Praca - szukamy autora wiadomości sprzętowych na GRYOnline.pl
Ile placicie za material konkretnie? Czy to kolejna "wielka tajemnica wiary"? Traktujcie ludzi powaznie i szanujcie ich czas, a nie ktos bedzie marnowal ten czas aby dowiedziec sie, ze beda z tego smieszne pieniadze (biorac pod uwage standard w tego typu pracy)
Brak informacji najwazniejszej, czyli wynagrodzenia. Przypuszczalnie jak zwykle szukaja jeleni, a widelek nie podadza bo glupio by wygladalo dziesiac zeta za niusa, co daje cale trzysta zlotych miesiecznie, plus uscisk dloni prezesa na pikniku gola (oplaty na wlasna reke oczywiscie).
"ale zwyczajnie stawek nie podaje się w ogłoszeniu o pracę - takie realia"
Jak firma jest do dupy i sie wstydzi to nie podaje. Ewentualnie jest walek i placa nie spelnia wymogow prawnych (czyiu robota na pol-czarno albo jakies inne walki-oszczednosci). Nie zdziwilbym sie.
Największy rak - nie podawanie stawek w ogłoszeniach pracy. Co to a tajemnice w ogóle są.
Chociaż i tak najlepsze są korpo, które w swoich ogłoszeniach wrzucają widełki od 5000-10000 zł miesięcznie a później na rozmowie okazuje się, że 1800 zł bo to 5000-10000 zł to jak pracujesz 18h dziennie 6 dni w tygodniu, liżesz szefa po dupie i jesteś dyrektorem.
Proszę zatrudnijcie też autora wiadomości o gier Indie (płatne i darmowe) i Nintendo, bo strasznie to zaniedbaliście i sporo fajnych gier ominęliście. Z całym szacunkiem, w końcu to GryOnline, więc powinno być wszystko. ;)
Więc to jest tak:
4h dziennie szukasz niusów w anglonecie (no ale przecież interesujesz się tą tematyką więc to nie praca)
2h - kolejne min 2h zajmuje Ci napisanie kilku niusów
Redakcja wybierze z tego dwa, ale musisz je poprawić (ale tego nie liczymy bo przecież to jest hobby)
Wreszcie kasa - za każdy płacą ci po kilka zł (przecież jego napisanie/przetłumaczenie trwało chwilę, prawda?)
Łącznie wychodzi z 5-6h pracy i 20zł zarobku.
Taki wspaniały wątek a ja się w nim jeszcze nie wypowiedziałem! szok...
Tak owszem można sobie samemu sprawdzić, oczywiście polscy pracodawcy nie umieszczają informacji o płacy (powiedzmy sobie szczerze powód jest jeden - jej wysokość a raczej "niskość"). Taki mamy klimat i zwyczaj.
Sprawa jest taka do jakich standardów dążymy? Pracodawca tak jak i pracownik zasługują na pełną informację. Przecież sprzedając kozę podajesz ile za nią chcesz a nie "szczegóły na telefon".
Dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją gdy pracodawcy wychodzą z założenia - najważniejsze jest to, że go w ogóle zatrudniłem, płaca to sprawa drugorzędna i albo weźmie co daję albo mam 10 na jego stanowisko.
Może dożyję kiedyś czasów, gdy polski pracownik będzie traktowany poważnie - będzie wiedział ile i za co i na każde wysłane cv otrzyma nawet głupią odpowiedź automatu: "dziękujemy za złożenie dokumentów, życzymy miłego dnia".
PS. wdawanie się w pyskówki z randomami z internetu przez pracowników gola jest faktycznie śmieszne.
Pracowałem w Golu 3 lata zdalnie. Jest to fajna opcja by sobie dorobić, ale nie utrzymacie się z tego
Ha ha i zasłanianie się gówno portalem pracuj pl.
No, ale to o to chodzi, że należy być lepszym od reszty i podawać, oczywiście, że większość nie podaje, bo pracownicy najlepiej jak sobie nie porównują stawek z wiadomych względów i jak widać wam to też pasuje.
No takie realia, że celowo się nie podaje, ale nikt wam nie zabrania podać.
Argument na zasadzie "inni robią tka samo"
Ile placicie za material konkretnie? Czy to kolejna "wielka tajemnica wiary"? Traktujcie ludzi powaznie i szanujcie ich czas, a nie ktos bedzie marnowal ten czas aby dowiedziec sie, ze beda z tego smieszne pieniadze (biorac pod uwage standard w tego typu pracy)
To nie jest "wielka tajemnica wiary", ale zwyczajnie stawek nie podaje się w ogłoszeniu o pracę - takie realia :)
Stawek nie podaja jedynie dziadfirmy januszy u ktorych wymagania to 15 lat stazu, wiek max 30, 3 jezyki obce, dyspozycyjnosc 7/24 za 1500 na reke. Normalne przedsiebiorstwa podaja przynajmniej widelki placowe czego mozna sie spodziewac, no ale to wymaga wyplaty a nie jalmuzny, jak widze ogloszenie bez najwazniejszej informacji (naprawde nikt nie idzie pracowac do konkretnej firmy bo ja kocha i tylko mysli, jak tu zarobic dla kochanego szefa na nowego merola) to od razu zapala mi sie czerwona lampka, skoro oni marnuja "moj" czas na skladanie papierow w ciemno, to czego tu sie spodziewac.
Aż sobie wszedłem na pracuj.pl, żeby sprawdzić czy coś się w tej kwestii nie zmieniło, ale wygląda na to, że 99% procent firm szukających pracowników to "dziadfirmy januszy"
To cos kiepsko sprawdzales skoro wyszlo ci ze wynagrodzenie w jakiejkolwiek formie podaje 1 na 100 firm :)
To nie jest "wielka tajemnica wiary", ale zwyczajnie stawek nie podaje się w ogłoszeniu o pracę - takie realia :)
Czy warto tak podążać za "realiami" i tak kiepsko argumentować brak widełek? "Bo inni też nie podają.."
Zupełnie jak u mnie w firmie - doświadczony developer/architekt coś naprawił, coś spierdzielił bo wrzucił "na pałę" bez przetestowania, zaś w słuchawce słyszymy "bo wszyscy tak robią"...
W firmach IT coraz częściej widełki są podawane.
PS. na pracuj.pl świat się nie kończy :-)
Aż sobie wszedłem na pracuj.pl, żeby sprawdzić czy coś się w tej kwestii nie zmieniło, ale wygląda na to, że 99% procent firm szukających pracowników to "dziadfirmy januszy"
Pracuj.pl to słabe źródło ale reszta postu się zgadza :)
ciekawe bo ostantio zmieniałem pracy i w większości ogłoszeń na olx była podana stawka, tylko firmy typu "dogadamy się" albo oferujące śmieszne pieniądze ich nie podawały
Po przyjezdzie do UK, wiadomo człowiek zaczął od szukania pracy. To było właśnie pierwsze pozytywne zaskoczenie, że firmy w ogłoszeniach podają wynagrodzenie.
Przecież, to od razu robi swoją robotę.
Czy nie lepiej otrzymać CV od osób zainteresowanych danym wynagrodzeniem, niż od random pep, które jak się dowiedzą, to podziękują, bo mieli inne oczekiwania? Ale jak tam wolicie ;)
Nie piszą jeżeli jest 1500 zł lub jakieś 2 tys wymagania wykształcenie wyższe kierunkowe
Ale jak ktoś oferuje normalna place do umiejętności to wynagrodzenie jest napisane capslockiem w tytule
Proszę zatrudnijcie też autora wiadomości o gier Indie (płatne i darmowe) i Nintendo, bo strasznie to zaniedbaliście i sporo fajnych gier ominęliście. Z całym szacunkiem, w końcu to GryOnline, więc powinno być wszystko. ;)
Ja mogę, ale mam swoje wymagania płacowe.
Największy rak - nie podawanie stawek w ogłoszeniach pracy. Co to a tajemnice w ogóle są.
Chociaż i tak najlepsze są korpo, które w swoich ogłoszeniach wrzucają widełki od 5000-10000 zł miesięcznie a później na rozmowie okazuje się, że 1800 zł bo to 5000-10000 zł to jak pracujesz 18h dziennie 6 dni w tygodniu, liżesz szefa po dupie i jesteś dyrektorem.
Brak informacji najwazniejszej, czyli wynagrodzenia. Przypuszczalnie jak zwykle szukaja jeleni, a widelek nie podadza bo glupio by wygladalo dziesiac zeta za niusa, co daje cale trzysta zlotych miesiecznie, plus uscisk dloni prezesa na pikniku gola (oplaty na wlasna reke oczywiscie).
"ale zwyczajnie stawek nie podaje się w ogłoszeniu o pracę - takie realia"
Jak firma jest do dupy i sie wstydzi to nie podaje. Ewentualnie jest walek i placa nie spelnia wymogow prawnych (czyiu robota na pol-czarno albo jakies inne walki-oszczednosci). Nie zdziwilbym sie.
Sparafrazuję to co napisałem wcześniej:
Aż sobie wszedłem na pracuj.pl, żeby sprawdzić czy coś się w tej kwestii nie zmieniło, ale wygląda na to, że 99% procent firm szukających pracowników " jest do dupy i się wstydzi" :)
A jeśli jesteś studentem czy osobą szukającą dodatkowej pracy to chyba 3 stówki w miesiącu za napisanie parę newsów nie byłoby głupim pomysłem - tym bardziej, że w ogłoszeniu jak wół stoi, że to praca dorywcza ;)
tym bardziej, że w ogłoszeniu jak wół stoi, że to praca dorywcza ;)
Ehe ale jak wół brakuje czegoś innego :)
Tak czytam komentarze i wychodzi, że Polska się zmieniła i nawet tego nie zauważyłem. Gdzie są te wszystkie oferty pracy z stawkami?
