Kto by pomyślał, że to już tyle czasu odkąd wykrzyczano do mikrofonu słowa tak charakterystyczne dla WoW-a. 21. urodziny obchodzi właśnie sam Leeroy Jenkins.
Internetowych memów, które zapadły w pamięci graczy na przestrzeni czasu jest naprawdę dużo. Niektóre z nich błyszczały tylko przez krótką chwilę po ich udostępnieniu do internetu, kiedy inne wyryły się w świadomości graczy tak bardzo, że ich wspomnienie przynosi nam dzisiaj delikatne ukłucie nostalgii. Polskie podwórko pełne jest tego typu perełek. Kolega grający knightem, który wali z axa, Bury Zenek w przeróbce z głosem syntezatora Ivona czy w końcu ten słynny sylwester, podczas którego zakapturzony jegomość będzie grał w grę.
Jednak my, Polacy, nie jesteśmy jedynymi twórcami internetowych żartów, gagów czy memów. Czasem z naszej perspektywy trudno jest zrozumieć fenomen niektórych z nich, choć te, mimo swojego wieku, ciągle potrafią przebić się do mainstreamu. Inne jednak, bez względu na kraj pochodzenia uderzają tak mocno we wspólne struny, że rozumie się je pomimo barier językowych czy kulturowych. A jeden z właśnie takich memów kończy dziś równe 21 lat.
Myślę, że nikomu nie trzeba przedstawiać postaci Leeroya Jenkinsa, paladyna z World of Warcraft, który w 2005 roku stał się tak rozpoznawalną gwiazdą świata Azeroth, że aż pokazano go w tamtym czasie w telewizji! Wszystko za sprawą krótkiego materiału wideo udostępnionego na YouTube, w którym grupa graczy naradzała się ze sobą w celu podjęcia najlepszej strategii walki z licznymi przeciwnikami w dość niebezpiecznej lokacji.
Po krótkiej naradzie, podczas której główny bohater całego zajścia był AFK, niespodziewanie dla wszystkich powrócił do gry i z głośnym okrzykiem na ustach, bez jakiegokolwiek planu ruszył na wroga. Słowa, które padły na chwilę przed walką to oczywiście słynne “Leeroy Jenkins”, a sama bitwa skończyła się dla wszystkich tam zgromadzonych bolesną śmiercią.
Niemniej, cała akcja tak bardzo wyryła się graczom na całym świecie w pamięci, że krótko po tym nawet sam Blizzard podłapał temat, a postać Leeroya znalazła się parę lat później jako postać w Hearthstone, a i sam WoW otrzymał osiągnięcie inspirowane zuchwałą akcją paladyna. Jego postać mogliśmy także oglądać w formie karty w WoW TGC oraz figurki kolekcjonerskiej.
To wideo wykroczyło poza społeczność WoW-a. Słyszałem o Leeroyu Jenkinsie zanim w ogóle usłyszałem o WoW-ie. Odnoszono się do niego w South Parku i to ten epizod zachęcił mnie do sprawdzenia gry. To był jeden z najlepszych growych memów – zasługujący na miejsce w muzeum.
Jego imię pojawiło się w Jeopardy (oryginał polskiego teleturnieju Va banque – przyp. red.) i komiksie Spider-Man. To mem, który naprawdę stał się większy niż bańka, w której powstał.
- Kulban
W takim razie nie pozostaje nic innego, jak tylko życzyć sto lat Benowi Schulzowi, czyli graczowi, który postać Leeroya w ogóle stworzył. Dajcie też znać jakie są wasze ulubione memy sprzed lat. Sekcja komentarzy pozostaje do waszej dyspozycji.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
1

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.