Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

„Jeśli jutro mnie zwolnią, to za prawdę”. Menedżer Xboxa stworzył grę w 3 godziny i krytykuje twórców unikających AI

Brandon Stirrup uważa, że deweloperzy nie uwzględniający AI w swoich planach na przyszłość popełniają wielki błąd.

„Jeśli jutro mnie zwolnią, to za prawdę”. Menedżer Xboxa stworzył grę w 3 godziny i krytykuje twórców unikających AI, źródło grafiki: Halo Studios / Microsoft.
„Jeśli jutro mnie zwolnią, to za prawdę”. Menedżer Xboxa stworzył grę w 3 godziny i krytykuje twórców unikających AI Źródło: Halo Studios / Microsoft.

Trzy godziny (czy też 2 dni) wystarczyły do stworzenia gry i przekonania menedżera Xboxa, że planowanie bez AI to „fałszywa przyszłość”.

„Rewolucja AI” trwa już wiele lat i nic nie wskazuje, by dyskusje na temat jej wykorzystania w branży gier miał ucichnąć. Zwłaszcza gdy głos zabierają kolejni twórcy i przedstawiciele branży, jak na przykład Brandon Stirrup, który odpowiada za strategię biznesową działu gier Microsoftu. Zazwyczaj jego aktywność w sieci nie wzbudzała większego zainteresowania na tle wielu głośnych deweloperów, ale było widać, że jest on zwolennikiem nowej sztucznej inteligencji.

Dlatego nie powinno dziwić, że Stirrup otwarcie przyznał, że przygotowywanie planu rozwoju na 5-10 lat bez uwzględniania wykorzystania AI mija się z celem.

Deweloperzy bez AI i bez biznesu

Po tej deklaracji menedżer wrócił z serią wpisów, zaczynają od stwierdzenia, że „jeśli zostanie zwolniony nazajutrz, to dlatego, że powiedział prawdę, której nikt chce, byśmy o niej wiedzieli”:

Słuchajcie, jeśli jutro zostanę zwolniony, to za prawdę, o której nikt nie chce, żebyście wiedzieli. Można stworzyć grę na podstawie prostego „promptu” i tak, można tworzyć gry dostosowane do indywidualnych potrzeb. Wszystko, czego pragniesz w grze, jest na wyciągnięcie ręki – na dobre i na złe.

Chętnie poniosę konsekwencje, jeśli dzięki temu setki osób w Xboxie przestaną udawać, że nie korzystają ze sztucznej inteligencji. Czas to zaakceptować i iść naprzód.

Jak się okazuje, jego optymizm wobec „GenAI” wynika z przekonania, jak łatwo można stworzyć niekoniecznie od razu dobrą, ale zdatną o „ulepszenia”. W jego przypadku była to prosta gra sportową, nad którą sam siedział zaledwie 3 godziny, z resztą czasu (w sumie 2 dni) przeznaczoną na „autonomiczne playtesty”.

W kolejnych wpisach Stirrup narzekał też, jak to branża gier ma być jedyną, w której nie chce się mówić otwarcie o wykorzystaniu AI. Dodał też, że jego zdaniem deweloperzy odrzucający obecność AI w swojej pracy w przyszłości „nie powinni zajmować się biznesem”.

Wbrew temu, czego można by oczekiwać, reakcja internautów była… względnie powściągliwa. Pomijając nawet nieodróżnianie przez niektórych generatywnej sztucznej inteligencji od AI w dawnym znaczeniu, SI istnieje i tym samym jest wykorzystywane, w takiej czy innej formie. Jak to ujął jeden z twórców komentujących wpis Stirrupa, może nie lubić AI, ale będzie go używać, by nie pozostać w tyle za innymi deweloperami.

Oczywiście pozostaje kwestia granicy: do czego i jak bardzo można wykorzystać „GenAI”? Dla niektórych graczy i twórców nieakceptowane jest użycie tej technologii nawet w najbardziej przyziemnych zadaniach, ale większość osób ma opory przede wszystkim przed „artystycznymi” zastosowaniami, tj. zastępowaniem artystów i aktorów głosowych. No i, rzecz jasna, masowym tworzeniem mniej lub bardziej tandetnych „gier AI”, których wyraźnie przybyło nawet tylko w ostatnim roku.

Tak czy owak sprawa „twórczej” sztucznej inteligencji długo jeszcze będzie zajmować uwagę graczy i deweloperów. Chyba że ziszczą się plotki o rzekomej bańce AI oraz jej rychłym pęknięciu, powtarzane tu i ówdzie od wielu lat. Na razie bez większych skutków.

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Z Netflixa znika film, który w kinach przeszedł bez echa, mimo że należy do jednej z najlepszych sag fantasy, wartej 6 mld dolarów

Następny
Z Netflixa znika film, który w kinach przeszedł bez echa, mimo że należy do jednej z najlepszych sag fantasy, wartej 6 mld dolarów

Sony porzuca gry na płytach, a polskie studio idzie pod prąd. Bloober Team chce wydawać pudełka jak najdłużej

Poprzedni
Sony porzuca gry na płytach, a polskie studio idzie pod prąd. Bloober Team chce wydawać pudełka jak najdłużej

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl