- Świetne seriale, które popsuto głupimi scenami
- Synowie Anarchii (Sons of Anarchy)
- Zagubieni (Lost)
- Sherlock
- Dark
- Supernatural
- Z Archiwum X (The X Files)
- Dom z papieru (Le Casa de Papel)
- Westworld
Supernatural

- Kiedy się popsuło: s09e23
- Jak to wyglądało: Dean zostaje kolejny raz zabity... I kolejny raz wskrzeszony. W tym samym odcinku.
Supernatural zawsze było serialem niespecjalnie skomplikowanym pod względem rysu psychologicznego poszczególnych postaci i dość luźno podchodzącym do praw fizyki czy biologii. Sama możliwość ożywienia mieści się jeszcze w ramach mechaniki przedstawionego świata i nawet pasuje do konwencji. Tyle że kiedy dzieje się to ciągle, śmierć przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
Dean i Sam Winchester, Adam Milligan, Bobby Singer, Castiel, Prometeusz, Oliver, Dorothy, Cain, Lora, Lilith czy Eileen Leahy. To tylko niektóre z postaci, które zostały ożywione w Supernatural. Mary Winchester powracała (może nie ożywiona literalnie, ale w ten czy inny sposób pojawiająca się ekranie) aż dziewięciokrotnie. Dean natomiast... Nie podejmuję się próby zliczenia wszystkich jego śmierci i ożywień. Uwierzcie mi na słowo – było ich NAPRAWDĘ dużo.
Do pewnego momentu serial przynajmniej starał się zachować odpowiednią dramaturgię. Czara goryczy przelała się w dziewiątym sezonie, kiedy to Dean zginął kolejny raz, zabity przez Metatrona, by niedługo potem zostać wskrzeszonym... jako demon. Fani Dragon Balla doskonale znają memy dotyczące wielokrotnych śmierci Kuririna. W popularnym anime dzięki Smoczym Kulom śmierć została sprowadzona do rangi mało znaczącej absencji w kilku następnych odcinkach. W Supernatural jest jeszcze gorzej, bo nawet nieobecność na ekranie zabitych postaci trwa często ledwie kilkanaście minut. Szkoda, bo gdyby nie sceny z kolejnymi ożywieniami, serial oglądałoby się znacznie przyjemniej.
