Beta Halo: Reach na PC trafiła do nielegalnej dystrybucji. Pobranie lub granie w kopię testowej wersji grozi banem na konto i wszystkie gry dewelopera – także te, które jeszcze nie powstały.

Nie dalej, jak 2 dni temu pisaliśmy, że ruszyły zamknięte testy pecetowej wersji Halo: Reach. U jednyego z testerów najprawdopodobniej odezwał się pierwiastek przedsiębiorczości, i beta jest już dostępna dla każdego. Jeśli korci Was, żeby pograć – nie dajcie się zwieść pokusie. Jak zapowiedział Tyler Davis ze studia 343 Industries, każde pobranie lub zagranie w nielegalną kopię skończy się banem. Dotkliwym banem – na konto i wszystkie gry dewelopera, obecne i przyszłe. Nie wiadomo, czy obejmie on również wersję Halo: Reach na Xboxa.
Zamknięta beta trwała od 29 czerwca do dziś i nie obyło się bez kontrowersji. Do testów zaproszono tylko tysiąc osób, pojawiły się więc głosy o faworyzowaniu „krewnych i znajomych królika”. 343 Industries odpowiedziało na zarzuty zapewniając, że w planach są kolejne, już większe testy. Kiedy? – zapytacie. Twórcy podpowiadają:
Jak już wiele razy mówiliśmy, będzie gotowa, kiedy będzie gotowa.
Halo: Reach to pierwszy element (albo raczej prequel) Halo: The Master Chief Collection, której części będą się ukazywać chronologicznie. W skład kolekcji wejdą jeszcze kolejno Halo: Combat Evolved Anniversary, Halo 2, Halo 3 i i Halo 3: ODST oraz Halo 4. Na konkretne daty trzeba będzie poczekać. Na razie wiemy tylko, że premiera prequela planowana jest na koniec tego roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
25

Autor: Julia Dragović
Studiowała filozofię i kierunki filologiczne. Pisanie trenowała, rzeźbiąc setki prac zaliczeniowych. Dziennikarka GRYOnline od 2019 roku. Zaczynała w newsroomie, pracowała w dziale publicystyki jako felietonistka i recenzentka, a wkrótce również jako etatowa redaktorka działu poradników i anglojęzycznego Gamepressure do roku 2023. Gra od kiedy pamięta, we wszystko oprócz strzelanek i RTS-ów. Kociara, simsiara, betoniara. Kiedy nie czyści map ze znajdziek i nie gra w symulatory wszystkiego, strategie ekonomiczne, RPG-i (papierowe też) oraz romantyczne indyki, lata z aparatem po polskich i zagranicznych miastach w poszukiwaniu brutalistycznej architektury i postkomunistycznych reliktów.