Wśród fanów Diablo 2 rozgorzała dyskusja dotycząca mocy Czarnoksiężnika. Wiele osób uważa, że jest on zbyt potężny i musi zostać osłabiony.
Niespodziewana premiera nowej klasy do Diablo 2: Resurrected spotkała się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem. Produkcja całkiem nieźle radzi sobie na Steamie pod względem liczby graczy (zakładając, że główną platformą pozostaje Battle.net), a przy okazji zbiera też pozytywne oceny. Nie trzeba było jednak długo czekać, żeby wśród społeczności rozgorzała dyskusja dotycząca siły Czarnoksiężnika.
Zdecydowana większość graczy zgadza się z jednym – Czarnoksiężnik jest obecnie zbyt potężny. Jeden z użytkowników odnosi się np. do filmu twórcy internetowego Coooleya, który prezentuje „najpotężniejszy build jaki kiedykolwiek widział w Diablo 2”. Za jego pomocą można bez najmniejszego problemu bardzo szybko przejść całą grę nawet z mocą potworów przeskalowaną pod ośmiu graczy.
Nic więc dziwnego, że wśród fanów gry wywiązała się dyskusja o tym, czy Czarnoksiężnik powinien zostać osłabiony. Swego czasu podobna sytuacja miała miejsce w Diablo 4, gdzie klasa Spirytysty górowała nad pozostałymi. Blizzard mógłby też przyjąć inną taktykę i wzmocnić pozostałe postacie, aby dorównały Czarnoksiężnikowi.
Pytanie brzmi jednak, czy w tej sytuacji w ogóle powinno się coś zmieniać? Wiele osób ma swoje zdanie na ten temat. Post na Reddicie zatytułowany „Nie osłabiajcie Czarnoksiężnika” zgromadził na tę chwilę ponad 1100 głosów na plus, co oznacza, ze wiele osób zgadza się z tym stwierdzeniem. Nie brakuje jednak komentarzy osób, które uważają, że nerfy są konieczne i mają ku temu całkiem dobre argumenty.
„Ale to jest fajne!!” – ten poziom przesadzonej mocy rodem ze Spirytysty jest kompletnie nie do zaakceptowania w D2. Nowe klasy nie mogą być celowo tworzone tak potężne, że po prostu miażdżą każde wyzwanie, jakie gra ma do zaoferowania. To tylko tani trik, żeby skłonić nas do wydawania pieniędzy, co z czasem całkowicie zniszczy jakikolwiek balans i poczucie progresji, które gra wcześniej miała.
Nie ma mowy – Czarnoksiężnik musi zostać znerfiony. Podciąganie wszystkich pozostałych postaci do jego poziomu sprawiłoby, że gra zaczęłaby przypominać Diablo 3, czego nikt z nas nie chce. Ale jeśli tego nie zrobimy, Czarnoksiężnik pozostanie obiektywnie najlepszą klasą w grze. To po prostu musi się wydarzyć.
Nie da się ukryć, że granie nieco zbyt potężną postacią potrafi być bardzo przyjemne, a to właśnie przyjemność mają dostarczać gry. Nic więc dziwnego, że wiele osób chciałoby, aby Czarnoksiężnik zachował swoją siłę. W takiej sytuacji jakikolwiek system balansu przestaje mieć jednak znaczenie, a to on sprawia, że każda postać jest w stanie dostarczyć podobny poziom satysfakcji.
Nie wspominając już o tym, że za dodatek Reign of the Warlock zawierający Czarnoksiężnika należy zapłacić dodatkowo 109 złotych. Nadaje to całej sytuacji klimat pay-to-win, który w grach jest raczej niepożądany.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Diablo 4 pożycza mechanikę z „dwójki”. W Lord of Hatred bezużyteczne przedmioty zyskają drugie życie
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).