Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 24 stycznia 2021, 11:00

autor: T_bone

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tbone'owy przegląd strategii i symulatorów

Termin premiery War on the Sea, nowy symulator B-17 od PlayWay, co nieco o lodzie topniejącym wraz z wydaniem każdej nowej odsłony Combat Mission na Steam i wrażenia z najnowszych gier z czołgami. Witajcie w nowym autorskim przeglądzie niszowych symulatorów i gier strategicznych.

Najważniejsze informacje:
  1. Morski RTS War on the Sea ukaże się w lutym;
  2. Combat Mission: Black Sea wydane na Steam;
  3. PlayWay zapowiedział B-17 Squadron;
  4. Mobius Front 83 otrzymało aktualizację z Armią Radziecką i trybem multiplayer.
  5. Wyprzedaż modułów IL-2 Great Battles.

"Nie oceniam sukcesu człowieka po tym, jak wysoko się wspiął, lecz jak wysoko odbił się od dna" - Generał George S. Patton po premierze Cyberpunk 2077.

Jeśli interesują was gry strategiczne i symulatory o zabarwieniu militarnym, to dobrze trafiliście - w tym autorskim cyklu będę zbierał dla was nowości i wrażenia z dziwnego świata gier, gdzie twórcy często przykładają większą uwagę do odwzorowania prędkości wylotowej pocisku z armaty 2A46 niż stworzenia sensownego interfejsu. Zapraszam do przeglądu.

Premiera War on the Sea w lutym

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tboneowy przegląd strategii i symulatorów - ilustracja #1

Morska strategia czasu rzeczywistego War on the Sea od studia Killerfish Games ukaże się w lutym na PC i MAC. Gra inspirowana jest klasykami pokroju Task Force 1942 i postawi nas w roli dowódcy sił morskich na Pacyfiku w trakcie II wojny światowej. W WotS będzie można pokierować zarówno U.S Navy jak i marynarką wojenną cesarstwa Japonii. Do dyspozycji otrzymamy 50 typów historycznych okrętów, dynamiczne kampanie oraz misje pojedyncze. Największą niespodzianką wydaje się fakt, że będziemy mogli bezpośrednio przejąć kontrolę nad samolotami, trochę jak w Battlestations: Midway.

Combat Mission: Black Sea w końcu na Steam

"W przeciwieństwie do przeciętnego użytkownika Steam, widzieliśmy kontrakty. Nie podobają nam się. Dlatego nie interesuje nas Steam"- Steve Grammont, Battlefront, 2010 rok.

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tboneowy przegląd strategii i symulatorów - ilustracja #2
Combat Mission atakuje Steam.

10 lat później piekło zamarzło i kultowa seria strategii wojennych Combat Mission pojawiła się na Steam dzięki współpracy z wydawcą Matrix Games/Slitherine. Podbój sklepu Valve zaczęto od Shock Force 2, a w tym miesiącu otrzymaliśmy Combat Mission: Black Sea, oryginalnie wydane w 2015 roku. Ta odsłona gry traktuje o bliskim nam konflikcie na Ukrainie, aczkolwiek w fikcyjnej aranżacji, bo z udziałem amerykańskiej armii. Combat Mission jak zawsze wyróżnia się na tle konkurencji wysokim realizmem oraz możliwością grania w trybie RTS lub w trybie tur symultanicznych WeGo.

Cena gry to 214,99 zł, a jeśli kupiliście Black Sea wcześniej na Battlefront.com, możecie za darmo odebrać klucz; szczegóły tutaj. Dla przypomnienia, w trakcie promocji Steam Winter Sale CM:SF2 kosztowało 150,49 zł, co daje pojęcie o potencjalnych przecenach kolejnych odsłon w przyszłości. Jeśli nie uśmiecha wam się wskakiwać w ciemno, demo starszej wersji gry możecie pobrać u nas. Należy wziąć również pod uwagę, że mimo upływu lat wydajność silnika gry pozostaje słaba.

Już zapowiedziano, że kolejne odsłony będą dodawane na Steam co kwartał; następna w kolejce jest Normandia.

