Microsoft nie tylko szykuje premierę Halo: Campaign Evolved na PS5, ale także wykorzystał konsolę Sony do promocji remake’u kultowej strzelanki. Przy okazji firma ujawniła wymagania sprzętowe pecetowej wersji gry.
Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz wydawałby się nieprawdopodobny. Dziś jednak Microsoft nie tylko wydaje swoje największe marki na PlayStation 5, ale wręcz promuje je w najbardziej zaskakujący dla graczy sposób.
Podczas Xbox Games Showcase 2026 amerykański gigant zaprezentował kolejny materiał z Halo: Campaign Evolved, czyli odświeżonej wersji pierwszej odsłony kultowej serii FPS. Uwagę fanów zwrócił jednak nie sam trailer, a niewielka adnotacja widoczna na ekranie, informująca, że wideo zostało zarejestrowane na PS5 Pro, czyli najmocniejszej konsoli, na jaką trafi gra.
W sieci nie zabrakło komentarzy zaskoczonych graczy. Wielu przyznaje, że obecność marki Halo obok informacji o sprzęcie Sony wydaje się czymś surrealistycznym. Niektórzy przyznają wręcz, że Microsoft „nie potrafi nawet poprawnie prowadzić wojny konsolowej”.
Wśród komentarzy nie zabrakło też przewidywań, że w ślady Master Chiefa mogą wkrótce pójść kolejne wielkie marki Xboxa. Jeden z graczy stwierdził, że najpóźniej za rok na PS5 pojawi się również Gears of War: E-Day, które – przypomnijmy – na ten moment ma być zarezerwowane (obok Clockwork Revolution) tylko dla konsol XSX/S oraz pecetów.
Przy okazji Microsoft ujawnił oficjalne wymagania sprzętowe pecetowej wersji gry.
Halo: Campaign Evolved zadebiutuje 28 lipca na PC, PS5 oraz XSX/S.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.