Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 26 października 2017, 16:20

autor: Entelarmer

Wolfenstein II: The New Colossus zbiera entuzjastyczne recenzje

W sieci pojawiły się pierwsze oceny Wolfenstein II: The New Colossus. Nowa odsłona kultowej serii i kontynuacja strzelanki studia MachineGames z 2014 roku spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem recenzentów, wychwalających unikatowy klimat, świetną fabułę oraz jeszcze bardziej satysfakcjonującą rozgrywkę.

Jutro odbędzie się premiera Wolfenstein II: The New Colossus – ósmej odsłony klasycznej serii pierwszoosobowych strzelanek, opracowanej przez studio Machine Games. Dotychczas oznaczałoby to, że na pojawienie się pierwszych recenzji przyszłoby nam czekać najpewniej kilka dni, jednak najwyraźniej firma Bethesda traktuje poważnie swoje niedawne oświadczenie o powrocie do wcześniejszego rozsyłania kopii dla recenzentów. Co prawda, dziennikarze otrzymali je dość późno, przez co część tekstów (w tym nasza recenzja) ma charakter tymczasowy, niemniej w sieci zdążyły już pojawić się pierwsze oceny gry.

Pierwsze recenzje gry:

MachineGames zrezygnowało z rewolucji na rzecz dopracowania wszystkich elementów gry. - Wolfenstein II: The New Colossus zbiera entuzjastyczne recenzje - wiadomość - 2017-10-26
MachineGames zrezygnowało z rewolucji na rzecz dopracowania wszystkich elementów gry.

Dotychczasowe opinie nie pozostawiają wątpliwości – studio MachineGames zdołało dostarczyć kolejną świetną produkcję. Praktycznie wszystkie opublikowane dotąd recenzje utrzymane są w entuzjastycznym tonie i trudno doszukać się w nich narzekań. Nie znaczy to, że autorzy nie mieli zastrzeżeń – w części tekstów wspomina się o obecności pomniejszych błędów, czy to graficznych, czy też dźwiękowych (vide: GameRevolution). Ponadto niektórym dziennikarzom nie do końca przypadła do gustu dwubiegunowa narracja gry, ich zdaniem zbyt szybko przechodząca od niepokojących scen do humorystycznych wstawek, aczkolwiek nie zabrakło też głosów wychwalających ten element pod niebiosa. Nie do końca zgodnie oceniono też kwestię komentarzy twórców dotyczących obecnych wydarzeń, zasadniczo obecnych mimo wcześniejszych zapewnień twórców (choć raczej trudno o ich całkowity brak, biorąc pod uwagę tematykę gry), ale – w zależności od recenzenta – pojawiających się zbyt rzadko lub bardzo często.

Pomijając te kwestie, recenzenci zgodnie wychwalają niemal każdy element produkcji. The New Colossus jest wzorcową kontynuacją. Rozgrywka nie odbiega zbytnio od schematów znanych z The New Order, tyle że twórcy rozwinęli ją, by zabawa dawała jeszcze więcej satysfakcji. Mamy więc znane i lubiane oraz odpowiednio wymagające strzelanie do nazistów, wzbogacone o masę niewielkich, lecz mniej lub bardziej znaczących usprawnień: nowy ekwipunek, obszerniejsze lokacje, większą swobodę działania itd. Zwłaszcza ta ostatnia przemówiła do twórców, pozwalając na sprawdzanie różnych sposobów przechodzenia poszczególnych lokacji i alternatywnych ścieżek, a także ukrytych bonusów (na marginesie – rzeczy do znalezienia jest sporo, nawet może za dużo zdaniem niektórych recenzentów).

Postacie nazistów nie wzbudzają najmniejszej sympatii, w efekcie Blazkowicz i gracz bez żalu pociągają za spust. - Wolfenstein II: The New Colossus zbiera entuzjastyczne recenzje - wiadomość - 2017-10-26
Postacie nazistów nie wzbudzają najmniejszej sympatii, w efekcie Blazkowicz i gracz bez żalu pociągają za spust.

Dziennikarze oddają też sprawiedliwość fabule oraz klimatowi, które miały stanowić oczko w głowie zespołu MachineGames i przyczynę ponownego zrezygnowania z trybu sieciowego. Na szczęście Szwedzi nie zawiedli i nie tylko udało im się w końcu dać B.J. Blazkowiczowi solidne tło fabularne, lecz również dostarczyli naprawdę wciągającą historię oraz wyraziste postacie. Recenzenci zwracają również uwagę na łatwość utożsamienia się z głównym bohaterem i jego niechęci (by użyć delikatnego słowa) do nazistów, co po części wynika z postaci tych ostatnich, zdecydowanie niewzbudzających ciepłych uczuć. The New Colossus może się też pochwalić unikatowym klimatem, bo mimo wykorzystania ogranego tematu państw Osi okupujących Amerykę trudno znaleźć produkcję, która tak udanie mieszałaby ten motyw z klimatem lat 60. To w dużej mierze zasługa oprawy audiowizualnej. Pomijając okazjonalne problemy wspominane w niektórych tekstach, strona techniczna gry stoi na wysokim poziomie. Szczególne pochwały zebrała ścieżka dźwiękowa autorstwa Micka Gordona, która zachwyciła recenzentów.