Pracownicy Blizzarda wywalczyli ważne zabezpieczenia dotyczące m.in. wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja coraz mocniej wkracza do branży gier, ale w studiu Blizzard Entertainment jej wykorzystanie nie będzie mogło odbywać się wyłącznie na warunkach narzuconych przez kierownictwo.
To jeden z najważniejszych punktów nowej umowy zawartej pomiędzy Blizzardem a jego pracownikami zrzeszonymi w Communications Workers of America (CWA). Jak przekazała organizacja, firma ma być zobowiązana do „omawiania, oceny i negocjowania” wykorzystania sztucznej inteligencji w miejscu pracy.
W praktyce oznacza to, że Blizzard nie będzie mógł po prostu odgórnie narzucić pracownikom nowych narzędzi bazujących na generatywnej AI. Najpierw konieczne mają być rozmowy ze związkowcami i przeanalizowanie wpływu technologii na zatrudnionych.
Jest to szczególnie istotne w okresie, gdy wykorzystanie AI budzi w branży gier coraz większe obawy, zwłaszcza w kontekście potencjalnego zastępowania części obowiązków wykonywanych dotąd przez ludzi.
Zapisy dotyczące AI są częścią znacznie szerszego porozumienia, którego wynegocjowanie zajęło około dwóch lat. Umowa obejmuje około 1900 pracowników Blizzarda, w tym osoby związane z takimi grami, jak World of Warcraft, Diablo, Overwatch i Hearthstone, a także zespoły odpowiedzialne za kontrolę jakości. Zamiast oddzielnych kontraktów dla poszczególnych grup otrzymali oni wspólny zestaw praw i zabezpieczeń.
Porozumienie wprowadza m.in. nowe minimalne poziomy wynagrodzeń. W niektórych przypadkach podwyżki mają sięgać nawet 34%. Zagwarantowano również trzydniowy hybrydowy tydzień pracy w biurze, ochronę istniejących zasad pracy zdalnej oraz rozwiązania dotyczące pracowników z niepełnosprawnościami.
Ponadto istotnym elementem są przepisy ograniczające możliwość zwolnienia pracownika bez uzasadnionej przyczyny.
W obliczu licznych redukcji zatrudnienia przeprowadzanych w ostatnich latach w strukturach Microsoftu szczególne znaczenie mają zabezpieczenia dotyczące zwolnień. Pracownicy Blizzarda otrzymają co najmniej cztery tygodnie odprawy oraz dodatkowy tydzień za każde przepracowane sześć miesięcy, przy czym maksymalna odprawa może wynieść 39 tygodni.
Jeszcze ciekawiej prezentuje się tzw. prawo do ponownego zatrudnienia. Przez 14 miesięcy od ogłoszenia zwolnienia pracownik posiadający odpowiednie kwalifikacje będzie mógł zostać przywrócony do firmy, jeśli pojawi się dla niego wolne stanowisko w innym zespole Blizzarda objętym porozumieniem.
Wynegocjowanie porozumienia kończy długi proces negocjacyjny, podczas którego pracownicy Blizzarda organizowali m.in. demonstracje przed siedzibą firmy w Irvine. Związkowcy zarzucali również Blizzardowi i Microsoftowi przeciąganie rokowań.
Simon Hedrick, tester QA i członek komitetu negocjacyjnego, przekonuje, że znaczenie zawartego porozumienia może wykraczać daleko poza samo studio.
Wierzę, że pozytywne zmiany, które wywalczyliśmy, będą miały efekt domina i pomogą uczynić całą branżę gier lepszym miejscem zarówno dla pracowników, jak i graczy. Ta umowa to początek czegoś większego i zachęcam wszystkich, by pamiętali: kiedy walczymy razem, razem wygrywamy – powiedział.
Trudno nie zwrócić uwagi na te słowa w kontekście innych doniesień dotyczących warunków zatrudnienia w branży gier. Wczoraj pisaliśmy chociażby o sytuacji w OVFX Studio, którego byli pracownicy i kontraktorzy skarżą się na powtarzające się opóźnienia w wypłatach. Według części relacji osoby otwarcie sprzeciwiające się takim praktykom lub domagające się należnego wynagrodzenia miały dodatkowo narażać się na działania odwetowe.

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.