Battlefront nie chwalił się konkretnymi wynikami sprzedaży na nowej platformie, twórcy odnieśli się jedynie do sprawy stwierdzeniem "Jak na razie wygląda to całkiem nieźle".

Gunner, HEAT, PC czyli gorąca zimna wojna w czołgu

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tboneowy przegląd strategii i symulatorów - ilustracja #3

Są takie chwile w czasie grania w War Thunder, kiedy po eksplozji mojego Leoparda wskutek trafienia magicznym pociskiem (który przeniknął przez klika budynków) tęsknię za spokojnymi momentami jeżdżenia czołgiem bez multiplayera i grindu. Gier, które oddawałby jednak ducha stareńkiego M1 Tank Platoon 2 prawie nie ma, dlatego z uśmiechem przyjąłem wiadomości o projekcie Gunner, HEAT, PC.

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tboneowy przegląd strategii i symulatorów - ilustracja #4
Tryb X-ray i trafienie w M-60.

GHPC to prototypowa gra o czołgach z okresu zimnej wojny - przystępna w kwestii sterowania, ale realistyczna w temacie balistyki i przebijalności pancerza. Jak daleko idą twórcy w odwzorowaniu tego ostatniego? Cóż, komunikaty w stylu "Pocisk przebił czaszkę dowódcy czołgu" znajdują się w grze, a w ostatnim testowanym scenariuszu mogłem przeanalizować trajektorię i efekty 818 strzałów. Rozgrywka dla pojedynczego gracza i coop są dla twórców podstawowymi celami, a kampania ma się rozgrywać w okolicach Frankfurtu nad Menem i tzw. luki fuldańskiej. GHPC uczyniło postępy w stosunku do darmowej wersji testowej wypuszczonej w maju, dlatego wkrótce twórcy planują udostępnić nowe demo prezentujące obecny stan projektu.

Przyznam, że Gunner, HEAT, PC z miesiąca na miesiąc wygląda coraz ciekawiej, testowana przeze mnie wersja posiada już konkretną mapę i porządnie wymodelowane czołgi - T-55A, M-60A3. Pozostaje liczyć na to, że twórcom starczy środków i samozaparcia na dokończenie projektu, który w tym momencie napędzany jest zbiórką na Patreonie.

Rosjanie i multiplayer w Mobius Front 83

Miłośnicy pasjansa i gier logicznych mogą kojarzyć małe, ale pracowite studio Zachtronics, które kilka miesięcy temu postanowiło przeprowadzić ofensywę na segment gier wojennych. Mowa o inspirowanej Advance Wars, turowej grze taktycznej Mobius Front 83, która otrzymała w aktualizacji tryb multiplayer i nową armię. Rosjanie stanowili wcześniej w grze jedynie tło, jako że gra skupia się na starciu U.S Army z... armią amerykańską z innego wymiaru.

W kampanii spędziłem nieco ponad 9 godzin i mimo że irytował mnie nadmiar klikania przy wykonywaniu podstawowych czynności (np. lądowanie śmigłowcem i desant) oraz niektóre scenariusze, które można było wygrać rzutem na taśmę przy pomocy ostatniej ocalałej jednostki - to przyznam, że gra ma swój urok. Wynika on zapewne z intrygującej fabuły, uroczej oprawy graficznej oraz ewidentnej fascynacji twórców tematyką.

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tboneowy przegląd strategii i symulatorów - ilustracja #5

Dodana w patchu frakcja różni się znacznie od pozostałych , przykładowo - radziecka piechota ma większy zasięg ostrzału, ale cierpi na brak broni przeciwpancernej, a wyrzutnie rakietowe BM-21 Grad mogą wykonać cztery ataki w jednej turze.

IL-2 Sturmovik: Tank Crew - opinia

Od lat obserwuję, jak 777 Studios i 1C rozwijają serię IL-2 Great Battles, która co roku wzbogacana jest o nowe rozszerzenia dodające samoloty i mapy. Najświeższym, nieco niestandardowym modułem jest Tank Crew dodający szereg grywanych czołgów. Po latach wczesnego dostępu produkt został uznany za kompletny, mamy więc 10 maszyn, mapę Prochorowka o wyższym poziomie szczegółów niż poprzednie, dwie kampanie i multiplayer w pełni kompatybilny z częścią lotniczą.

