Konrad Tomaszkiewicz docenia różnorodność obecnych RPG i gier w ogóle, nie tylko w kontekście fabuły.
Reżyser Wiedźmina 3 i The Blood of the Dawnwalker potwierdza narracyjne braki Crimson Desert, ale też widzi w koreańskim hicie kolejną inspirację dla swojej wampirzej produkcji.
Konrada Tomaszkiewicza i resztę zespołu Rebel Wolves czeka sporo pracy przed premierą debiutanckiego dzieła studia za ponad 4 miesiące. Nie znaczy to, że reżyser gry skupia się tylko na poczynaniach swoich współpracowników. W wywiadzie m.in. dla serwisu Games Radar Polak przyznał, że stara się pozostać na czasie z obecnymi trendami w branży gier. Innymi słowy: twórca przygląda się konkurencji.
Łatwo wskazać tytuł, który powinien przede wszystkim przyciągnąć uwagę twórcy gry w klimatach mrocznego fantasy. I rzeczywiście, choć Crimson Desert to nie RPG (zdaniem samego dewelopera), dzieło studia Pearl Abyss znalazło się wśród tytułów ogrywanych przez Polaka. Jednak nie z powodu walorów narracyjnych tej produkcji, bo według Tomaszkiewicza CD oferuje przede wszystkim emocje nie wymagające skupienia się gracza na fabule gry.
Gram we wszystko, co obecnie jest dostępne na rynku. Zwracam uwagę nie tylko na fabułę, ale także na replayability pętli rozgrywki oraz na to, jak gracze podchodzą do otwartego świata. Gram w Crimson Desert i sprawdzam, jak ten tytuł podchodzi do kwestii swobody z perspektywy systemu, ponieważ jest to inny rodzaj gry, inny rodzaj RPG, ale też naprawdę interesujący, gdy się w niego gra, ponieważ widać, że można w nim doświadczyć zupełnie innych emocji [bez konieczności] skupiania się na fabule.
Jak wskazuje twórca, Crimson Desert skupia swoje „emocje” przede wszystkim w eksploracji i naprawdę licznych systemach rozgrywki, które oferuje ta produkcja. Nawet jeśli nie jest to RPG per se, reżyser woli uwzględnić w tej kategorii jak największe spektrum gier, tak samo jak w kontekście fabuły spogląda m.in. na Dispatch. Zwłaszcza że w obecnych czasach powstaje naprawdę sporo różnych gier w porównaniu z tym, co działo się w branży do niedawna. Przynajmniej tak uważa Tomaszkiewicz
Kiedy rozmawialiśmy o grach z zeszłego i bieżącego roku, takich jak Crimson Desert, Dispatch czy Clair Obscur przypomina mi to lata 90., a dokładniej początek lat 90., kiedy to każda pojawiająca się gra była czasem podobna pod względem gatunku, ale naprawdę różniła się sposobem sterowania i sposobem przeżywania rozgrywki. Weźmy na przykład Eye of the Beholder, która była grą z perspektywy pierwszej osoby, i Betrayal at Krondor, która miała turową walkę – mamy dwie różne gry, ale obie to RPG, prawda?
Mam wrażenie, że znaleźliśmy się w momencie, w którym te drzwi znów są otwarte, a firmy, które nie są już tak małe i nie tworzą tylko niewielkich gier, mogą realizować projekty na miarę AAA z tym niezależnym klimatem. Albo coś, co otwiera przed tobą nieznane doświadczenia, co jest fajne, bo jakiś czas temu każda gra, w którą grałem – a przynajmniej wiele z nich – zapewniała bardzo podobne wrażenia, a teraz pojawiają się gry, które są inne. To naprawdę fajne i będę starał się to promować oraz być firmą, która w każdej kolejnej grze zapewnia tego rodzaju doświadczenia”.
The Blood of Dawnwalker zadebiutuje 3 września na PC, PS5 i XSX/S. Wtedy przekonamy się, czym wyróżni się studio Rebel Wolves na tle konkurencji. Na razie jesteśmy pewni tylko, że będzie to RPG, bo Tomaszkiewicz nie wyobraża sobie prac nad żadnym innym projektem, MMO czy nie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).