Skyfall (2014) – walka na pociągu i wybuchy. Te sceny powstały bez pomocy komputera
- Te spektakularne sceny filmowe powstały bez pomocy komputera
- Interstellar (2014) – czarna dziura i statki kosmiczne
- Incepcja (2010) – świat snów
- Mad Max: Fury Road (2015) – pojazdy, pościgi, wybuchy…
- Strażnicy Galaktyki (2014) – statki i charakteryzacja
- Kształt wody (2017) – człowiek amfibia i podwodne sceny
- Nowe filmy z uniwersum Star Wars (2015-2019)
- Skyfall (2014) – walka na pociągu i wybuchy
- Zakochany bez pamięci (2004) – pomniejszenie aktora i inne zabiegi
- Blade Runner 2049 (2017) – panoramy miasta, sceny w wodzie
Skyfall (2014) – walka na pociągu i wybuchy

- Co to za film: jedna z najnowszych odsłon kultowej serii filmów akcji o brytyjskim agencie specjalnym 007 – Bondzie, Jamesie Bondzie
- Reżyser: Sam Mendes
- Gdzie obejrzeć: iTunes Store
Do praktycznych efektów specjalnych zalicza się oczywiście wyczyny kaskaderskie. Wielu aktorów rezygnuje jednak nawet w bardzo niebezpiecznych przypadkach z profesjonalnego zastępstwa i samodzielnie wykonuje mrożące krew w żyłach akrobacje. Najsłynniejszymi przykładami są m.in. Tom Cruise czy Jackie Chan, którzy z tego powodu zmagali się z licznymi kontuzjami, ale mimo to nie mają zamiaru decydować się na półśrodki. Do jednych z odważniejszych aktorów można zaliczyć też Daniela Craiga, który wciela się w słynnego Jamesa Bonda w najnowszych odsłonach serii o misjach agenta 007.
Ogromne wrażenie robi m.in. scena walki na pędzącym pociągu na początku Skyfall. Trudno uwierzyć, że aktorzy rzeczywiście wymieniali ciosy i przepychali się na dachu prawdziwego pojazdu w ruchu. Bezpieczeństwo miały zapewniać im podobno jedynie cienkie siatki, które chroniły ich przed spadnięciem na ziemię. Zostały one oczywiście usunięte w postprodukcji, ale cała reszta jak najbardziej była prawdziwa. Trzeba przyznać, że efekt jest naprawdę niesamowity – naturalny pęd powietrza faktycznie rozwiewa ubrania i włosy, a sekwencja jest niezwykle emocjonująca.
W nowych bondowskich filmach świetnie przeplata się ze sobą praktyczne efekty specjalne z CGI. Wiele kraks czy wybuchów również faktycznie miało miejsce na planie, m.in. eksplozja w kwaterze głównej brytyjskiego wywiadu. Sam Mendes świadomie zdecydował się na ograniczenie efektów komputerowych. Kierował się nie tylko budżetem, ale też tym, że takie zabiegi współcześnie mogą szybko tracić na jakości. Wystarczy spojrzeć na poprzednie filmy z Bondem odgrywanym przez Pierce’a Brosnana, np. Śmierć nadejdzie jutro. Wiele scen z wykorzystaniem CGI dzisiaj wygląda już po prostu śmiesznie. Dobrze wykonane efekty praktyczne w zasadzie się nie starzeją.