Byli deweloperzy Arkane Austin, Harvey Smith i Ben Horne, założyli nowe studio o nazwie Black Pony Immersive. Ma ono tworzyć immersive simy pokroju Deus Exa, Prey czy serii Dishonored.
Harvey Smith to postać doskonale znana fanom immersive simów. Deweloper ten współtworzył już System Shocka, ale zasłynął głównie za sprawą kolejnych projektów, mianowicie Deus Exa (główny projektant) oraz serii Dishonored (reżyser kreatywny). Klapą okazał się dopiero Redfall, powstały, gdy Smith przewodził, na krótko przed jego zamknięciem, zlokalizowanemu w Austin oddziałowi Arkane Studios, do którego dołączył w 2008 roku.
Jak się okazuje, przez ostatnie lata Harvey Smith nie zasypiał gruszek w popiele. Mniej więcej rok temu, razem z producentem wykonawczym Benem Horne’em, założył on studio o nazwie Black Pony Immersive, o czym obaj artyści opowiedzieli w wywiadzie dla The Game Business. Obecnie ich firma zatrudnia znający się od lat „elitarny zespół deweloperski”, składający się z 26 osób, dawniej pracujących nie tylko w Arkane Studios, ale również w Insomniac Games, Epic Games, Avalanche – nie sprecyzowano, czy chodzi o Avalanche Software, czy Avalanche Studios – oraz Volition, w tym innego weterana Arkane, Ricardo Bare (główny projektant techniczny Dishonored, główny projektant Prey, reżyser kreatywny Redfall).
Już sama nazwa studia, Black Pony Immersive, wskazuje, na tworzeniu jakich gier skupi się owa ekipa. Mowa oczywiście o immersive simach.
Chcemy tworzyć immersive simy, gry dla jednego gracza, oparte na narracji, ukazane z perspektywy pierwszej osoby, w których eksplorujesz i kreatywnie rozwiązujesz problemy. Pomyśl o Deus Ex, pomyśl o Dishonored – właśnie to robimy. […] Wracamy do tego, co kochamy. Będziemy pracować z ludźmi, których kochamy. I dobrze się przy tym bawić – mówi Harvey Smith.
Może się wydawać, że Black Pony Immersive już na starcie skręciło w ślepą uliczkę, gdyż Dishonored 2 i Prey okazały się finansowym rozczarowaniem dla Bethesdy, mimo iż zebrały świetne recenzje. Horne twierdzi jednak, że studio celowo nie podąża za ciągle zmieniającymi się trendami, bo „branża rozwija się w taki sposób, iż istnieje wielu graczy o bardzo zróżnicowanym guście”. To zaś, co uznawane jest za porażkę przez molocha pokroju Bethesdy, może okazać się sukcesem dla niewielkiego Black Pony Immersive, które chce okazać się „czarnym kucykiem” w erze zwolnień. Co jednak ciekawe, firma miała otrzymać dofinansowanie od wydawcy, którego tożsamości na razie jednak nie ujawniła.

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.