Ale „no hard feelings” – powtarzając za wstępem – grą premium trzeba się delektować. Też wolałbym nie wysyłać klucza redakcjom przy takim stanie optymalizacji.
No hard feelings, ale hard feelings – wasza redakcja nie dostała, zagraniczne owszem, poza paroma wyjątkami.
U mnie nigdy nie było problemu z amunicją. Ciągle miałem pistolet i strzelbę ze sobą, wystarczy craftować, wystarczy kupować za energię i zbierać. A na bossa to ja nawet specjalnie miałem odłożony jeszcze karabin z 5-6 magazynkami. Normalnie spacerek przy odpowiednim zarządzaniu. A z początku i tak popełniłem błąd, bo mogłem rozwijać ekwipunek zamiast pancerza.
T_bone
AI nie pisze na GOLu? Ale przyznasz, że pisało? Bo kim był Janusz Kopacz w redakcji, którego publikacje zniknęły? Przypuszczam właśnie, że eksperymentem sztucznej inteligencji? Zwracałem na niego uwagę w 2023 roku, a dziś nie ma na swoim profilu żadnych treści, mój stary wątek: https://www.gry-online.pl/forum/czy-nowy-newsman-gol-a-janusz-kopacz-to-tak-naprawde-ai/zff6c763
Zakładam w takim razie, że wycofaliście się z pomysłu. Ale jeśli realnie AI nie pisze na GOLu, to weryfikujecie jakoś redaktorów na tej podstawie? Czy treści reklamowe czasem nie powstają z użyciem sztucznej inteligencji?
No widocznie było stać na angielski, a ten pokryje realnie cały świat. Chyba w takim razie lepiej z dwóch wybrać angielski, co nie? Przynajmniej nie odrzuci reszty świata.
Ograłem Cronosa na XSX i Steam Deck.
Trudność strzelania oczywiście może być bardzo subiektywna, ale przy wyłączonym auto aim (który jest wyłączony domyślnie) nie miałem problemów. W razie potrzeby chyba były tam aż trzy tryby auto aima do włączenia, nawet bardzo mocny, więc w razie w możesz z nich skorzystać.
ale w życiu nie poleciłbym jego remastera komuś, kto nie grał w oryginał
Nie grałem w oryginał, grałem w Skyrim, w remasterze Obliviona mam już kilkadziesiąt godzin. Jest świetnie. Doceniam niektóre mechaniki, niektóre ciekawsze zadania, tak generalnie bawię się dobrze.
Niemający potencjału, by przyciągnąć nowych graczy
No raczej właśnie tych, którzy po prostu nie lubią gier Bethesdy, ci plują jadem od początku, niezależnie od gry.
Owszem, to remaster 19-letniej gry, ale nie wierzę, że nie dało się ogarnąć tego elementu przy pracach technicznych.
To nadal remaster, a redaktor ma myślenie życzeniowe.
Hej, naprawdę fajny post. Przypomina mi to mój etap życia, w którym też przestałem odczuwać radość z grania. Postanowiłem zaryzykować powrót i sprawiłem sobie 3DS-a. Mam stamtąd teraz parę ulubionych gier, jak np. Rune Factory 4. Jakoś tak było w nich więcej troski, zabawy i była to zupełnie inna jakość.
Astro to dobra gra, ale nie taka na Goty. Gdyby nie marki PlayStation, to byłaby po prostu kolejna platformówka Nintendo, jakich pełno. Wyróżniała się tylko i wyłącznie Sony.
Napisał tylko, że polska gra bez polskiego języka to mem. A ty atakująco dopisałeś, że jest zaraz 2025 i się męczy z angielskim. Nie znasz go, nie znasz innych graczy i ich potrzeb. Jak ty nie masz problemu z angielskim to fajnie. Ja też z nim nie mam, ale nikt o to nie pytał. Niektórzy lubią zagrać w grę w języku ojczystym nawet pomimo znajomości języków obcych i tu może być ten sam przypadek, ale na tyle zrozumienia nie znalazłeś.
A swoją drogą, jak firma chce zarabiać pieniądze, to i właściwie musi je zainwestować. Jak nie zainwestuje w wersję PL, to nie zarobi na tych, co tego PL potrzebują. Takie to proste, to już do głowy ci nie przyszło?
Wysyłanie ludzi do nauki języka angielskiego było modne X lat temu.
