Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedInteraktywna mapa Gothic RemakeRecenzja The Sinking City 2GTA 6 prawdopodobnie pobije rekordy i sprzeda konsole
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
49
35

Armia umarłych pokazuje innym filmom, że warto pokochać własną głupotę

Army of the Dead Zacka Snydera to film świadomy. Głupio piękny i pięknie głupi. Daje lekcję, jak zręcznie przesadzić, której to umiejętności kilku innych reżyserów powinno się nauczyć. Na przykład twórca nowego Mortal Kombat.

PLUSY:
  1. znakomite ujęcia, plenery, praca operatorów – Army of the Dead to wizualna perełka;
  2. głupawa, spektakularna, pięknie nakręcona akcja;
  3. kreatywne podejście do zombiaków (tygrys to nie wszystko!);
  4. sporo humoru i dystansu ładnie spinających się z konwencją;
  5. genialnie dobrane utwory do ścieżki dźwiękowej;
  6. sympatyczni, przegięci bohaterowie, których łączy fajna chemia.
MINUSY:
  1. z postaci granej przez Dave’a Bautistę dałby się wycisnąć więcej;
  2. film o jakieś 5–10 minut jest za długi, kilka scen można by przyciąć;
  3. niektóre zachowania bohaterów wydają się zbyt głupie, nawet jak na tę konwencję;
  4. pod koniec historia za bardzo zmienia ton, zamiast trzymać się czarnej komedii akcji.

Wiecie, jak zaczyna się apokalipsa zombie w Armii umarłych? Od przypadku – nakręconego z pełną celebracją tego, czym ta scena jest. Otóż na kursie kolizyjnym spotyka się konwój rozgadanych żołnierzy, uzbrojonych w niestworzone teorie o transporcie, który przewożą, oraz pojazd cywilny. Ten drugi prowadzi rozkojarzony mąż, którego zaspokaja szczęśliwa, świeżo poślubiona w Vegas małżonka. Zderzenie kończy się wybuchem, który wzruszyłby Michaela Baya, na zewnątrz wydostaje się zombiak, a reszta to historia.

Są dwa rodzaje filmowej głupoty. Taka, która nie popłaca. I taka, która popłaca. Przykładem tej pierwszej było ostatnio Mortal Kombat, które może i zadbało o easter eggi, ale generalnie wyglądało, jakby wstydziło się swojego charakteru. Jest też drugi, ciekawszy rodzaj kinowej durnowatości. Taki, w którym twórcy biorą rozpęd i rzucają się w szaleństwo na pełnej. Pławią się w nim. Jeśli robią to dobrze, wygrywają jak Guns Akimbo czy Szybcy i wściekli. Zack Snyder zna ten rodzaj filmowego pokera. Więc wszedł all-in i wygrał. Stworzył film świadomie przegięty i głupawy, a jednocześnie sprytny i z kilkoma przytomnymi obserwacjami rzuconymi gdzieś mimochodem. Reżyser Ligi Sprawiedliwości zaakceptował naturę tego dzieła o napadzie na skarbiec i wyniósł szaleństwo tej koncepcji do rangi sztuki.

To jest coś, czego brakowało mi na przykład we wspomnianym Mortal Kombat. Śmiałości i podejścia z pełnym przekonaniem, wręcz namaszczeniem do absurdów, które zaraz mieliśmy zobaczyć na ekranie. Widać to było zwłaszcza w ostatnim akcie Mortala, gdzie zamiast budować klimat pod pojedynki, odhaczano je, byle szybciej, byle do puenty. Kiedy idziesz w rozrywkowo-absurdalną konwencję, musisz maszerować z przytupem. Inaczej widownia nie będzie cieszyć się z efektownej bzdury, którą jej serwujesz.

Snyder, you sonuvabitch, I’m in

Już fabularny punkt wyjścia Armii umarłych, poprzedzony montażem pokazującym pierwszą falę rozpierduchy, obiecuje dobrą zabawę. To z jednej strony teledyskowa panorama sytuacji, z drugiej festiwal radosnej, wystylizowanej destrukcji, a z trzeciej – informacja o tym, przez co przeszli bohaterowie, których poznamy. Straumatyzowany komandos, który uciekł z Las Vegas, zbiera ekipę, by dokonać skoku na kasyno w opanowanym przez zombiaki mieście. Pomysł genialny w swej prostocie i wykorzystany przez Snydera z pełną premedytacją. Widać było, że tym razem reżyser Ligi Sprawiedliwości i ekipa doskonale się bawili.

