Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 18 sierpnia 2020, 14:40

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Ósma generacja konsol zrobiła siedem kroków w stronę pecetów

Konsole zmieniają się w pecety? Kończąca się powoli ósma generacja z PS4 i XOne przyniosła nam sporo zaskakujących rozwiązań, które w świecie pecetów są od dawna czymś oczywistym.

Kiedyś konsole to były konsole, a pecety to były pecety. Te pierwsze oferowały przede wszystkim prostotę obsługi. Wkładało się kartridż lub płytę i już po chwili się grało. Na pececie trzeba było przejść przez złożony proces instalacji, czasem uaktualnić jakieś sterowniki, powalczyć z różnymi błędami, by później nieco poeksperymentować z ustawieniami grafiki oraz sterowania. W ekstremalnych sytuacjach przekonywaliśmy się, że już czas na kosztowny upgrade sprzętu. Wszystko to miało zarówno pewne wady, jak i zalety, ale to temat na zupełnie inny artykuł. Odchodząca powoli w przeszłość ósma generacja konsol, z Xboksem One i PlayStation 4 na czele, mocno bowiem w tych różnicach namieszała.

Wydawało się, że to raczej obsługa gier na komputerach osobistych będzie ulegać coraz większym ułatwieniom – i rzeczywiście pod pewnymi względami tak się stało. Są gry, które automatycznie dobierają najlepsze dla nas ustawienia graficzne i układ sterowania, instalacja to dwa kliknięcia w launcherze, a aktualizacje ściągają się same. Część z tych rzeczy zależy jednak od konkretnego wydawcy i nie weszła do jakiegoś ogólnego standardu, a mnogość konfiguracji pecetów wciąż potrafi sprawiać problemy. Nie wspominając nawet o osobnym zestawie launcherów koniecznych do zarządzania naszą kolekcją gier.

Zarządzanie biblioteką gier na pececie jest dziś prostsze niż kiedyś, choć zbyt duża liczba launcherów nieco komplikuje sprawę. - Ósma generacja konsol zrobiła siedem kroków w stronę pecetów - dokument - 2020-08-18
Zarządzanie biblioteką gier na pececie jest dziś prostsze niż kiedyś, choć zbyt duża liczba launcherów nieco komplikuje sprawę.

O wiele bardziej zauważalne stało się jednak zupełnie przeciwne zjawisko. To konsole obecnej (jeszcze) generacji zaczęły znacznie bardziej niż kiedyś przypominać pecety. Granie na nich przestało być takie proste i intuicyjne. Pojawiły się problemy i dylematy znane z blaszaków. Z drugiej strony konsole przejęły też sporo zalet i funkcji komputerów osobistych. Można na nich przeglądać internet, oglądać Twitcha czy YouTube’a. Różnice pomiędzy PC pod biurkiem a „klockiem” lub „plejką” w salonie stają się coraz mniej zauważalne i wszystko wskazuje na to, że konsole z nadchodzącej generacji jeszcze bardziej zbliżą się do pecetów.

Pro i X, czyli upgrade sprzętu na konsolach

Kolejne wersje konsol w środku cyklu funkcjonowania danej generacji to nic nowego. Do tej pory jednak ulepszone wersje typu „slim” charakteryzowały się głównie brakiem chorób wieku dziecięcego, lepszym chłodzeniem, mniejszymi wymiarami i ostatecznie dyskiem o większej pojemności. Tymczasem Microsoft i Sony, poza „slimkami”, po raz pierwszy zaoferowały o wiele mocniejsze wersje obecnego sprzętu w postaci PS4 Pro i Xboksa One X. Z szybszymi procesorami, lepszymi układami graficznymi i większą ilością pamięci RAM były one odpowiednikiem upgrade’u peceta.

O wiele mocniejsze wersje konsol w środku cyklu były bezprecedensowym posunięciem Sony i Microsoftu. - Ósma generacja konsol zrobiła siedem kroków w stronę pecetów - dokument - 2020-08-18
O wiele mocniejsze wersje konsol w środku cyklu były bezprecedensowym posunięciem Sony i Microsoftu.

Wszystko zaczęło się od premiery ósmej generacji konsol z nieco rozczarowującymi parametrami sprzętowymi. Okazało się, że wersje konsolowe tytułów multiplatformowych mają spore problemy z utrzymywaniem stałej, płynnej animacji, a braki mocy były najbardziej odczuwalne na Xboksie One. Twórcy gier próbowali różnych sztuczek, redukując liczbę detali lub w ostateczności skalując rozdzielczość. Zamiast standardowego na pecetach 1080p, niektóre tytuły działały na konsolach jedynie w 900p, a czasem nawet w 700p.

Stojący wtedy na czele Sony Interactive Entertainment Andrew House mówił wprost, że PS4 Pro jest lekiem na to, by ludzie nie migrowali na pecety w poszukiwaniu najlepszej grafiki, co ponoć było normalne w połowie cyklu życia sprzętu. Z kolei Phil Spencer, szef Xboksa w Microsofcie, przekonywał, że konsole nie powinny zaliczać skoku generacyjnego, a przechodzić stopniową ewolucję w postaci nieco szybszych modeli, tak jak to się dzieje w przypadku pecetów. Tak naprawdę jednak wydaje się, że mocniejsze wersje były konieczne, by wiele tytułów działało tak, jak się do tego przyzwyczailiśmy – płynnie i bez większych problemów.

Pogoń za 4K

Jednym z powodów wypuszczenia na rynek lepszego sprzętu była coraz większa popularności telewizorów 4K. - Ósma generacja konsol zrobiła siedem kroków w stronę pecetów - dokument - 2020-08-18
Jednym z powodów wypuszczenia na rynek lepszego sprzętu była coraz większa popularności telewizorów 4K.

Mocniejsza grafika na konsolach była również po części wynikiem dążenia do wyświetlania gier w rozdzielczości 4K, co w pewnym momencie stało się dość modnym hasłem reklamowym. Choć rzeczywiście o 4K najczęściej mówiło się przy okazji nowych kart graficznych do PC, dla konsol chyba istotniejsze znaczenie miał fakt coraz większej popularności i malejących cen telewizorów 4K. Według ankiet platformy Steam pecetowi gracze korzystający z monitorów i rozdzielczości 4K stanowią wciąż niewielki odsetek.

TWOIM ZDANIEM

Kto wygra kolejne starcie konsol?

Nowe PlayStation
61,4%
Nowy Xbox
38,6%
Zobacz inne ankiety
Detroit: Become Human

Detroit: Become Human

Cities: Skylines

Cities: Skylines

Forza Motorsport 7

Forza Motorsport 7

Redeemer

Redeemer

Life of Black Tiger

Life of Black Tiger

Grzechy wydawców gier, które nas denerwowały w tej generacji
Grzechy wydawców gier, które nas denerwowały w tej generacji

Mikrotransakcje i lootboksy? A może błędy, kiepskie porty na peceta czy mapy drogowe donikąd kolejnej gry – usługi sieciowej? Co najbardziej wkurzało nas w grach mijającej generacji?

Pecety w opałach. Czy granie na komputerach jest już w kryzysie?
Pecety w opałach. Czy granie na komputerach jest już w kryzysie?

Jedno nieudane dwanaście miesięcy to może za wcześnie, by mówić o kryzysie interaktywnej rozrywki na PC, ale w 2018 roku kilka zjawisk sprawiło, że zaczęliśmy martwić się o granie na komputerach osobistych.