Nie mówię, że to dobrze, że się nie podaje płacy w ogłoszeniu, no ale kurde nie popadajmy w skrajności, że cały rynek robi inaczej
Też szukam i szukam i jakoś nie udało mi się znaleźć żadnej oferty redakcyjnej z podanymi stawkami :) Może źle patrzymy ^^
Odpowiem Ci, tam gdzie firmy faktycznie szukaja pracownikow/specjalistow i zalezy im na ich zatrudnieniu (np. UP w ktorym zawsze sa stawki jawne), podpieranie sie portalami pracuj.pl czy olx jest zenujace, tam polowa buduje sobie bazy danych (powtarzajace sie oferty non stop, widze identyko oferty jak sprzed 2 lat kiedy sam szukalem roboty, te same firmy te same ogloszenia) a polowa to dziadfirmy januszy ktorzy nie podadza stawki bo jest ona 1500 ewentualnie kilka stowek pod stolem "bo wiesz pan drogi panie hehe, oszczedzimy na podateczkach hehe i na zusie hehe", faktycznych wartosciowych ofert na takich portalach jest 1 na 10, ale to nie powod aby stosowac podejscie "wszyscy tak robio to i my".
Ha ha i zasłanianie się gówno portalem pracuj pl.
No, ale to o to chodzi, że należy być lepszym od reszty i podawać, oczywiście, że większość nie podaje, bo pracownicy najlepiej jak sobie nie porównują stawek z wiadomych względów i jak widać wam to też pasuje.
No takie realia, że celowo się nie podaje, ale nikt wam nie zabrania podać.
Argument na zasadzie "inni robią tka samo"
A co jest złego w szukaniu pracy poprzez ogłoszenia na stronie danego Urzędu Pracy?
No jak to co? Tylko Pracuj.pl się liczy, takie prestiżowe, takie ładne, takie wow i w ogóle. Normalnie taki Instagram dla szukających pracy, to już na OLX można znaleźć bardziej poważne i konkretne oferty.
@kaitso
Może najlepiej będzie jak usuniecie ogłoszenie stąd i wrzucicie ofertę normalnie do neta, bo żal czytać te komentarze. Cebulakom zawsze coś nie będzie pasować. Szkoda strzępić na nich ryja, jak to mawiał klasyk.
Mam wrażenie, że gro ludzi tutaj piszących chciałoby zarabiać 5 kafli na rękę za siedzenie w domu, oglądanie Netflixa i przy okazji klepanie artykułów o sprzęcie komputerowym.
W firmie GRY-OnLine S.A. praktycznie cały czas poszukujemy pracowników do rozmaitych działów.
Źródło: https://www.gry-online.pl/newsroom/praca-szukamy-autora-wiadomosci-sprzetowych-na-gryonlinepl/ze1b3d4
A to akurat nie świadczy najlepiej o firmie, skoro ciągle ma rotacje pracowników.
Źle to odczytujesz, to nie znaczy, że ludzie odchodzą, najczęściej dostają inne/nowe obowiązki lub trafiają do krakowskiej redakcji, a wtedy ktoś musi wtedy wypełnić lukę. Firma rozwija się bardzo dynamicznie.
Rotacja pracowników to nic złego oczywiście bez przesady.W mojej firmie dopiero po latach się zorientowali że trza nowych ludzi przyjmować i tera kaszana jest.
Dajcie znać jak będziecie szukać specjalisty od powierzchni płaskich to się zgłoszę.
Więc to jest tak:
4h dziennie szukasz niusów w anglonecie (no ale przecież interesujesz się tą tematyką więc to nie praca)
2h - kolejne min 2h zajmuje Ci napisanie kilku niusów
Redakcja wybierze z tego dwa, ale musisz je poprawić (ale tego nie liczymy bo przecież to jest hobby)
Wreszcie kasa - za każdy płacą ci po kilka zł (przecież jego napisanie/przetłumaczenie trwało chwilę, prawda?)
Łącznie wychodzi z 5-6h pracy i 20zł zarobku.
Nie musisz poprawiać, bo i tak lecą z błędami na główną.
Tak, pamiętam, jestem w trakcie zbierania artów z błędami i tych, które błędy miały.
Jakoś inni pracuję w GOL i nie narzekają.
Ci co najmniej umieją najwięcej chcą zarobić :)
gerth jeśli pracowałeś kiedyś dla jakiegoś portalu i tak to właśnie wyglądało jak opisujesz, to szczerze współczuję...
Zapewne taka jest stawka jak pisze gerth jak dział komputerowy jest dodatkiem do czegoś innego np. gazeta wyborcza i pół strony gdzieś na końcu gazety z działem technika albo może to być gazeta lub portal komputerowy gdzie jest zatrudnionych więcej osób niż powinno. W GOLu więcej jak 20 osób raczej nie pracuje :)
obecnie rynek pracodawcy jest naprawdę ciekawy : z jednej strony dostępni są naprawdę wykształceni, czasem też skromni młodzi ludzie, z drugiej strony też zatrzęsienie ludzi którzy całkowicie nic sobą nie reprezentują (pod kątem oczekiwań pracodawcy), a jednak uważają że ich praca powinna być opłacana wyjątkowo dobrze. Powiedziałbym że od ostatnich 5 lat mamy dość roszczeniowo nastawione społeczeństwo które ocenia tylko własne korzyści z otrzymanej pracy, a w końcu praca to umowa która musi być korzysta i dla pracownika i tak samo dla pracodawcy.
Dlatego chyba warto jednak jakoś sobie ograniczać tych wątpliwych jakościowo, a roszczeniowych kandydatów, i robić screening przy zatrudnianiu.
Tylko nikt nie pisze tutaj o zbyt malych zarobkach bo te nie zostaly wogole podane, jezeli upomnienie sie o informacje jakich zarobkow moge oczekiwac, zanim zasiade i byc moze zmarnuje czas na napisanie 3 artykulow (a to nie jest 5 minut) wymaganych do ubiegania sie o posade, aby dowiedziec sie ze stawka to 2,50+uscisk dloni prezesa+"BEZCENNE" doswiadczenie (czyli jak nie dac sie wydymac drugi raz w przyszlosci na takie ogloszenie/prace jesli uscisk dloni prezesa byl mocnym argumentem przy jej podejmowaniu) od artykulu, czyni mnie "roszczeniowym" pracownikiem, to nie ma dziwo ze w tym kraju jest jak jest, czyli cyrk na kolkach :)
@Up
Dokładnie. Tutaj chodzi o zwyczajny brak szacunku do drugiej strony i stratę czasu.
Szczególnie, że większość firm w Polsce tak robi przez co po wielu rozmowach młode osoby myślą, że tak jest i być musi przez co przestają się cenić.
Nie chodzi o bycie roszczeniowym ale granie w otwarte karty przez co zarówno potencjalni kandydaci jak i pracodawca nie traci czasu na słabe rozmowy po których i jedna i druga strona jest rozczarowana.
W ogóle dość zabawny jest fakt, że szukacie pasjonatów i ludzi, którzy rzeczywiście znaliby się na danym fachu, a w ogłoszeniach o pracę dajecie info, że najlepiej byłoby, gdyby teksty przykładowe były zbliżone stylem do Waszego. To jest nie dość, że zabawne, a również uwłaczające osobom, które cenią sobie własny styl. Tekst nie będzie dobry, gdy wszystkie inne są pisane na tej zasadzie i stylu. Smutne to.
Własny styl można mieć w publicystyce, w wiadomościach ważniejsze jest poprawne formułowanie myśli :)
Jedno drugiego nie wyklucza kolego.
Jak nie jak tak. Na reddicie newsy pojawiają się szybciej niż na oficjalnych stronach i są prawdziwe.
UV (red. naczelny), Gambrinus (red. prowadzący tvgry.pl), WildCamel (red. prowadzący dział publicystyki), Hed (sami wiecie), Draug (redaktor w dziale Encyklopedii) i w zasadzie circa połowa redakcji - to wszystko osoby, które zaczynały od takiego ogłoszenia i pisania newsów. Tyle w kwestii tego, czy takim ogłoszeniem szukamy niewolników, czy ludzi, którzy mają potencjał i im się chce coś osiągnąć.
Ogłoszenie jest tak skonstruowane, żeby od razu odsiać te osoby, z którymi nie chcemy współpracować, czyli w praktyce wolimy tych, którzy chcą po prostu procować w GOL-u, od tych, którzy chcą pracować gdziekolwiek, gdzie jest kasa. Jak widać po komentarzach działa to dobrze. Zgodnie z zamierzeniami.
Zarobki podajemy w 1-2 mailu z aplikującym, zaraz po tym jak swoim zgłoszeniem pokaże że mu się chce i potrafi. Podobnie jak wszystkie inne warunki. W kwestii własnego stylu i popularnego "lekkiego pióra" - umiejętność pisania to jedno, umiejętność trzymania określonych standardów czy wytycznych to drugie. Potrzebne są obie umiejętności.
Ogłoszenie jest tak skonstruowane, żeby od razu odsiać te osoby, z którymi nie chcemy współpracować, czyli w praktyce wolimy tych, którzy chcą po prostu procować w GOL-u, od tych, którzy chcą pracować gdziekolwiek, gdzie jest kasa. Jak widać po komentarzach działa to dobrze. Zgodnie z zamierzeniami.
Brzmi jak słabe usprawiedliwienie. Podanie zarobków wcale nie oznacza, że przy niskich widełkach pasjonaci sobie odpuszczą, a wręcz odwrotnie czyli odsieją tych co szukają tylko kasy.
Co do pasji czy też kasy to wiele firm wmawia pracownikom, że kasa nie jest aż tak ważna itp przez co często młode osoby totalnie się nie cenią i pracują za grosze myśląc, że tak musi być. Czasem to zostaje już na długie lata ...
Dziwni jesteście... Mają pisać ile możecie zarobić, żeby w ogóle wysłać im te dwa czy trzy newsy?
Przecież to nie dość, że zajęcie dorywcze to nawet jak ktoś "zmarnuje" kilka godzin by dostać informację, że zarobił 30zł... To wtedy wejdzie się w komentarze i napisze o tym, tak?
Szukają osób siedzących w temacie. Czyli kogoś kto już ma swój blog czy kanał na yt.
Wy powyżej pytacie o kasę, a zapewne 90% to studenci i licealiści, którzy nigdy tego nie robili. Jeśli ktoś siedzi w temacie to robi dwa newsy na podstawie swojego np. bloga co zajmie max godzinkę i wysyła do redakcji. Jeśli zaś ktoś musi poświęcić "5 lub 6 godzin na szukanie info i kolejne 2 na zredagowanie newsa" to nie tylko nie siedzi w temacie, ale też się tym nie zajmował. Myślcie trochę. Chyba to jasne, że nie jest to ogłoszenie dla kogoś, kto z łaski oderwie się od grania by napisać news po 6 godzinach szukania...
Poza tym w komentarzach o sprzęcie są pasjonaci i znawcy jak i "znawcy", którzy w kilka godzin potrafią napisać kilkadziesiąt komentarzy, rozpętać shitstorm i jeszcze wytknąć błędy czy niepowodzenia z artykułu. Więc kurczę - takim osobom napisanie newsa zajmie pewnie godzinkę, tak? I takich szukają. A 10zł czy 20zł za godzinkę dziennie by wysłać newsa wykonując swoją stałą pracę czy grając i chodząc do szkoły to nie jest tragedia - przecież wielu z was pisze non stop na forum...
Patrząc na profile narzekaczy to np Yarpen średnio 4 komentarze dziennie... Masz na to czas człowieku, na kłótnie, trollingi i dyskusje, ale na newsa nie? :) śmieszne to narzekanie... Teraz niektórzy z was piszą po kilka komentarzy dziennie za darmo :D
Research zawsze wymaga czasu. Ile? Zależy od tematu, od planowanej długości tekstu; tak czy siak—kilka godzin to nic dziwnego.
Pisanie tekstu też nie zajmuje kilku minut.
@Hoora
Dlatego szukają pasjonatów, którzy tak czy siak są z tym na bieżąco i to robią. Śledzą rynek i nowości. To nie jest oferta dla gimbusa, który ma teraz poświęcić kilka godzin by dostać pracę, tylko dla kogoś kto jest na bieżąco więc jedyne, co musi zrobić to zamiast komentować na forach czy na swoim blogu - zredagować notkę dla gola. Wydaje mi się, że to jasno wynika z ogłoszenia, więc nie rozumiem krytyki. Albo to ja źle rozumiem tekst czytany, albo inni powyżej. To nie jest oferta dla świeżaka :)
Pasjonaci wiedzą, że nie napiszą porządnego tekstu w kilkanaście minut :-)
Jako ktoś siedzący w branży mediów mogę z pewnością powiedzieć, że napisanie dobrego tekstu to coś więccej niż pół godziny w Wordzie. Prosty research może zająć godzinę lub więcej. Nie ma szans, byś pamiętał wszystkie szczegóły na wyrywki.
@Hoora
Śmiem twierdzić, że wiele artykułów oparte jest na kopii innych, a aktualizacje (po tym jak użytkownicy wytkną błędy) to norma niemal :) tutaj.
Poza tym jeśli ktoś chce współpracować to może wysłać newsy, dostać warunki współpracy, zgodzić się lub negocjować lub - zrezygnować. Prawda?
Jeśli ktoś tworzy artykuł na zasadzie "kopiuj-wklej" a potem wysyła do redakcji bez jakiegokolwiek wkładu własnego, to jest marnym pracownikiem. Pasjonat będzie chciał zachować profesjonalizm.
No może -- ja nie kłócę się o same warunki pracy w Gry-OnLine; nigdy tu nie pracowałen.
Jest to praca na 2-3h czyli takie 1/3 etatu więc jest to praca dodatkowa z której się nie można się utrzymać, jest to stanowisko juniorskie więc nie będzie premii za doświadczenie. Jeśli ktoś chce sobie dorobić lub zacząć w ogóle zarabiać i zdobyć pierwsze doświadczenie (np. student informatyki lub dziennikarstwa) to jest to naprawdę fajna praca.
Niestety trudno ją dostać - zapewne poleci ponad 100 CV bo jest to praca zdalna i każdy interesuje się komputerami ponieważ jest to pasjonujące.
Widełki to 500 do 900 zł miesięcznie. Górna granica pod warunkiem, że większość newsów będzie zweryfikowana poprawnie.
To dobra oferta dla licealistów.
CV wysłane. Fajnie byłoby mieć wkład w tworzenie GOLa :)
Tacy profesjonaliści a nie podali najważniejszego: wynagrodzenia...
To tak jakby pójść do sklepu, w którym wszystkie ceny produktów są zakryte a jeśli chcesz wiedzieć co ile kosztuje wpierw musisz to kupić bo od sprzedawcy nic nie wyciśniesz XD
spójrz na komentarz niżej ;)
Zapewne chodzi o komentarz Xanasa10 odnośnie pracy w golu <3
Proponuje też spojrzeć na komentarze wyżej :)
I jak zwykle największy ból dupy mają ci co i tak nie składają CV ale dla zasady będą sobie narzekać że nie podano wynagrodzenia.
Pracowałem w Golu 3 lata zdalnie. Jest to fajna opcja by sobie dorobić, ale nie utrzymacie się z tego
Nie zgadzam się. Szósty rok pracy zdalnej mi leci i o ile początkowo faktycznie utrzymać się nie da, tak po sprawdzeniu się w bojach i otrzymaniu dodatkowych obowiązków jak najbardziej idzie z tego wyżyć :)
Ale Xanas napisał o trzech latach, nie o sześciu.
Narzekającym na brak stawek w ogłoszeniu. Znajdźcie mi proszę ogłoszenie o pracę dla Polaków w Blizzardzie, w którym podane będą widełki.
Proszę... to wielka firma, przecież powinna spełniać wasze standardy. Poszukajcie. Zapewniam was, że znacznie więcej pracy trzeba włożyć w rekrutację u nich, zanim się dowiecie, ile można zarobić.
Narzekającym na brak stawek w ogłoszeniu. Znajdźcie mi proszę ogłoszenie o pracę dla Polaków w Blizzardzie, w którym podane będą widełki.
Super argument tylko nie wiem co ma pokazać? Bllizard nie jest wyznacznikiem takich rzeczy.
Danuel śmieszny jak zwykle :P Faktycznie, najwięksi gracze na rynku nie definiują standardów.
Nie tylko Blizzard tak robi. W zasadzie za granicą nie jest niczym dziwnym, że w branży gier wideo nie podaje się widełek.
Ale płaczcie dalej, nie jesteście zainteresowani, więc świetnie wam się krytykuje.
Ja w ogóle nie rozumiem po co redakcji chce się wchodzić w debilne dyskusje.
1,5 roku temu zmieniałem robotę, w połowie ogłoszeń nie było widełek (zarówno u dużych jak i małych firm), nie ma w tym nic oburzającego, w końcu wszystko zależy od wykształcenia / skilla / doświadczenia / umiejętności negocjacji rekrutowanego.
Podawanie "wynagrodzenie 4000 - 10000 brutto" wygląda bardziej niedorzecznie niż ominięcie tej kwestii.
Jak ktoś jest zainteresowany to może się dowiedzieć co i jak jednym mailem / telefonem.
Śmieszą mnie troszeczkę te komentarze, to tylko obrazuję jak z pracą są na bakier niektórzy.
Bo już sam fakt że to UMOWA o DZIEŁO = Nie będą to kokosy, wiec po co ludzie pytacie za ile ??, skoro pytacie to chyba nigdy nie pracowaliście, albo jesteście na tyle leniwi aby to sobie sprawdzić. Ale już tym bardziej nie sprawdzaliście stawek pracy pełnowymiarowej (8H-12H dziennie) ile zarabia się o dzieło.
W takiej pracy pełno wymiarowej, zarobisz ale kosztem swojego czasu i braku czasu dla innych. A skoro tutaj idzie się na ustępstwa i idzie się na rękę (2-3H dziennie, w domu itd:) to trudno aby zarobić 2-3K za taką pracę.
Jeżeli będzie to te symboliczne 300zł, to już będzie połowa sukcesu. Bo umowa o dzieło to na razie najgorsza forma umowy i zazwyczaj słabo płatna, chyba że yebiesz godziny jak głupi wtedy hajs ci wskakuję do kieszeni, kosztem wszystkiego innego.
Kiedyś umowa o dzieło = ULOTKI to potrafiłeś w jeden tydzień wyrwać niemałe pieniądze (10-12zł za godzinę) dziś jest to naprawdę nieopłacalna robota na tej umowie.
A dla kogoś kto by dorabiał jako newsmen, to jest to raczej kieszonkowe aniżeli dorabianie. Jeżeli jest to faktycznie JEDEN z WIELU etapów wspinania się na szczyt, to jasne taka osoba może próbować, wszystko jest dla ludzi z chęciami i pasją.
BO przecież "Karolek" zatrudniający się w GOLU zaczynający od najniższego pułapu, nie będzie pisał groszowych newsów przez 5-6 lat, dostając kieszonkowe.
Taki wspaniały wątek a ja się w nim jeszcze nie wypowiedziałem! szok...
Tak owszem można sobie samemu sprawdzić, oczywiście polscy pracodawcy nie umieszczają informacji o płacy (powiedzmy sobie szczerze powód jest jeden - jej wysokość a raczej "niskość"). Taki mamy klimat i zwyczaj.
Sprawa jest taka do jakich standardów dążymy? Pracodawca tak jak i pracownik zasługują na pełną informację. Przecież sprzedając kozę podajesz ile za nią chcesz a nie "szczegóły na telefon".
Dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją gdy pracodawcy wychodzą z założenia - najważniejsze jest to, że go w ogóle zatrudniłem, płaca to sprawa drugorzędna i albo weźmie co daję albo mam 10 na jego stanowisko.
Może dożyję kiedyś czasów, gdy polski pracownik będzie traktowany poważnie - będzie wiedział ile i za co i na każde wysłane cv otrzyma nawet głupią odpowiedź automatu: "dziękujemy za złożenie dokumentów, życzymy miłego dnia".