Wzięli historię o napadzie i elementy science fiction niczym z Obcego Jamesa Camerona i podkręcili do maksimum. Snyder całkiem nieźle odnalazł się w gatunkowych kliszach. Zbieranie ekipy działa angażująco, bo to całkiem fajni bohaterowie (choć nie każda postać ma szansę zaistnieć tak mocno, jakby mogła) i zazwyczaj najlepszy moment w każdym heist movie. Tę operację Snyder i scenarzyści przeprowadzili wzorowo i w dodatku ubarwili bardzo sympatycznym powracającym gagiem, podkreślającym, że to film prosty, ale jednak o chciwości.

Zresztą gdzieś na boku Snyder sprzedaje kilka celnych prztyczków światu, czy to poprzez obraz społeczeństwa dotkniętego „zombiekryzysem”, czy poprzez całkiem dowcipne i zgrabne dialogi. To proste rzeczy, jak pokazywanie, że rządy i silniejsi kręcą swoje lody w czasach raczkującej apokalipsy kosztem słabszych, obrywa się też kulturze dyskusji rodem z Twittera. To wprawdzie bardziej ozdobniki niż spójny element moralnego sporu, z którym startuje Armia umarłych, ale miło, że są. Bohaterowie zachowują się tak durnowato, jak na protagonistów z filmu o zombie przystało. Żeby było ciekawiej, przynajmniej niektórzy wychodzą poza ramy typowych archetypów i stereotypów. Dla przykładu do drużyny zwerbowano youtubera, który dla klików poluje na zombiaki. U kogoś, kto idzie na łatwiznę, ten bohater skończyłby jako niekompetentny przygłup, ale nie w Armii umarłych.

Scenariusz cierpi jednak na kilka bolączek. Pięć czy dziesięć minut materiału można by spokojnie wyciąć. W ostatnim akcie niepotrzebnie zmienia się ton filmu. Army of the Dead startuje jako raźna i efekciarska czarna komedia akcji z elementami horroru o zombie. Pod sam koniec wkracza w mroczniejsze i bardziej dramatyczne rewiry. Myślę, że to samo – a nawet trochę więcej – dałoby się pokazać, utrzymując pazura z reszty filmu. Postaci Dave’a Bautisty też można było dorzucić kilka ciekawszych odcieni, choć sprawdzał się jako protagonista-z-mroczną-przeszłością. Generalnie problemy Armii umarłych nie rażą aż tak bardzo z jednego powodu.

 

Film:Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera(Zack Snyder's Justice League)

premiera: 2021akcja, przygodowy, dramat, sci-fi, fantasy

Po poświęceniu się Supermana Bruce Wayne łączy siły z Dianą Prince, aby zrekrutować zespół superbohaterów zdolny chronić świat. Zack Snyder powrócił po latach do Justice League, przedstawiając wersję reżyserską filmu.

Film Zack Snyder's Justice League

Film:Świt żywych trupów(Dawn of the Dead)

premiera: 2004fantasy, horror, akcja, dramat, kryminał, sci-fi

Film Dawn of the Dead

Film:Armia umarłych(Army of the Dead)

premiera: 2021premiera PL: 2021horror, akcja, thriller, sci-fi, kryminał, przygodowy, dramat, wojenny

Podczas epidemii zombie w Las Vegas grupa najemników próbuje dokonać skoku życia – brawurowej kradzieży. Chcą oni dostać się do samego epicentrum zagrożenia epidemicznego, a przy okazji eliminują zastępy żywych trupów. Na swojej drodze wpadną nawet na nieumarłego tygrysa.

Film Army of the Dead

35

Hubert Sosnowski

Autor: Hubert Sosnowski

Do GRYOnline.pl dołączył w 2017 roku, jako autor tekstów o grach i filmach. Do 2023 roku szef działu filmowego i portalu Filmomaniak.pl. Pisania artykułów uczył się, pracując dla portalu Dzika Banda. Jego teksty publikowano na kawerna.pl, film.onet.pl, zwierciadlo.pl oraz w polskim Playboyu. Opublikował opowiadania w miesięczniku Science Fiction Fantasy i Horror oraz pierwszym tomie Antologii Wolsung. Żyje „kinem środka” i mięsistą rozrywką, ale nie pogardzi ani eksperymentami, ani Szybkimi i wściekłymi. W grach szuka przede wszystkim dobrej historii. Uwielbia Baldur's Gate 2, ale na widok Unreal Tournament, Dooma, czy dobrych wyścigów budzi się w nim dziecko. Rozmiłowany w szopach i thrash-metalu. Od 2012 roku gra i tworzy larpy, zarówno w ramach Białostockiego Klubu Larpowego Żywia, jak i komercyjne przedsięwzięcia w stylu Witcher School.

Wybucha epidemia zombie, co zabierasz ze sobą?

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl