- 8 rzeczy, które uchroniły Wiedźmina od katastrofy
- Techniczna realizacja walk
- Kostiumy (z jednym wyjątkiem)
- Renfri
- Calanthe, czyli najgroźniejsza (i najmłodsza) babcia Wiedźmina
- Klimaaaatyczna walka ze strzygą
- Origin Yennefer
- Wiecznie młody, ale całkiem śmieszny Jaskier
Kostiumy (z jednym wyjątkiem)

Nilfgaardzkie zbroje zapewne długo jeszcze będą tematem memów. Mimo zapewnień twórców, że dziwnie pofalowana powierzchnia ma silne umocowanie w wątku fabularnym, nie sądzę, by dało się to logicznie wytłumaczyć w drugim sezonie. Może zresztą lepiej byłoby, gdyby autorzy niejako przyznali się do błędu, po prostu zmieniając design zbroi bez zbędnych wyjaśnień. Zupełnie nie trafia do mnie tłumaczenie Lauren Schmidt Hissrich, że armia nilfgaardzka jest jeszcze niezorganizowana i po prostu nie znajduje się na tym etapie rozwoju. Bo zbroje wcale nie wyglądają biednie, a kiczowato i mało praktycznie – proces ich wytworzenia trwałby prawdopodobnie znacznie dłużej niż tych tradycyjnych.
Niemniej niepojawiający się przecież w każdej scenie nilfgaardzki rynsztunek trochę zakłamuje obraz kostiumografii w Wiedźminie. Bojowy strój Geralta prezentuje się bowiem surowo i praktycznie, Jaskra – jaskrawo (he, he), ale nie siermiężnie. Magowie zaś ubrani są właśnie tak, jak moglibyśmy się tego spodziewać, czytając książki. Naprawdę trudno się tu do czegoś przyczepić. Zdecydowana większość kostiumów oddaje oryginalność tego świata, jednocześnie nie robiąc wrażenia przesadnej obcości. Widać też, że kostiumolodzy wzorowali się częściowo na modzie francuskiej, brytyjskiej czy polskiej. W końcu Sapkowski również czerpał inspiracje z historii co najmniej kilku państw europejskich.
Wiedźmin uniknął też błędu popełnianego przez niektóre produkcje fantasy, gdzie nawet najbiedniejsi chłopi noszą się jak Ludwik XIV podczas uroczystości państwowych. Wieśniacy chodzą tu odziani jak wieśniacy, mieszczanie jak mieszczanie, a arystokracja, cóż, ta pozwala sobie na znacznie większą ekstrawagancję, co świetnie oddaje klimat wiedźmińskiego świata. Ach, gdyby tylko nie te zbroje...
