Twórcy Darkhaven nie mogą już świętować sukcesu kampanii na Kickstarterze. Przez fałszywe darowizny ze zbiórki wyparowało bowiem 65 tysięcy dolarów.
Weterani Diablo mają kłopoty przez fałszywe wpłaty i teraz muszą rozważyć, co dalej z pierwszym RPG akcji ich nowego zespołu.
Kickstarter i inne serwisy crowdfundingowe są zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem branży gier. Wiele dziś kultowych projektów istnieje tylko dzięki zbiórkom pieniędzy zorganizowanych na tych stronach, wliczając w to serie Hollow Knight, Slay the Spire, Divinity: Original Sin 2 oraz Undertale. Jednakże nie każda kampania crowdfundingowa kończy się sukcesem, a nawet te, które znacznie przekroczyły minimalną kwotę wymaganą do ufundowania projektu, mogą przysporzyć problemów tak graczom, jak i twórcom.
O „urokach” Kickstartera niedawno przekonali się członkowie zespołu Moonbeast Productions, w skład którego wchodzą m.in. weterani Blizzard Entertainment, a konkretniej serii Diablo. Deweloperzy zdołali zebrać 525 tysięcy dolarów (ponad 1,948 mln zł), przy progu ustalonym na pół miliona dolarów. To spora kwota, ale na szczęście twórcy znaleźli wystarczająco dużo graczy zainteresowanych ich projektem: Darkhaven.
Przynajmniej tak się wydawało, bo po najnowszym wpisie na Kickstarterze szybko ucichły gratulacje dla zespołu. Prezes Phil Shenk poinformował bowiem, że co najmniej 65 tysięcy dolarów darowizn ze zbiórki na Darkhaven okazało się „niemal na pewno nieszczerych i nie zostanie zebranych”. Innymi słowy: nagle okazało się, że grze nie udało się przekroczyć minimalnego progu wymaganego do ufundowania projektu.
Studio skontaktowało się już z serwisem i ma dwie opcje: albo zachowa zebrane fundusze, albo może rozpocząć nową zbiórkę. Zespół potrzebuje kilku dni do namysłu, ale w tym drugim przypadku planuje wrócić z „nową, lepiej zoptymalizowaną kampanią” za kilka miesięcy.
Uczestnicy zbiórki nie są zgodni co do preferowanego rozwiązania tego problemu. Za to zgadzają się we frustracji wobec oszustów, którzy „nieszczerze” wsparli kampanię Darkhaven.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).