PS. wdawanie się w pyskówki z randomami z internetu przez pracowników gola jest faktycznie śmieszne.
Taki wspaniały wątek a ja się w nim jeszcze nie wypowiedziałem! szok...
Oho, chyba starczą mi te dwie linijki.
Znowu mnie masz :/
Tak owszem można sobie samemu sprawdzić, oczywiście polscy pracodawcy nie umieszczają informacji o płacy (powiedzmy sobie szczerze powód jest jeden - jej wysokość a raczej "niskość"). Taki mamy klimat i zwyczaj.
Jakby tacy pracodawcy sami się wstydzili tego ile płacą.
Sprawa jest taka do jakich standardów dążymy? Pracodawca tak jak i pracownik zasługują na pełną informację. Przecież sprzedając kozę podajesz ile za nią chcesz a nie "szczegóły na telefon".
Niestety ale standard to podawanie stawki więc dążymy akurat do gorszego i to nie standardu. Zgadzam się, że zarówno pracodawca jak i pracownik zasługuje na pełną informacje zamiast tracić czas i nerwy po rozczarowaniu.
Dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją gdy pracodawcy wychodzą z założenia - najważniejsze jest to, że go w ogóle zatrudniłem, płaca to sprawa drugorzędna i albo weźmie co daję albo mam 10 na jego stanowisko.
Szczególnie na stanowiskach z mniejszym progiem wejścia. Chociaż nawet przy szukaniu programisty zdarzają się firmy które uważają, że wielu studentów zastąpi doświadczonego programistę.
Może dożyję kiedyś czasów, gdy polski pracownik będzie traktowany poważnie - będzie wiedział ile i za co i na każde wysłane cv otrzyma nawet głupią odpowiedź automatu: "dziękujemy za złożenie dokumentów, życzymy miłego dnia".
Niewiele jest takich branż ale istnieją nawet w Polsce.
Nie podawanie zarobków w Polsce to tak samo jak sprzedawanie samochodu bez podanej ceny. W obu przypadkach można przy-januszować. Nie chce atakować gola ale miałem taki przykład gdzie pracowałem na tokarce/frezarce doświadczenie mam, umiem odczytywać rysunki jak i programować maszynę a poszedłem za ogłoszeniem gdzie były jakieś zarobki wypisane 5000 brutto, a okazało się że szukają roboli za 1500 zł. Jak pytałem gdzie zarobki z ogłoszenia to gość mówił że chcą zachęcić, później twierdził, że potrzeba doświadczenia 20 lat. Kręcił wora niemiłosiernie.
Praca podana jak wyżej dla kogoś kto chce dorobić idealna, szczególnie jak ma prace związaną z komputerami czyli może siedzieć we własnej robocie i dodatkowo grzebać w necie nawet za 200 zł bo i tak się nie zmęczy intelektualnie kopiując newsy z zagranicznych stron.
A Czy wy chociaz jestescie przebic stawke prostego robotnika z Anglii , ktory robi 37h tygodniowo 4 dni pracy i 3 dni wolnego. Ktory dostaje 1800PLN na nasze tygodniowo?
Debilizm.
Dwa różne kraje, różne gospodarki i różne wynagrodzenia i rodzaje umów.
I największy debilizm - przeliczanie zarobków innego kraju na walutę swojego.
Wciąż jesteś uczniem i nigdy nie pracowałeś?
To co napisałeś to durnota.
Napisał ci to ktoś mieszkający w UK 9 lat.
Przeliczanie zarobków w UK na złotówki to domena debili.
I co ma do rzeczy minimalna wypłata robotnika na pełny etat z kraju o 2500km od Polski do pracy zdalnej mającej docelowo zajmować po 2, 3 godziny dziennie i co więcej zajęcie to ma się pokrywać z pasjami i zainteresowaniami danej osoby? Nie wiem gdzie byłeś jak rozdawali logikę...
Boże, jaki ból dupy na górze o zwykłe zajęcie dorywcze, które może wykonywać zarowno prawnik, jak i kasjer z biedronki po godzinach.
zwykłe zajęcie dorywcze, które może wykonywać zarowno prawnik, jak i kasjer z biedronki po godzinach.
a potem zdziwienie, że poziom tekstów ryje po dnie, teksty to copy-paste zachodnich serwisów przepuszczone przez google translate (w dodatku bez korekty), pojęcie researchu to jakas tajna magia.
Brak podania wynagrodzenia jest po prostu brakiem szacunku do czasu pracownika i pokazujecie tylko, że pracownik dla was jest tylko cyferka, a nie człowiekiem.
No ale dzięki takim zabiegom macie nędznej jakości artykuły. Korzystam z gry-online już od 11lat i z początku artykuły były czytelne i treściwe, a teraz to co 2/3 artykuł jest pisany albo przez osobę, która swoją wiedzę na dany temat zdobyła 5 min przed pisaniem artykułu, albo jest to lanie wody, żeby tylko było jak najwięcej znaków.
