Interstellar (2014) – czarna dziura i statki kosmiczne. Te sceny powstały bez pomocy komputera
- Te spektakularne sceny filmowe powstały bez pomocy komputera
- Interstellar (2014) – czarna dziura i statki kosmiczne
- Incepcja (2010) – świat snów
- Mad Max: Fury Road (2015) – pojazdy, pościgi, wybuchy…
- Strażnicy Galaktyki (2014) – statki i charakteryzacja
- Kształt wody (2017) – człowiek amfibia i podwodne sceny
- Nowe filmy z uniwersum Star Wars (2015-2019)
- Skyfall (2014) – walka na pociągu i wybuchy
- Zakochany bez pamięci (2004) – pomniejszenie aktora i inne zabiegi
- Blade Runner 2049 (2017) – panoramy miasta, sceny w wodzie
Interstellar (2014) – czarna dziura i statki kosmiczne

- Co to za film: Science-fiction opowiadające o grupie naukowców NASA, którzy odkrywają tunel czasoprzestrzenny umożliwiający międzywymiarowe podróże
- Reżyseria: Christopher Nolan
- Gdzie obejrzeć: Netflix, Chilli, iTunes Store, Rakuten
O tym filmie po prostu trzeba było wspomnieć – został w końcu wyróżniony Oscarem za efekty specjalne. Opowieść o podróżach nie tylko w kosmos, ale też inne wymiary, nie mogła się obyć bez wizualnych fajerwerków. Interstellar po prostu zachwyca pięknymi ujęciami, klimatyczną muzyką, a także fascynującą koncepcją, opartą zresztą na prawdziwych teoriach naukowych.
A ponieważ jest to dzieło Christophera Nolana, na planie posiłkowano się niesamowitymi rekwizytami, a także stosowano zaskakujące sztuczki. Tym razem reżyser musiał jednak nieco częściej wspierać się CGI, ale raczej wykorzystywał je do podkreślenia walorów ujęć nagranych bez pomocy green screena. W wywiadach oraz dodatkowych materiałach zza kulis uchylił nieco rąbka tajemnicy, sprawiając, że film ten oczarowuje świadomego widza jeszcze bardziej.
Aktorzy w pełnym rynsztunku przebywali na planie w specjalnie zbudowanym na tę okazję pełnowymiarowym statku kosmicznym. Co więcej, był on osadzony na specjalnym hydraulicznym systemie symulującym wszystkie ruchy, drgania itp. Przez to efekt był jak najbardziej realistyczny, co zawsze jest dla Nolana najważniejsze.
Aż trudno jest uwierzyć w to, że scena, w której główny bohater (w którego wcielił się Matthew McConaughey) znajduje się w czarnej dziurze / tunelu czasoprzestrzennym, również w dużej mierze powstała w studiu! Efekt „gliczujących”, rozciągniętych w czasie przedmiotów to nic innego, jak specjalna konstrukcja stworzona na planie, wspierana przez projektory i światła. Sam aktor został z kolei powieszony na linach i rzeczywiście poruszał się wewnątrz tej wyjątkowej budowli. W podobny sposób zrealizowano też jeszcze wiele innych ujęć, wykonując na ich potrzeby niezwykłe modele statków. Nakręcone w odpowiedni sposób (przy pomocy ogromnych ekranów i projektorów) sprawiały wrażenie, że naprawdę unoszą się w kosmosie. Coś niesamowitego!