Niestety już z góry można uczciwie powiedzieć, że podobnie jak i smok mount, tak i housing będzie zdecydowanie uboższy względem Guild Wars 2, gdzie zamiast imponujących domów powstają nawet trasy wyścigowe.
Co to za okropna, stworzona w AI miniaturka newsa? I jeszcze "Źródło fot. Rockstar Gmes"
Albo próba wydania gry i odzyskania pieniędzy, jak również brak chęci dalszych inwestycji, bo Shadows może okazać się tylko finansową klapą przez to, co wokół tej gry politycznie się dzieje (ale i nie tylko, bo level artyści to nawet drzwi na równo ze schodami nie potrafią umieścić i leci taki babol na zwiastuny). Takie przynajmniej ja mam zdanie. Wszak nie sprzedadzą przepustki sezonowej, jeśli nie planują rozwijać gry dalej.
GOL pewnie wystawi ocenę wyższą niż Silentowi, a na Steamie DA pewnie wyląduje z mieszanymi recenzjami. Czekam na tę popelinę.
Szczerze jestem zaskoczony tym, jak ten patch poprawił wydajność w moim przypadku. Przed musiałem się posiłkować modami i grać na niskich, ale teraz na moim już wieloletnim sprzęcie mogę grać spokojnie na średnich/wysokich w 60 klatkach na sekundę. Dodatkowo, o czym nie wspomnieli w notesach, odblokowali cutscenki - też są w 60 FPS.
Prawdopodobnie są tworzone z użyciem AI (bo z doświadczenia wiem, że z materiałami reklamowymi, opisami produktów itd. radzi sobie doskonale, najlepiej) na podstawie opinii i informacji o produkcie. Po to, by zarabiać na afiliacji. Pracownicy mieli co jeść (ci, którzy są zatrudnieni na pełny etat, nie za 10 zł od newsa studenci). Zarząd na czym zarabiać. Afiliacja dziś to trzon zarobku wielu portalów. Dlatego nie dziwi, że GOL w to poszedł. Dziwić może co najwyżej fakt, że i tak dość późno. Taki procent się opłaca.
Na takiej afiliacji z Game Passem ktoś potrafił zarobić 4 tysiące... w dzień. Albo 50k w rok, tutaj artykuł: https://dhosting.pl/community/kacper-koscianski-xgp-pl-wywiad/
Dodatkowo prowadzenie portalów to fajna januszerka, bo zarówno XGP, jak i GOL zapłacą za takiego newsa promocyjnego od 10 do 100 zł komuś marzącemu o pisaniu o grach, a ten może przynieść właścicielowi, jak widać wyżej, nawet 4 tysiące w jeden dzień na jednym artykule.
Dla mnie ta ściana tekstu to nostalgiczne zaklinanie rzeczywistości. Od początku byłeś źle nastawiony na remake, oryginał nazywając grą perfekcyjną, którą można jedynie zepsuć (odnoszę wrażenie, że dla Ciebie produkcja ta przetarła nawet granicę ze sztuką) - to są Twoje słowa z 6 października. Tak, sprawdziłem, bo tak czułem po opisanych Ciebie wrażeniach, że znajdę coś podobnego. Dlatego trudno mi uczciwie odebrać Twoje porównanie, bo z pewnością jest nacechowane przesadnym subiektywizmem. Czy chcesz tego, czy nie, Silent Hill 2 przyjął się bardzo pozytywnie. Czegokolwiek ktoś nie napisze, dla Ciebie zawsze oryginał będzie lepszy. Więc nie wiem, czy ten post to etap racjonalizacji w Twoim świecie, czy po prostu chcesz innych do czegoś przekonać.
W oryginale, piramidogłowy zbliża się do szafy gdzie jest schowany James, ale NIGDY na prawde nie wiemy czy on wie że James tam jest, czy nie.
Myślę, że w przeciwieństwie do rimejku jak mu świeci latarką po oczach, to raczej wie. :D
Próbujesz jedynie obronić kiepską ocenę gry pokrętną argumentacją. Jak gry są złe, to na Steamie mają kiepskie recenzje - krótka piłka. Już prawie 11 tysięcy recenzji na Steam i 94% pozytywnych to ogromny sukces na tej platformie.
Cóż, jesteś przykładem GOLowego recenzenta, który chyba z tego samego przekonania ocenił Silenta na 6/10. Karawana pozytywnych opinii jedzie dalej.
A najlepsze jest to, że kłóci się to z jego własnym opisem na profilu.
