Miarka się przebrała. Focus Entertainment wystosowało formalną skargę na wyjątkowo toksycznych graczy, którzy posunęli się o wiele za daleko.
Firma Focus Entertainment złożyła formalną skargę na niedawne „toksyczne” dręczenie pracowników, co jednak było jedynie kulminacją procederu trwającego od lat.
Bądźmy szczerzy: gracze mają powody, by utyskiwać, narzekać i złościć się na twórców gier. Niestety, jak w przypadku wielu dyskusji w Internecie, tak i tu zdarzają się osoby, które nad krytykę i wysyłanie faktycznych narzekań do twórców przekładają podejście mające więcej wspólnego ze „spokojnym” uczestnikiem gier rankingowych w LoL-u czy innym CS2 (czytaj: pełne wyzwisk, ogólników oraz „przyjemnych” i „pomocnych” sformułowań) kierowanymi do osób luźno tylko powiązanych ze źródłem ich frustracji. Najwyraźniej firma Focus Entertainment wie o tym aż za dobrze.
Wydawca opublikował komunikat, w którym przypomniał o „zasadach zachowania społeczności”, ale też poinformował o przygotowaniu formalnego wniosku przeciwko graczom „bezpośrednio grożącym” pracownikom Focusa.
Cześć wszystkim,
dzisiaj chcielibyśmy przypomnieć wszystkim o zasadach postępowania obowiązujących w tej społeczności. Oczekujemy, że będziecie przyczyniać się do tworzenia atmosfery, w której każdy czuje się mile widziany, szanowany i akceptowany – niezależnie od tego, czy chodzi o innych członków społeczności, moderatorów, zespoły deweloperskie, czy pracowników Focus.
Niestety, w ostatnich latach pracownicy Focus mieli do czynienia z wieloma toksycznymi wiadomościami, ale niedawna eskalacja tych sytuacji skłoniła Focus Entertainment do złożenia formalnych skarg prawnych przeciwko graczom, którzy bezpośrednio grozili członkom zespołu.
Nasze serwisy i centra społecznościowe opierają się na pasji, a nie na nienawiści. Jesteśmy dumni z naszego zespołu i nie będziemy tolerować komentarzy zawierających przemoc lub o charakterze seksistowskim. Zastrzegamy sobie prawo do podjęcia wszelkich niezbędnych kroków prawnych w celu ochrony naszych pracowników. Dziękujemy za uwagę.
Nie jest do końca jasne, co zmotywowało Focus Entertainment do podjęcia tak stanowczych działań właśnie teraz. Nieliczni internauci zgadują, że chodzi o graczy Space Marine 2. Gra miała niedawno standardową i zapowiedzianą wcześniej przerwę techniczną, przy czym serwery gry pozostawały niedostępne nieco dłużej, niż zapowiadali twórcy. Najwyraźniej mógł to być wystarczający powód do wysłania gróźb śmierci i niewybrednych komentarzy.
To jednak tylko zgadywanie, bo – niestety, musimy to podkreślić ponownie – takie „zdrowe” zachowanie jest tak powszechne, że równie dobrze mogło chodzić o milion innych problemów (albo „problemów”): od faktycznych błędów technicznych, przez rozczarowanie takim czy innym elementem gry, po brak lub obecność mężczyzny, kobiety, osoby określonej rasy lub kultury, „wiarygodnej” fizyki skoku, butelki w lodówce na materiale z gry, kolorowej grafiki, tarczy, opcji dostępności, romansów etc. Co jest pewne, to że najwyraźniej tym razem jacyś gracze posunęli się tak daleko, że Focus postanowił wkroczyć na drogę sądową.
O stanie obecnego sieciowego dyskursu o grach wiele mówi, że nawet szeregowi internauci stanęli po stronie Focus Entertainment, co widać zarówno w komentarzach i podanych dalej wpisach, jak i w osobnych dyskusjach na temat – jak to ujął jeden z „optymistów” – „graczy będących graczami” (choć niektórzy obwiniają „turystów”, tj. osoby nie grające, ale za to aż za chętnie wypowiadające się na temat gier wideo). Słowa poparcia wyraziło też m.in. studio Warhorse Studios.
Oczywiście – i jak na ironię – są też osoby, dla których komunikat objawił się jako świetny pretekst do dalszych ogólnikowych narzekań na „ideologię” etc. Co najwyżej można im przyznać rację, że brak konkretów we wpisie wydawcy nieco zastanawia i przez to trudno ocenić, jak zasadna jest reakcja spółki.
Więcej:Rockstar broni sekretów GTA 6 przed sądem i wydaje 4 miliony dolarów na plażową kampanię w Miami
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).