Fani Prince of Persia mieli chwilę euforii – dopóki nie dostrzegli, czego naprawdę dotyczy najnowsze doniesienie na temat remake'u Sands of Time.
Gracze czekający na remake kultowych Piasków Czasu mieli moment euforii… dopóki nie odkryli, czego naprawdę dotyczy „nowy” wpis amerykańskiej organizacji ratingowej.
GTA 6 może być TĄ grą, na którą czeka cała branża, ale Ubisoft chyba nawet bardziej testuje cierpliwość graczy. Francuski wydawca nadal ma pracować nie tylko nad Beyond Good & Evil 2 (dla przypomnienia: gra powstaje już kilkanaście lat, a oficjalnie powróciła w 2017 roku…i znów zapadła się pod ziemię kilka lat później), ale też odświeżeniem Prince of Persia: Sands of Time.
Żaden z tych tytułów nie ma jeszcze terminu premiery, ale przynajmniej PoP nieoficjalnie ma ukazać się jeszcze w tym miesiącu. Wydaje się to wątpliwe, o ile Ubisoft nie pójdzie śladami Bethesdy, ale mamy przynajmniej przesłankę, że gra jest na dobrej drodze do premiery. A przynajmniej tak sądzili internauci.
Jak zauważył serwis Insider Gaming, organizacja ratingowa ESRB dodała bowiem wpis Prince of Persia: Sands of Time Remake do swojej bazy danych. To może oznaczać, że prace nad projektem zostały już zakończone i twórcy co najwyżej szlifują całość przed wydaniem gry.
Co jednak chyba najciekawsze, według opisu Piaski Czasu mają powrócić nie tylko na Xboxy Series X/S, ale też PS4 i XOne, a ominą PS5 i Nintendo Switcha 2. Samo wydanie gry na konsolach ósmej generacji dziwi – w końcu nawet obecne platformy mają już ponad 5 lat – lecz pominięcie nowszego urządzenia Sony na rzecz starszego PlayStation wydaje się kuriozalną decyzją. Na tyle, że nasuwa się podejrzenie, że to zwykły błąd.
W teorii brak wersji na Switcha 2 byłby bardziej zrozumiały. Tyle że Ubisoft jest znany ze współpracy z Nintendo, czego efektem była m.in. ekskluzywna zawartość, a nawet gry na wyłączność. O ile pominięcie pierwszego „pstryka” można uzasadnić słabszą mocą konsoli, o tyle brak wersji na o wiele nowszą platformę jest zastanawiający.
Na nieszczęście dla miłośników „Księcia Persji”, sprawa wyjaśniła się bardzo szybko. Otóż jest to stary wpis remake’u – a dokładniej wersji, którą Ubisoft zrestartował produkcję i de facto skasował oryginalny projekt po tym, jak zmieniono dewelopera (do którego dołączył jeszcze jeden zespół). Jak dostrzegli internauci, jeśli zmienić numer w adresie url wpisu o jedną lub kilka cyfr, strona wyświetli takie tytuły, jak Doom Eternal: Ancient God, Part One oraz Amnesia Rebirth. Czyli gry, które trafiły na rynek w okolicach 2020 roku. PoP: SoT Remake pierwotnie miał ukazać się 21 stycznia 2021 roku, nim miesiąc przed terminem Ubisoft opóźnił debiut gry.
To wyjaśniałoby dziwne braki w docelowych platformach sprzętowych. Z kolei obecność XSX/S jest zrozumiała, bo podobnie postąpiono w przypadku innych produkcji z tatmych czasów (vide wpis Digimon: Survive). Część internautów twierdzi też, jakoby Ubisoft w ogóle zrezygnował ze słowa „remake” w tytule, ale nie jest to pewne (aczkolwiek w raporcie finansowym z połowy zeszłego roku wyraz faktycznie zapisano małą literą, jakby nie stanowił on już część nazwy).
Innymi słowy, wpis ESRB nie dowodzi, że czeka nas niezapowiedziana i rychła premiera remake’u Prince of Persia: Sands of Time. Oczywiście ta nadal jest możliwa (na to wskazywały ostatnie przecieki), ale lepiej na to nie liczyć. Czekamy na oficjalne informacje od Ubisoftu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).