Aspekty techniczne Tank Crew wypadają nieźle, wnętrza pojazdów zostały pieczołowicie odwzorowane i możemy w nich podziwiać załogę, co wpływa pozytywnie na imersję jeśli gramy w VR. Realizm jest oczywiście centralnym punktem symulatora, balistyka i rozbudowany model zniszczeń nie wzbudziły moich większych zastrzeżeń; problem leży tak naprawdę w sercu gry, a może raczej w jego braku. O ile sterowanie nie jest tak skomplikowane jak w przypadku samolotów, o tyle wizyta w opcjach i tak jest koniecznością, co już na wstępie może prowadzić do frustracji jeśli ktoś liczył na szybką jazdę testową.

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tboneowy przegląd strategii i symulatorów - ilustracja #6

Gracz solo będzie raczej rozczarowany dwiema kampaniami – chociażby radziecka Breaking Point została dodana na wczesnym etapie produkcji i skupia się na jeżdżeniu T-34, pozostała część maszyn stoi właściwie niewykorzystana w garażu. Misji do grania trzeba szukać albo na forach, robić je samemu, albo zadowolić się nieco niepopularnym w przypadku czołgów trybem multiplayer; smutny standard przypominający DCS World czy ArmA.

Nie da się ukryć, że jeżdżenie czołgiem w symulatorze lotniczym jest trochę jak wpuszczenie delfina do Wisły: teoretycznie do zrobienia, w praktyce coś tu nie do końca pasuje. Nawet na bogatszej w szczegóły mapie Tank Crew prezentuje się pusto nawet biorąc pod uwagę, że okolice Kurska w 1943 nie były specjalnie atrakcyjnym miejscem widokowym.

Efekt finalny wywołuje u mnie mieszane uczucia. Tank Crew pozostaje dość drogą ciekawostką i można ją polecić głównie zagorzałym miłośnikom broni pancernej, którym nie przeszkadza, że moduł wypada przy samolotach jak produkt drugiej kategorii. Mocny punktem Tank Crew jest możliwość pokierowania chociażby Tygrysem w VR - to robi wrażenie, przy czym lepiej uważać z dłuższą jazdą w terenie, bo buja jak w Ikarusie 280 i efekty mogą być nieciekawe.

Tank Crew wraz z innymi modułami IL-2 właśnie trafił na promocję Winter Sale 2.0, która potrwa do 5 lutego. Wersje kupione w oficjalnym sklepie to samodzielne produkty, w przypadku zakupu na Steamie konieczne jest posiadanie Battle of Stalingrad:

Od pizzy do bomb - B-17 Squadron

Na deser coś lotniczego. Polski PlayWay to nie tylko Car Mechanic Simulator, House Flipper czy symulator Jezusa – wydawca coraz bardziej rozbudowuje portfolio o gry militarne. Jeśli więc Uboat to duchowy spadkobierca serii Silent Hunter, to zapowiedziany niedawno B-17 Squadron wyrósł na korzeniach stareńkiego B-17 Flying Fortress: The Mighty 8th, być może zachęcony sukcesem Bomber Crew.

Big Cheese Studio, które specjalizowało się dotychczas w grach o gotowaniu, robieniu pizzy i tortów, nagle zabrało się za temat nalotów strategicznych w trakcie II wojny światowej; normalna rzecz w gamedevie.

Czołgi, War on the Sea i Combat Mission - Tboneowy przegląd strategii i symulatorów - ilustracja #7

Mamy dostać realistyczny symulator Latającej Fortecy, z zarządzaniem załogą oraz dywizjonem. Zwiastun jest raczej typowy dla gier PlayWay, czyli prezentuje bardziej wizję gry niż samą grę i pozostaje liczyć na to, że produkt finalny będzie mniej sztywny.

Data premiery nie została jeszcze ujawniona, ale zapewne twórcy będą chcieli uniknąć kolizji z konkurencyjnym The Mighty Eighth od Microprose.

Jeśli taki przegląd przypadł wam do gustu to zapraszam za dwa tygodnie, obiecuję, że będzie mniej gąsienic - Adam „T_bone" Kusiak.