Najbardziej lubi zanurzać się w grach niszowych i w produkcjach ciężkich do jednoznacznego zdefiniowania.
Czyli mam rozumieć, że GOL jako jedyny miał osobę, która kiedyś zagrała w coś takiego jak Silent Hill 2? XDDDD Bo pozostałe oceny są wyższe.
Myślę, że powodem tak niskiej oceny jest autor recenzji. Opis Sebastiana bije japońszczyzną. Ulubione studio? Japońskie. Hidden gemy? "Zwłaszcza z Japonii". Psychofan Takashiego Kitano oraz Madsa Mikkelsena (ten przynajmniej był w Death Stranding). Tu dalej cytat: "Kocha również mangi". Może nie wybrzmiałbym na wyrost, mówiąc, że wkradło się tutaj duże uprzedzenie do Bloobera jako Polaków, patrząc, że to jednak recenzja GOLa wystawiła najniższą ocenę z tych, które obecnie widzimy. Hardkorowy fan musiał poczuć się urażony.
Na 1. miejscu brakuje mi tam jednego elementu narracyjnego - broń jest wycelowana w gracza, a na końcu już jest odkładana, brak momentu przechwycenia. :P
Ale to tylko mój drobny zarzut. Ja zająłem 3. miejsce. Gratulacje dla zwycięzcy. Oczywiście też bym pewnie coś u siebie usprawnił. Trochę żałuję, że wrzuciłem swój zwiastun jako jeden z pierwszych, prace niektórych mocno się nim inspirowały, a mogłem samemu to bliżej końca wykorzystać.
Mnie bardziej irytuje, w jaki sposób umieszczacie linki afiliacyjne.
To nie jest jeden link z intencją zakupową. To jest kilka, nazywanych różnie. Rozumiem link afiliacyjny, który nazywamy "Kup X" lub "X za (wstaw cenę) PLN". Ale nie "Redmi Watch 4 napędzany jest przez system HyperOS." lub "Bateria, która wytrzyma więcej, niż myślisz.". Takie przyciski, przynajmniej dla mnie, sugerują przeniesienie do artykułu na temat HyperOS lub testu baterii urządzenia. Zamiast tego użytkownik otrzymuje chytre ciasteczko, na którym potencjalnie możecie zarobić, a użytkownik nie otrzymuje wartościowej treści w zamian.
Nie uważacie, że link afiliacyjny pod przyciskiem z napisem "Bateria, która wytrzyma więcej, niż myślisz" jest nieuczciwy? Sugeruje przejście do jakiegoś testu baterii lub czegokolwiek innego z nią związanego, a nie sklepu, na którym zarobicie. Bardzo próbujecie wcisnąć ciasteczko użytkownikowi dla własnej korzyści.
Nie mam nic przeciwko następnemu, jest jasny.
No, fajna afiliacja z Amazona. Mam tylko pytanie. Ma to być przedmiot, który ma pomóc mi odejść od biurka. A jak pozwoli mi, sugerując się zdjęciem z artykułu, wstać z kanapy? Co więcej, na jednym ze zdjęć jest kubek z napojem. Jak wstać z kanapy, kiedy to na mnie leży i nie rozlać przy tym napoju? Gdzie indziej go odłożyć? Chyba najgłupszy reklamowany gadżet do tej pory, na jaki trafiłem (specjalnie ich nie szukam).
Oczywiście napój to tylko przykład, bo co zrobić z innymi rzeczami, zanim będę mógł wstać z kanapy. Laptopa i całą resztę też upcham w kieszeniach?
I tak płacicie grosze, to nie widzę powodu, dla którego ktokolwiek miałby wam coś podrzucać.
I nikt z komentujących tam nie zwrócił na to uwagi. Czyli najważniejsze informacje w tytule lub fragmencie tekstu może podać człowiek, ale resztę niech załatwi AI. :) Nieźle.
Myślę, że na studentach ze stawką od 10 do 100 zł brutto za news już dobrze oszczędzają. :) Ale zawsze można nie płacić nikomu.
Zapomniałem o najważniejszym, link do profilu redaktora: https://www.gry-online.pl/autor/janusz-kopacz/

Ciekawe zdjęcie, niemalże z This Person Does Not Exist, ale bardziej zajmujący jest opis - taki o wszystkim i o niczym, wygląda na wygenerowany. Czy treści wychodzące spod tego nazwiska to eksperyment serwisu?
