Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Dawne słowa Gabe'a Newella trafiają w sedno problemów branży gier. Internet znów o nich mówi

Gracze znów podchwycili wypowiedź Gabena sprzed wielu lat, która ich zdaniem stanowi idealny komentarz do obecnych problemów gier wideo.

Dawne słowa Gabe'a Newella trafiają w sedno problemów branży gier. Internet znów o nich mówi, źródło grafiki: Valve Corporation.
Dawne słowa Gabe'a Newella trafiają w sedno problemów branży gier. Internet znów o nich mówi Źródło: Valve Corporation.

Kolejna wiekowa wypowiedź szefa Valve zyskała rozgłos jako dobitny komentarz na temat współczesnego rynku gier.

Gabe Newell to w teorii jeden z bardziej niewidocznych prezesów w branży gier. Niemal nigdy nie udziela się w mediach społecznościowych, na imprezach branżowych widać go rzadko, a ogłoszeń od „Gabena” nie ma nawet co szukać. Mimo to jeden z założycieli i obecny szef Valve często podbija Internet. Czasem pośrednio za sprawą Steama, dokumentów lub wyznań byłych współpracowników, ale też za sprawą jego starych wypowiedzi, które gracze odnajdują po latach.

Radość klienta bez hałasu

Jednym z popularnych źródeł tych „przepowiedni Gabena” są kanały w serwisie YouTube, takie jak PostScript oraz WebKnower. Temu drugiemu zawdzięczamy najnowszy popularny klip, w którym Gabe Newell tłumaczył, dlaczego Valve nigdy nie stało się publicznie notowaną spółką, tak jak zrobiła to większość konkurencji.

Wypowiedź pochodzi z ponad godzinnego wykładu, który Newell wygłosił na Uniwersytecie Teksańskim w Austin w 2013 roku, a który dotyczył „produktywności, gospodarki, instytucji politycznych” w kontekście „przyszłość korporacji”. Sam klip rozpoczyna się od kwestii, którą Valve miało uznać za kluczową: jak przyciągnąć i utrzymać przy sobie „najbardziej produktywne” osoby w branży, co miało stać w kontraście do trendu „sprzed kilku lat”: zatrudnianiu po kosztach producentów „z Chin i z Indii” oraz ogólnie zewnętrznych podwykonawców.

Oczywiście zapewnienia „Gabena” o potrzebie odpowiedniego wynagrodzenia twórców zyskały posłuch, ale to nie ten fragment wzbudził największe zainteresowanie. Newell wspomniał bowiem, że Valve nie jest publicznie notowaną spółką, jako że firma ani nie widziała w tym żadnej korzyści, ani też nie chciała wprowadzać „hałasu” w formie głosów z zewnątrz jako osób mających wpływ na działania spółki:

Bycie spółką notowaną na giełdzie wiąże się z mnóstwem kłopotów i tak naprawdę nie rozwiązałoby to dla nas żadnych problemów. Oznaczałoby to, że w procesie podejmowania decyzji muszą teraz brać udział strony trzecie.

Dla programisty lub kogoś, kto tworzy coś w Valve, wygląda to tak: jest klient i to właśnie jemu starasz się sprawić radość. [...]

Nie chodzi się na posiedzenia zarządu, gdzie członkowie spierają się o to, czym martwią się inwestorzy z trzeciej rundy finansowania – o rozmycie udziałów i osiągnięcie określonych celów. Nie ma tu pojęcia kanału dystrybucji, który mówiłby: „naprawdę szukamy czegoś, co pasuje do tej konkretnej niszy w tym konkretnym momencie”.

Cały sens bycia spółką prywatną polega na wyeliminowaniu kolejnego źródła hałasu w komunikacji między konsumentami a producentami danego towaru.

Płaska produkcja Half-Life’a

Trudno się dziwić popularności tego nagrania po 13 latach, bo takie słowa trafiły na wyjątkowo podatny grunt. Gracze od lat nie mają zaufania do „garniturów”, a inwestorów i liczących się z nimi „prezesów” wskazują jako źródło wszelkich decyzji, którymi zawdzięczamy m.in. obecne gigantyczne zwolnienia, pogoń za grami-usługami i mikrotransakcjami oraz zmiany w grach skierowane pod mainstream i masowego odbiorcę (względnie: taką czy inną ideologię).

Te słowa Newella wpisują się też w trend wypowiedzi „Gabena”, które obecnie zdają się wytykać różne przywary konkurencji. Dla przypomnienia: na początku furorę zrobił klip, w którym prezes Valve wskazywał źródło piractwa, czyli… niezadowolenie klientów z fatalnej jakości usługi.

Oczywiście wyrywanie tych wypowiedzi z kontekstu może nieco spłycać przekaz, ale w tym przypadku idea wyeliminowania „hałasu” ze strony osób trzecich wyraźnie była istotna dla Newella. W innym miejscu podkreślił, że wiele „doświadczeń” z pierwszego Half-Life’a zawdzięczamy temu, że osoby bezpośrednio odpowiedzialne za nie mogły wprowadzać zmiany bez oglądania się na hierarchię korporacyjną (Valve opiera się na tzw. płaskim zarządzaniu, bez menedżerów i ze swobodą pracowników w wyborze zajęcia):

W Half-Life’ie 1 można doświadczyć szeregu wrażeń, które wynikają wyłącznie z tego, że osoba pracująca nad nią miała możliwość modyfikowania otoczenia, kodu lub animacji w zależności od tego, jaki sposób rozwiązania problemu okazał się najłatwiejszy do zrealizowania. Stanowiska służbowe w organizacjach uniemożliwiają pracownikom właściwe zdefiniowanie problemu na etapie, na którym mogliby osiągnąć najwyższą wydajność.

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Blizzard obiecywał coroczne dodatki do Diablo 4. Gracze przypominają o tym, bo po Vessel of Hatred plan wyraźnie się rozjechał

Następny
Blizzard obiecywał coroczne dodatki do Diablo 4. Gracze przypominają o tym, bo po Vessel of Hatred plan wyraźnie się rozjechał

Wleciał na Disney+ i podbija top 10. Tegoroczny mroczny thriller psychologiczny zaciekawił widzów w Polsce

Poprzedni
Wleciał na Disney+ i podbija top 10. Tegoroczny mroczny thriller psychologiczny zaciekawił widzów w Polsce

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl