarów. W sumie do podziału całego tortu byłoby więc maksymalnie milion dolarów. Wielomiliardowe korporacje raczej nie mają motywacji, aby się w tej kwestii dogadać.
Przy takiej skomplikowanej sytuacji prawnej można się tylko cieszyć, że Dune II nadal ma całkiem sporą i aktywną społeczność fanowską, która opracowała własne reedycje i remaki tego RTS-a, i w wiele z nich da się zagrać bez posiadania oryginalnej wersji gry. Więcej o tym przeczytacie w naszych artykułach:
GRYOnline
Gracze
GRYOnline
Gracze
Gracze

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.