Detale, których brakowało. Wrażenia po 2 godzinach z Heroes 3 Remake
- Powrót w nowych szatach
- Erathia najładniejsza od 27 lat
- Detale, których brakowało
- Prawdziwe nowe życie dla Heroes 3?
Detale, których brakowało
Dodatkowo grę wzbogacono o liczne małe poprawki quality of life, które wcześniej wprowadzali do oryginału moderzy. Możemy chociażby w łatwy sposób jednym przyciskiem sprawdzać zasięg poszczególnych jednostek przeciwnika podczas bitew. O wiele prostsze i szybsze jest też podejrzenie efektów działających na nasze lub wrogie oddziały. W końcu widać również, ilu przeciwników zgładzi nasz atak lub czar. Poprawki tego typu sprawiają, że bitwy są jeszcze przyjemniejsze, ponieważ jako gracze otrzymujemy pełnię informacji na temat tego, co dzieje się na ekranie.
Podobne małe zmiany widać także podczas eksploracji. Niektórzy ucieszą się chociażby z podmiany enigmatycznych określeń liczebności wrogich sił (np. mnóstwo, mrowie, horda itd.) na prosty wskaźnik sugerujący, jak trudne będzie dla nas starcie z danym przeciwnikiem. Wszystkie wykonywane na mapie akcje są zaś szybsze i bardziej responsywne. Z kolei samo przeniesienie gry na współczesne realia monitorów w wysokiej rozdzielczości sprawia, że łatwiej dojrzeć skarby i interesujące punkty na drodze naszych bohaterów. Jeśli zaś czegoś nie zauważycie, jak chociażby utraty kopalni na rzecz przeciwnika, to gra wam o tym przypomni, ponieważ wyposażono ją w nienachalny system powiadomień.
To jednak nie wszystko, bo domyślam się, że zmian doświadczył także sposób prezentowania historii w ramach kampanii. Oczywiście miałem okazję zobaczyć jedynie misję tutorialową, która jest nową zawartością, lecz myślę, że podobny zabieg zostanie zastosowany w reszcie scenariuszy. Chodzi zaś o nieco większą finezję w przedstawieniu rozmów między postaciami oraz poszczególnych wydarzeń.
W misji, którą miałem okazję ograć, często wykorzystywano oskryptowaną pracę kamery w momentach ważnych dla historii. Natknięcie się na zasadzkę, sojusznicze jednostki czy spalony garnizon nie ograniczały się do komunikatu tekstowego w okienku. Zamiast tego zmieniały się w krótki przerywnik bardziej typowy dla późniejszych odsłon serii, jak chociażby Heroes 5. Rozmowy między bohaterami zrealizowano zaś w formie tekstowych pól na dole ekranu, które spięto z portretami postaci.
Mimo tych nowości, ostatecznie rozgrywce towarzyszyło mi jednak bardzo znajome uczucie. Znów wręcz machinalnie eksplorowałem okolicę, zbierałem skarby i wymieniałem jest na punkty XP, zdobywałem kopalnie i pokonywałem pierwsze grupy przeciwników. Później niezręczna faza pierwszych spotkań z wrogim bohaterem, gra w kotka i myszkę między miastami, rekrutowanie kolejnych bohaterów dla lepszej kontroli na mapie. Wszystko to dobrze znam, ale bawiłem się przy tym tak samo dobrze jak lata temu, gdy ogrywałem „trójkę” ze znajomymi na LAN-ie w szkole lub podczas wspólnego hot seata w czyimś mieszkaniu.
Co z trybem hot seat?
Mimo że współcześnie gry raczej pozbywają się trybu hot seat z listy dostępnych wariantów multiplayer, to remake Heroes 3 nie idzie tą drogą. Odświeżona wersja gry będzie zawierać tę opcję rozgrywki, więc będziemy mogli cieszyć się zabawą w kilka osób nawet posiadając tylko jedną kopię gry, o ile siądziemy przy tym samym komputerze.



