Producent Crimson Desert ma powody do zadowolenia z premiery, która szczególnie dobrze wypadła w Starym i Nowym Świecie.
Pecetowcy i konsolowcy w równym stopniu pomogli Crimson Desert odnieść sukces, ale to Europę i Amerykę Północną gra podbiła w największym stopniu.
Zespół Pearl Abyss dawno pochwalił się sprzedaniem 5 milionów kopii swojej pierwszej gry jednoosobowej, a po początkowo „mieszanym” przyjęciu szybko zyskała ona uznanie graczy. Do tego sporo dla nich zarobiła, bo według najnowszego podsumowania fiskalnego od premiery w połowie marca Crimson Desert wygenerowało prawie 179 milionów dolarów przychodu (266,5 miliarda wonów południowokoreańskich).
To głównie dzięki temu Pearl Abyss odnotowało rekordowy, ponad pięciokrotny wzrost rocznego przychodu, jak również ponad 25-krotnie większy zysk operacyjny. Co więcej, w przeciwieństwie do innego hitu z Azji, lwią część sprzedaży nie stanowiły kopie zakupione w rodzinnym kraju twórców. Jak podano w raporcie finansowym, „za oceanem” zakupiono 94% wszystkich nabytych egzemplarzy, a 81% przypadło na samą Europę i Amerykę Północną. Sprzedaż w Korei stanowiła zaledwie 6% całości.
Crimson Desert było też kolejnym tytułem, który równie dobrze poradził sobie na komputerach osobistych oraz konsolach. PC wygenerowało bowiem mniej więcej taki sam przychód, co PS5 i XSX/S razem wzięte.
Warto przy tym odnotować, że raport dotyczy okresu od stycznia do marca 2026 roku. W dokumencie próżno szukać choćby zaktualizowanych wyników sprzedaży, a przecież CD pozostaje m.in. wśród najczęściej kupowanych gier na Steamie (w chwili publikacji tego tekstu gra zajmuje 30. pozycję w zestawieniu).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).