Przy newsach można zauważyć jeszcze jego pseudonim - "Data".
Opinie internetowych ekspertów też lepiej olać i podejść do Forspoken z niczym niezaśmieconą głową.
Tyle że sam do takich "ekspertów" należysz. Gdyby nie dogadywanie się z wydawcami to takie portale nie miałyby miejsc pracy, pomijając, że na GOL-u i tak wykorzystuje się studenciaków za dychę od newsa, bo nuż "zostaną drugim Hedem". Serio. Dzieciak z JuTuba może wydać się wiarygodniejszy, a już na pewno jest mniej bezczelny.
Mogę się mylić, ale chyba taki dodają. Było ogłoszenie jakiegoś trybu roguelike czy coś, nazywa się Freelancer. https://www.youtube.com/watch?v=N2ZZlIMdavM
Niewykluczone, że w Gothic Remake pojawią się także mechaniki, które z różnych powodów wycięto z pierwowzoru, takie jak możliwość wydobywania rudy czy wytwarzania strzał.
Ale można było wydobywać rudę. Kilof, bryła i jazda. Czy źle pamiętam?
Zestaw jest ładny. News jak news - nie widzę żadnych przeciw, żeby takiego nie tworzyć. Za przynajmniej jedno - zestaw jest ładny. A zarzut D2 SJW tylko wskazuje, z jakim osobnikiem mamy do czynienia.
To prawda, że dostanie się do kodu było kłopotem, dlatego nadal działa on w tle w tych 25 FPS-ach, a tak to nanieśli sporo zmian.
To jest screen z remastera dwójki. Podpisany jako wybór postaci, akt I w press kicie dostępnym na Blizzard Press Center (url: https://blizzard.gamespress.com/Diablo-II-Resurrected-Press-Kit)
Gram w VALORANT i tak durnych przeciwników (poza trollami) nigdy nie widziałem. Mam wręcz wrażenie, że mu się podstawili.
O panie, ale lista. A są już może jakieś modyfikacje, które zawierałyby część z nich i znacząco rozwijały rozgrywkę? Coś jak Floris do Warband?
Napisałem krótki komentarz z ostatnio memiczną kwestią, a ty się naprodukowałeś, jakbym rozpętał trzecią wojnę światową. Po co zmarnowałeś sobie czas, skoro Part II też mi się nie podobało. Koniec końców sam sobie dorobiłeś pseudointelektualną teorię dla pseudointelektualnej wypowiedzi.
W ogóle nie ma na tej liście The Last of Us Part II. To wiele mówi o naszym społeczeństwie. xD
Korzystam z SAM tylko dla własnej satysfakcji, w grach dla pojedynczego gracza - nie nadużywam. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek otrzymał za to bana, chyba że mówimy o grach wyjątkach (policzysz je na palcach jednej dłoni), w których wyłącznie sami twórcy nie lubią odblokowywania sobie osiągnięć tak po prostu, taka sytuacja była chyba z PayDay. Valve jest świadomy istnienia tego programu i i raz nawet jeden z pracowników skomentował go zwyczajnym ,,meh". Według regulaminu można byłoby podpisać wiele więcej rzeczy, ale tak naprawdę są przypadki, w których nie egzekwuje się go zanadto.
A alternatywa dobra, bo ponownie, za zablokowywanie sobie osiągnięć nikt cię nie skrzywdzi, bo tym się nawet nie pochwalisz. Wracając do punktu wyjścia - osiągnięcia nie mają wpływu na cenę, zwłaszcza że można nimi manipulować bez konsekwencji.
No nie może, bo ja regularnie, jak mam ochotę zagrać sobie zupełnie od zera, korzystam ze Steam Achievement Manager i blokuję sobie wszystkie.
To ja bym musiał sprzedać swoje za kilkadziesiąt tysięcy. Ty masz jakieś darmówki czy Hand lub Mother Simulator.
Wiele gier nawet nie odpalonych.
Tak jakby to miało wpływ na cenę. xD
Złe nie jest. Pograłem kilkadziesiąt godzin i ostatecznie wystawiłem grze ocenę pomiędzy 8/9 - jeśli się wie, czego się szuka. Trochę w tym Cywilizacji, jakiejś esencji Mount & Blade... i w zasadzie tyle. Mnie wciągnęło. Dobrze się bawiłem, więc ostatecznie uznałem, że zasługuje na dobrą ocenę, zwłaszcza przy świetnej, pisemnej robocie Pani Romero.
