Winter of Fire: Ukraine’s Fight for Freedom. Najlepsze dokumenty na Netflixie
- Najlepsze seriale i filmy dokumentalne do obejrzenia na Netflixie
- Oszust z Tindera (The Tinder Swindler)
- 24 twarze Billy’ego Milligana (24 Faces of Billy Milligan)
- Ostatni taniec (The Last Dance)
- Miss Americana
- The Toys That Made Us
- Ostatnie dni (The Last Days)
- Ciemne strony rybołówstwa (Seaspiracy)
- Virunga
- Obce światy (Alien Worlds)
- Miłość w spektrum (Love on the Spectrum)
- Winter of Fire: Ukraine’s Fight for Freedom
Winter of Fire: Ukraine’s Fight for Freedom

Winter on Fire, 2015, reż. Evgeny Afineevsky
- Tematyka: protesty w Ukrainie i krwawe okoliczności ich tłumienia (2013/2014)
- Premiera: 2015
- Ocena na Roten Tomatoes (krytycy/widzowie): 88%/92%
- Formuła: film
- Reżyseria: Evgeny Afineevsky
To, co obecnie dzieje się w Ukrainie, zmieni zachodnią wrażliwość na zawsze. Nieprawdopodobne zbrodnie dokonywane na cywilach szokują cały świat. I słusznie. O tym koszmarze nie wolno zapomnieć nigdy. Przy tym wszystkim trzeba jednak pamiętać, że przeciwko narzuconemu przez Kreml kandydatowi na prezydenta, Wiktorowi Janukowyczowi, Ukraińcy protestowali na długo przed rosyjską inwazją w 2022 roku.
Pierwsze studenckie protesty miały miejsce już w roku 2013. To, co na początku było jedynie jednostkową, zdawałoby się, kontrkulturową akcją grupki młodych ludzi, przerodziło się w krótkim czasie w ogólnonarodową rewolucję. Obywatele w całym państwie wychodzili na ulice, by protestować przeciwko sfałszowanym wynikom ustawionych przez Putina wyborów prezydenckich.
Dokument Netflixa kondensuje te wszystkie wydarzenia do zaledwie kilkudziesięciu minut. Na szczęście udaje mu się uniknąć banalności. Slogany zapewniających o przestrzeganiu demokratycznych idei zachodnich dyplomatów zostały zastąpione przez Afineevsky’ego znacznie bardziej wymownymi kadrami. Nie zawsze estetycznie idealnymi, czasami gryzącymi się ze sobą pod względem stylistyki, nieraz zestawionymi z drażniącymi ucho dźwiękami, ale zawsze tak samo autentycznymi. Szczególnie dziś, w dobie toczącej się na tych samych terenach najokrutniejszej wojny od roku 1945.
OD AUTORA
Nie będę udawał, że jest inaczej – od dokumentów wolę fikcję. Czy to literacką, czy filmową, serialową, komiksową bądź grową. Nie wiem, czy dlatego, że jest poniekąd psychicznie bezpieczniejsza, pozwala zachować twórcom większą swobodę artystyczną, czy może w związku z tym, że częściej operuje surrealizmem, który osobiście uwielbiam. Nawet największy wielbiciel fikcyjnych historii, mechanik i krajobrazów nie jest jednak w stanie kompletnie odciąć się od rzeczywistości. Można ją natomiast umiejętnie dawkować, choćby poprzez krótkie, treściwe, a przy tym niepopadające w pseudonaukowy bełkot seriale (i filmy) dokumentalne.
