To (2017) – przekombinowane widziadła. Filmy, które zepsuto efektami specjalnymi
- Nieudane CGI - filmy, które zepsuto efektami specjalnymi
- Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie – twarz Lei
- Liga Sprawiedliwości – usunięte wąsy Cavilla
- Zielona Latania – projekty obcych
- To (2017) – przekombinowane widziadła
- Sonic. Szybki jak błyskawica – twarz głównego bohatera sprzed protestu fanów
- Hobbit: Bitwa pięciu armii – sceny batalistyczne
- Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara – głowa złoczyńcy
- Alicja w Krainie Czarów – Tweedledee i Tweedledum
- X-men Geneza. Wolverine – szpony Logana
To (2017) – przekombinowane widziadła

- Co to za film: ekranizacja jednego z najsłynniejszych horrorów Kinga (tak, tego z klaunem)
- Budżet: 35 mln dolarów
- Rok produkcji: 2017
- Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes Store, Rakuten
To nie miało wielkiego budżetu. Mimo to film zachwyca pięknym zdjęciami, kilkoma świetnie zrealizowanymi kameralnymi scenami i doskonałym aktorstwem. Historia zmagań wykluczonych dzieci z Pennywise’em naprawdę przeraża... dopóki z immersji nie wybije nas słabe CGI. A jest go w filmie, niestety, dużo. I o ile czasem wypada nieźle (jak w przypadku strasznej kobiety z obrazu czy twarzy samego klauna), o tyle zazwyczaj kompletnie nie pasuje do opowieści.
Fani Kinga uważają To za jedno z jego najważniejszych dzieł. Nie ma się co dziwić – opasłe (ponad 1000 stron zapisanych gęstą czcionką) tomiszcze zawiera wszystko to, co w twórczości mistrza grozy kochają najbardziej. Jest tu atmosfera małego miasteczka, pradawne zło i historia skrzywdzonych dzieciaków. Powieść potrafi przestraszyć każdego. Wszystkich, którym spodobał się film, a nie zapoznali się z dziełem Kinga, gorąco zachęcam do nadrobienia zaległości. W wersji książkowej immersji nie psuje w końcu słabe CGI.
To zdecydowanie największa bolączka całego filmu. Dziwię się, że mimo nie tak dużego budżetu twórcy się na nie zdecydowali. Mogli przecież postawić na klasyczne modele widziadeł. A tak zobaczyliśmy dużo słabej jakości efektów komputerowych. Niektóre z sekwencji wyglądały przez to jak nieudany mariaż filmu aktorskiego i animacji. Szkoda, bo to dzieło z ogromnym potencjałem. Paradoksalnie Temu mógłby zrobić dobrze jeszcze mniejszy budżet – taki, który skłoniłby twórców do całkowitej rezygnacji z wprowadzania potworów generowanych komputerowo.