Tylko że z tego, że Series X ma mniej klatek w Sekiro nie wyciągnąłeś najważniejszego - że PlayStation 5 działa w szachownicy, a w Xbox Series X w natywnej rozdzielczości. I to, że PS5 jest słabsze od XSX pokazuje właśnie Unity. To nic trudnego powiedzieć, że podobnie jak w konfrontacji PS4 Pro Vs Xbox One X, to sprzęt Microsoftu jest ponownie najmocniejszą konsolą do gier na rynku. Ta różnica tak czy siak nie musi być uwłaczająca.
Powróciłem do Diablo III i jest tam naprawdę sporo ludzi - i na PC, i na Switchu. Diablo II rzeczywiście wciąż przyciąga wielu, ale nie ma co się oszukiwać, że nowsza część i multiplatformowa miałaby niby cieszyć się gorszą popularnością.
Niezwiązany z Narcosem.
Jak będzie kontynuacja wątku El Chapo to właśnie w Narcos: Meksyk.
Z reszta recenzje prasy sa duzo bardziej wiarygodne, po prostu sa pisane przez ludzi ktorzy maja cos w glowie stad taka wysoka srednia ocen
Nie chcę podważać wiarygodności ocen, ale muszę tego stwierdzenia. To, że ktoś pisze w prasie nie oznacza, że pozjadał wszystkie rozumy. Na dowód tego powiem, że nawet ja o grach piszę profesjonalnie. xD Albo przypomnijmy sobie sławne fragmenty Cupheada z Deanem Takahashim.
Tak samo nie wiem dlaczego ludzie tak bardzo biorą do siebie autorytet nauczycieli czy lekarzy. Oczywiście mogą być wykształceni, mieć wiedzę, ale to nie znaczy, żeby bezgranicznie im wierzyć. Miałem nauczycielkę angielskiego, która czytała jabłko jako ejpl, a niektórzy ludzie musieli wyszukać w Google swoją chorobę, żeby dopiero zasugerować ją lekarzowi i dowiedzieć się, że faktycznie na nią chorują.
Myślisz, że na PlayStation 5 będzie inaczej? A kwadratowe puszki w Cyberpunk 2077 to widziałeś? Straszne.
Poza tym, skoro już w to brniesz - przyjrzyj się porównaniom PS5 z XSX. Gry na konsoli Microsoftu wczytują się o sekundy lub kilkadziesiąt sekund szybciej. A nawet jeśli zauważamy spadki o kilka klatek na XSX w niektórych grach, to dlatego że na xklocku gra korzysta z większej rozdzielczości (natywnej) - PS5 ucieka się do sztuczek.
Możesz wyciągnąć argument gier ekskluzywnych od Sony, ale to nie ulega wątpliwości, że podobnie jak Xbox One X było wcześniej, tak Xbox Series X jest najpotężniejszą konsolą do gier. Trudno przez gardło to nie przechodzi, spróbuj, a PlayStation 5 przez to wcale nie musi być wyjątkowo gorsze. Aczkolwiek moc Xboxa to fajna rzecz, tak samo jak Quick Resume.
Podoba mi się ten przegląd. Eksploracyjnie wygląda to naprawdę fajnie, szczególnie z użyciem kruka.
Chociaż niektóre dobrane głosy w angielskiej wersji faktycznie brzmią lepiej od tych polskich, to nietrudno zauważyć, że dialogi były pisane w naszym rodzimym języku. I tak też zagram - po polsku. Zdecydowanie wolę też większe zróżnicowanie w wulgaryzmach i bardziej dźwięczne sk*rwysyny Żebrowskiego od f*ck Reevesa.
Oczywiście w komentarzach pod tą wiadomością na Twitter pojawia się Chmielarz z wyparciem. Zupełnie mnie to nie dziwi po jego ostatniej wypowiedzi na temat crunchu.
Sam jeszcze nie zdecydowałem. Fizyczna ma fajne dodatki (no i steelbook), ale jest z kluczem na GOG, no i prawda jest taka, że pewnie odłożę i nigdy więcej nie spojrzę. Co innego, gdyby to była wersja konsolowa (myślę o PC).
Wiele portali gamingowych nadaje takie, a nie inne tytuły swoim artykułom. Ja nie widzę w nich nic złego. Raz, że samemu na co dzień piszę w tym środowisku, dwa, że tytuł zwraca uwagę na nieszczególnie popularne gry. Wiem, że jest trochę rzeczy, z którymi można się nie zgadzać na GOLu, ale w tym wypadku to dla mnie czepialstwo.