Nie wiem czemu najeżdżacie akurat na tą ofertę pracy, chyba tylko dlatego, że jest otwarta możliwość komentowania i możecie dać upust swojemu niezadowoleniu z tego jak wyglądają oferty prac w Polsce. To jest oferta pracy dorywczej dla jakiegoś studenta. Dla mnie to oczywiste, że wynagrodzenie będzie ustalane na podstawie włożonej pracy i nie można podać konkretnej kwoty.
Pamiętajcie jednak, że musicie znać język angielski i umieć poprawnie formułować logiczne teksty po polsku.
O, to byłoby coś nowego w tym miejscu. Trzymam kciuki!
Btw, w informacji warto podać, że praca będzie polegać głownie na kopiowaniu i wklejaniu tekstów z zachodnich serwisów po ówczesnym przepuszczeniu przez google translate. W komplecie krótki tutorial jak robić baitowe nagłówki i pisać teksty o niczym albo tylko po to by sprowokować komentarze.
Dobrze ludzie mówią. Nie podajecie, bo inni nie podają? Bądźcie lepsi i podajcie. Dlaczego jak równać, to w dół? Chyba, że są inne powody niepodawania?
JAKO PRACODAWCA wyjaśnię niektórym co i jak.
Płacy się nie podaje publicznie, bo jest to zazwyczaj niewykonalne i jak gdzieś ktoś tak robi to i tak duża szansa, że zatrudniony nie będzie zarabiał tyle co podano na starcie..... no bo jak wycenić pracę kogoś kogo nawet się nie widziało na oczy ?
Są co prawda prace, gdzie jakość nie ma znaczenia, ale zazwyczaj jest inaczej,
Nie dam tyle samo komuś kto ma 2 lewe ręce i inni muszą za niego poprawiać, a tym co poprawiają za tych "nieogarniętych".
Nie dam tyle samo komuś kto w branży jest ileś lat co nowemu który nie ma o niczym pojęcia.
Nie dam tyle samo 19 latkowi który sam jeszcze nie wie czego chce od życia co równie dobrze za kilka miesięcy odejdzie "bo mu się znudziło"; co 30 latkowi który od kilku lat jest w branży i jest to jego pasja.
Czy komukolwiek się to podoba czy nie, ale nie każdy jest wart tyle samo.
Może na zmywaku nie mają znaczenia takie rzeczy, ale w usługach gdzie ja robię, to stosunek pracownika do pracy, klienta itp mają ogromne znaczenie.
Do tego w mniejszych firmach nie ma czegoś takiego jak "1 zajęcie". Często ludzie mają wiele różnych zadań. Z różnymi osobami ugaduje się indywidualnie co i jak, bo dopiero w rozmowie, a potem praktyce widać do czego ktoś się nadaje.
Więc skąd wy oczekujecie, że ktoś poda zarobki na stanowisku, gdzie doświadczenie i umiejętności mają ogromne znaczenie ??
Do tego w wielu firmach zakres obowiązków i wynagrodzenia dopasowuje się do doświadczenia, umiejętności i ustaleń. Dopiero wtedy można coś o $$$ rozmawiać....
Ale najwyraźniej "plebs" chce dostać $$$ na tacy nawet nie dając pracodawcy powodu że jest tyle wart. ehhhh.
Widać, że mało kto z was ma pojęcie o zatrudnianiu ....
wiem, że nie macie pojęcia o zatrudnianiu, ale wyobraźcie sobie sytuację, gdy ogarniacie czasochłonny remont domu i przychodzi do was 5 różnych ludzi.
Jeden na własną firmę i od lat działa.
Drugi to menel z okolicy co chce dorobić na winko
Trzeci to student dorabiający tylko w wakacje.
Czwarty coś tam potrafi ale ma wszystko w dupie i robi byle jak.
Piąty nic nie potrafi, ale bardzo mu zależy.
No i teraz zapraszam was do wyceny remontu w którym trzeba zrobić wykończeniówkę z elektryką.... no bo każdy z nich chce usłyszeć od was o $$$ zanim w ogóle ich poznacie. Chcą wiedzieć ile za co płacicie.....
no i ostatnia sprawa, czyli to, że NIE DA SIĘ wycenić każdego tak samo.
Jak bym podał w ofercie 4000netto, bo tyle myślę, że jest ok i na tyle mnie stać.
No ale wtedy nie zagada mnie nikt zaawansowany i super doświadczony, którego w innym przypadku po rozmowie mógłbym zatrudnić za 6000, bo stwierdziłbym że warto.
A w życiu nie podałbym w ofercie 6000, bo wtedy masa amatorów przyszła by oczekując takiej wypłaty....
Więc jak niby zaoferować $$$ nie znając potencjalnego pracownika ?
Zresztą w małych firmach nie ma doświadczonych "łowców głów" więc nie zna się sytuacji na rynku. Nawet nie wiadomo ile płacą inne firmy. Więc w rozmowach wiele rzeczy się może okazać.
Jakby podali wynagrodzenie to i tak by część marudziła że jest za mało, że to śmieszne pieniądze. Że już więcej można zarobić na napiwkach robiąc kebaby itd.