Larian Studios miało przed sobą niezwykle trudne zadanie, wskrzeszając po ponad 20 latach kultową serię RPG. Zdaniem weterana BioWare Belgowie podjęli jednak kluczową decyzję, która pozwoliła Baldur’s Gate 3 osiągnąć olbrzymi sukces.
Od premiery Baldur’s Gate 2 do debiutu trzeciej odsłony serii minęły ponad dwie dekady. W tym czasie branża gier, a wraz z nią cały gatunek RPG, przeszła ogromną ewolucję. Zdaniem Marka Darraha, który pracował m.in. przy dwóch pierwszych częściach Wrót Baldura, Larian Studios doskonale to zrozumiało – i zamiast kurczowo trzymać się klasycznych rozwiązań, stworzyło nowoczesną interpretację serii.
W rozmowie z FRVR były deweloper BioWare stwierdził, że jedną z największych zalet Baldur’s Gate 3 jest fakt, iż gra nie podchodzi „superdosłownie” do tego, jak powinien wyglądać sequel. Belgijskie studio zachowało ducha poprzedników, ale nie próbowało odtwarzać ich jeden do jednego.
Darrah jako przykład innego podejścia wskazał Pillars of Eternity.
Pillars of Eternity sprawia wrażenie gry opartej na Infinity Engine. Ale tak nie jest. Grałem w nie i pomyślałem: „Wow, to naprawdę przypomina duchowego następcę Baldur’s Gate, Icewind Dale czy czegoś w tym rodzaju – powiedział deweloper.
Problem w tym, że po latach sam Darrah przekonał się, iż tak wiernego powrotu do przeszłości wcale nie potrzebował.
Nie mogę nic zarzucić tej grze pod względem wierności tej inspiracji, ale rzeczywistość jest taka, że branża od tamtego czasu tak bardzo się zmieniła, iż pomyślałem: „O tak, to naprawdę wierna adaptacja tamtego tytułu”, a okazało się, że w rzeczywistości już tego nie chciałem – kontynuował.
Według Darraha Baldur’s Gate 3 sprawdza się tak dobrze jako kontynuacja właśnie dlatego, że Larian Studios uwzględniło to, co wydarzyło się w gatunku przez ponad dwie dekady dzielące „dwójkę” i „trójkę”. W DNA gry można znaleźć zarówno elementy Baldur’s Gate 1 i 2, jak i wcześniejszych produkcji samego Lariana, na czele z Divine Divinity. Zdaniem dewelopera próba zignorowania tej ewolucji i stworzenia bezpośredniej kopii klasyki BioWare byłaby błędem.
Uważam, że to świetny sequel. Myślę, że postąpili słusznie, biorąc pod uwagę, jak duża była przerwa – dodał.
Darrah zwrócił również uwagę na inne ważne produkcje, które pojawiły się pomiędzy Baldur’s Gate 2 a Baldur’s Gate 3, wymieniając między innymi Neverwinter Nights oraz Dragon Age: Origins. Jego zdaniem, jeśli prześledzimy rozwój gatunku od klasycznych „Baldurów” właśnie przez te tytuły, droga prowadząca do gry Larian Studios staje się znacznie bardziej oczywista.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
2

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.