Nie off-topując jednak. Viking Way to wygląda jak Mount & Blade, ale momentami też jak tandetny miszmasz. Nie wiem, co z tego wyjdzie, ale już Viking Conquest było w porządku.
Tylko że Mafia 3 w scenariuszu nie zawodzi (moim zdaniem, narracja trzeciej części zachowała ducha Mafii i ma świetne cutscenki), a w gameplayu.
O to zapytaj wcogram. Mówię tutaj o tym, że auto-tune też rap, a Kanye to bardzo wpływa postać z tego i z wielu innych powodów. Ciekawscy zrobią research na podstawie jego dyskografii.
A od kiedy nie? Kanye już w 2004 używał auto-tune'a, a o tym jak wiele wpływu miał na obecną branżę muzyczną nawet poza rapem nie trzeba wspominać.
Już tłumaczę.
Travis Scott to jeden z obecnie najbardziej rozpoznawalnych raperów w Stanach Zjednoczonych i na świecie. Znikąd się nie pojawił, bo pamiętam jak w 2013 roku słuchałem Owl Pharaoh. Gra jedne z najlepszych i angażujących koncertów. Muzyka? Konsekwentna praca i sporo zabawy z niemal już wszędzie obecnym procesorem dźwięku. Niestety to nie wystarczyło do nagród, ale doskonale radzi sobie bez zwycięstw na galach. Netflix nakręcił o nim dokument. Miał swój koncert w Fortnite. Ostatnio własny zestaw w McDonalds. Rozgłos i zapisek w popkulturze, którego pozostali artyści mogą pozazdrościć. Nie zapominając po prostu o muzyce - album Astroworld pokrył się trzykrotną platyną.
Zdecydowana topka to wspomniane World of Warcraft, FFXIV, BDO, ESO i GW2. Nic więcej. Ta ostatnia pojawi się także na Steam za jakiś czas.
PS4 20th Anniversary Edition w konkursie Filmweb, telefon ASUS i powerbank do niego w konkursie na dwóch różnych stronach (w tym Filmweb), edycje kolekcjonerskie gier (m.in. Dying Light czy Gothic 4), rzeczy takie jak koszulki i gadżety, np. kurtka z Watch_Dogs 2 czy t-shirt zespołu Love Fist z serii GTA. Czy pieniądze w Empik.
Było tego sporo.
Ale przynajmniej konsekwentna i nie zapowiada się na downgrade. Wolę to niż te wszystkie next genowe horrory, które śmierdzą sztampą, są pełne błędów i które można ukończyć w godzinę.
Od ponad roku korzystam z iPhone SE (tego starszego) i używany kosztował mnie jakieś 300-400 zł, a działa lepiej i sprawniej od nowszego ASUSa droższego o kilkaset złotych. Działa także lepiej od telefonów znajomych. Jak oni mają na co często narzekać przy telefonach Samsung czy Xiaomi, ja w zasadzie nie mam wcale. Szczerze - jak ten mi się spartoli, to kupię sobie go znowu (nadal wspierany aktualizacjami systemu, nie wiem czy to samo można powiedzieć o Androidach z podobnym rocznikiem) albo pomyślę o nowszym. Nie wyobrażam sobie wracać do czegoś innego niż iOS. Zaskakuje mnie to, jak w zupełności mi wystarcza do podstawowych funkcji telefonu, mediów społecznościowych i pozostałych aplikacji do gier wideo, muzyki, map, banku, jedzenia i tak dalej; ASUS odłożony, powtarzam, ASUS odłożony.
Dlatego zdziwiłem się, jak pierwszy post w tym wątku mówi o tym, że przez pierwszy tydzień komuś nie działało Spotify. Tak stary telefon nawet ani razu mi się nie zaciął, a wiele nowszy Samsung dziewczyny blokuje się co jakiś czas przy przeglądaniu Instagram czy Facebook (jakiś Galaxy parę lat młodszy). Już dawno nie byłem sfrustrowany z takiego powodu jak ten. Przez to myślę także o przejściu na komputer Apple'a w przyszłości i pozostaniu przy konsoli do gier wideo, bo tak to zajmuję się pisaniem i nagrywaniem wokalu, więc podobnie chyba mi wystarczy. W końcu płynność to najlepszy argument, no i jest tam GarageBand.
Szkoda tylko, że ten nowy SE nie jest podobnych rozmiarów, co jego poprzednik. Teraz jakiego telefonu nie wezmę do ręki, to jest to straszna, niewygodna cegła. xD Ale no, to kwestia przyzwyczajenia. Tak czy owak przy obecne posiadanym telefonie nie odczuwam żadnych wad. Tyle rzeczy można ustawić za paroma kliknięciami i nie trzeba szukać zewnętrznych aplikacji, kombinować i w ogóle. No i przy tym jest jakaś jakość, nie jak przy Androidowych nakładkach z rzeczami, które denerwują i nie da się ich odinstalować.
Może brzmię jak fanboy, ale to wyszło z użytkowania telefonu z iOS i doświadczeniami z Android. Polityka Apple może mnie martwić, ale ufam i wiem, że to naprawdę wciąż dobry sprzęt.
Już nie za bardzo przypominam sobie, co mnie tak naprawdę najbardziej nudziło. Ale na pewno z ostatnich gier nic mnie tak nie znudziło, jak The Last of Us Part II.
Ja w sumie zacząłem korzystać z Opery GX, która nazywa się przeglądarką gamingową. Więc było zaśmiane, ale w sumie na głównej stronie wyświetlają mi się nadchodzące premiery, darmowe okazje i promocje czy newsy z różnych portali. Wcześniej zwykła Opera. I ta przeglądarka chyba zawsze odpowiadała mi najbardziej, od lat nie korzystałem już z Firefox czy Chrome.
Dlatego też podczas zabawy nie mamy możliwości poruszania się po lądzie, znanej ze współczesnych „pirackich” produkcji action/RPG z otwartym światem
Tempest - Treasure Lands (DLC) już na to pozwala, wyszło rok później od właściwej gry.
Czy twórcy pozostali przy wykorzystywaniu animacji Lincolna Claya z trzeciej części Mafii? Te pasowały tylko jemu, bo Tommy w żaden sposób nie był wyszkolony tak, jak tamten protagonista. Sami twórcy o tym poinformowali na ostatnim gameplay, wciąż pokazując jak Tommy zachowuje się i porusza czy korzysta z broni jak Lincoln.
O ile przejście z Nomada na Street Kida w teorii wydaje się spoko, to później na Corpo już nieco mniej. Nie wiem, jak finalnie będzie wyglądać ta ścieżka, ale korposzczur raczej nie miałby zielonego pojęcia o tym, co dzieje się na ulicach, co najwyżej dopiero będzie się o tym dowiadywać od bardziej wtajemniczonych - jedyny, pewnie trywialny sposób na dramatyzm, jaki przychodzi mi do głowy.
Poważnie pytasz?
Moja dziewczyna jest concept artist i naturalnie gra w gry wideo, kiedyś bardziej w te kompetytywne jak League of Legends, ale lubi też przygodówki, cRPG czy strategie. Natomiast z jej opowieści wiem, że jest sporo artystów czy artystek, którzy nigdy nie zagrali w żadną grę wideo. Nawet w jej firmie był ktoś, kogo dopiero musieli przekonać do zagrania w cokolwiek, bo go to zupełnie nie interesowało.
Nie sądzę, żeby to był jakiś wymóg, ale może się przydać, ale to też w różnym stopniu i w zależności od obejmowanego stanowiska. Liczą się przede wszystkim umiejętności, kreatywność i wyobraźnia, a te dwie ostatnie mogą wspomóc gry wideo, całe to środowisko, ale nie muszą. Może zostaniesz kimś wyjątkowym przez wzgląd na coś innego.
No i w porządku, ale co, to nie mam prawa czuć się rozczarowanym przez wzgląd na wycięte mechaniki, które mnie akurat nastrajały pozytywnie? To tylko moja ocena.
Kiedyś się wypaliłem, ale wtedy kupiłem New Nintendo 3DS, gdzie gry podzieliły się miłością do nich. Trzeba spróbować czegoś nowego po prostu.
Absolutnie nie przeszkadza mi to, że ktoś go nie zna. Przeszkadza to, że za każdym razem jakiś GOLowicz sądzi, że jego brak wiedzy świadczy z kolei o czyimś braku sławy. Pierwsi biegną, żeby o tym napisać, bo to takie ważne. Po prostu nie należy się do tej grupy ludzi, ale dany artysta bądź artystka mimo to mogą być dobrze znani.
Natomiast Logic nie jest tylko znany tym zapalonym fanom tego rodzaju muzyki. Tacy mogą być wybrani raperzy z nowojorskiego Beast Coast, ale nie Logic, który utworem na temat samobójstwa wykręcił 385 mln wyświetleń. Jeśli ktoś nie słyszał o fenomenie 1-800-273-8255, to raczej w ogóle nie interesuje się amerykańskim przemysłem muzycznym. Jako że utwór trafiał na listy i otrzymywał nominacje, a sieć zapobiegania samobójstwom zarejestrowała 27% więcej połączeń telefonicznych.
Streamera o pseudonimie szpiega z feudalnej Japonii nie oglądam, ale sławy odmawiać mu nie będę. Na co dzień słyszę o wielu ludziach, o których nie słyszałem wcześniej, a słyszeli pozostali - ta sława mnie ominęła, ale to wciąż sława. Mamy wiele środowisk, sława może być większa, mniejsza czy lepsza lub gorsza, ale to wciąż sława. Sława, bo z czegoś.
Wydaje mi się, że tłumaczenie może być inne:
Nas też wycięli z Cyberpunk 2077
Ale byłeś blisko.
Jak zwykle znalazł się jakiś pierwszy w temacie i ,,jak to sławny, ja go nie znam''.
Służby zajęte follow upem do Johna Wicka, przeoczyły kilka łodzi z setkami kilogramów kokainy na pokładzie. Brawo przemytnicy, najważniejsze, że teraz mają ziarnka.
Nieszczególnie lubię gry strategiczne, ale Original War lubię i dobrze wspominam. Bardzo w tej grze podobało mi się to, że ludzie byli zasobem. Można było się rzeczywiście do nich przywiązać, a nie jak w każdej innej grze naprodukować takich i wysłać na front, żeby od razu zginęli.
Gra wyjątkowa mimo wszystko i cieszy mnie również to, że podobnie jak gry z serii STALKER ciągle otrzymuje jakieś aktualizacje lub modyfikacje. Ktoś tam odwala dobrą robotę.
Miałem i miewam myśli samobójcze. Miałem i miewam powroty fobii społecznej. Depresja zdaje się też nieodłączną częścią życia, które musi być jak najstabilniejsze, żebym i ja się poczuł taki. Brałem na to leki. Nic tak nie zabija jak depresja. Reckfula kojarzę z wyglądu, pojawiał się czasem w propozycjach na YouTube. Nie śledziłem. Ale bardzo mi przykro. Spojrzałem na jego Twitter, różne wiadomości - w tym czasie szczególnie widać, jak wiele rzeczy nie zauważamy, bagatelizujemy.
Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że w grze z tej serii spędza się tysiące godzin. Mimo że podzielona na tyle dodatków, to te większe oferują sporo nowej treści, mniejsze tylko te wybrane. Nikt też nie jest na tyle szalony, żeby nagle wydawać całą gotówkę na wszystko, ale są fani, którzy są z grą od premiery i dokupują je systematycznie, grają przez lata. Patrząc na liczbę spędzonych w grze godzin może się okazać, że jest warto. Dlatego że niczym się to nie różni od choćby abonamentu do World of Warcraft, na który ktoś wydał podobną kwotę, a nawet więcej. Są to gry, w których spędza się więcej czasu niż w pozostałych. Gry, których nie przechodzi się w osiem godzin i odkłada. Tutaj zawsze można zrobić coś nowego i granice ustanawia sobie gracz swoją wyobraźnią. Ja wydałem na tę część 700 zł i nie żałuję, w samej podstawowej wersji miałem nabite 200 godzin. Są oczywiście gry, w których można spędzić więcej czasu, a zapłacić raz i mniej, ale wtedy musielibyśmy się obrazić na więcej tytułów niż tylko Simsy.
Rzeczywiście późny wieczór czy noc to fajna pora na granie, szczególnie przy survival horrorach. Ale za dnia można przecież założyć słuchawki.
Nie tylko pozwala, ale i gramy często razem. Poza tym sama nad nimi pracuje jako concept artist.
Tylko że jeśli dobrze kojarzę, to ten NPC po prostu reagował w ten sam sposób, kiedy wchodziliśmy do saloonu w jego czapce. Na radarze można zobaczyć, że gonił Arthura dłuższy czas. Więc albo gracz go tak naprowadził, albo SI jakoś sięgnęła. W rzeczywistości nie ma tutaj niczego nadzwyczajnego.