Electronic Arts nigdy nie rozumiało serii Dragon Age. Były deweloper studia BioWare o tym, dlaczego cykl fantasy był „zbyt zacofany” dla wydawcy.
Chociaż wokół serii Dragon Age zbudowała się na przestrzeni lat silna społeczność, a marka rozrosła się poza gry wideo, jej wydawca, firma Electronic Arts, nigdy nie była co do niej przekonana. Były deweloper studia BioWare, Mark Darrah, twierdzi, że EA nie rozumiało cyklu i w porównaniu do serii Mass Effect był on dla firmy zbyt „staromodny”.
Darrah opowiedział o sceptycznym podejściu wydawcy w wywiadzie dla serwisu FRVR (w którym to wspomniał też o ciekawostkach przy tworzeniu KOTOR-a i odniósł się do sukcesu Baldur’s Gate 3). Problemem Dragon Age’a dla Electronic Arts był jego gatunek - to, że rozgrywka opierała się przede wszystkim na walkach z aktywną pauzą i widokiem z góry. Typowe dla gatunku cRPG mechaniki wydawały się wydawcy „zbyt niszowe”, a to nakładało na deweloperów pewną presję związaną z chęcią dotarcia do szerszego grona odbiorców.
Zawsze uważali [Electronic Arts - dop. red.] serię Dragon Age za zbyt niszową, zbyt zacofaną, zbyt staromodną. To, że mogło zawsze wydawać się, że Dragon Age ciągle się zmienia, w dużej mierze wynikało z presji ze strony EA. Nie rozumieli, dlaczego ludzie mieliby chcieć kupić coś tak hardkorowego - powiedział Mark Darrah, były deweloper BioWare.
W 2008 roku, kiedy EA przejęło BioWare, prace nad Dragon Age: Origins trwały w najlepsze, dlatego wydawca nie mógł już zmusić deweloperów do drastycznych zmian. Jednak to, że coś nie pasowało EA zaczęło być bardziej widoczne po latach, a w szczególności przy The Veilguard z 2024 roku, w którym BioWare zdecydowało się na duże zmiany w rozgrywce.
Według Marka Darraha Electronic Arts znacznie poważniej traktowało serię Mass Effect, która nie była tak „nerdowska”, jak Dragon Age. Cykl z Shepardem w roli głównej traktowany był jak „dobra gra z uniwersum Gwiezdnych wojen”, czyli przeznaczona dla masowego odbiorcy:
[Różnicę - dop. red.] widać, po sposobie, w jaki EA wchodziło w interakcje z [naszymi, czyli BioWare] franczyzami. Myślę, że jeśli nie grasz w cRPG-i, trudno jest ci spojrzeć na gry jak Dragon Age, czy Baldur’s Gate 1 i 2 i zrozumieć, dlaczego ktoś chciałby grać w ten nerdowski gniot. Za to na przykładzie serii Mass Effect EA twierdziło: „dobra, to jest gra z uniwersum Star Wars”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Zuzanna Domeradzka
Introwertyczka od urodzenia, która grami wideo interesuje się praktycznie od zawsze. Do Gry-Online.pl dołączyła w 2022 roku, pisząc najpierw w newsroomie growym – później zaczęła pomagać przy poradnikach. Jest entuzjastką FPS-ów i RPG-ów oraz wielką fanką serii Dragon Age, Five Nights at Freddy’s i Assassin’s Creed. Lubi również oglądać filmy, najchętniej wraca do Gwiezdnych wojen i Piratów z Karaibów. Wolny czas stara się spędzać aktywnie, jeżdżąc na rowerze lub deskorolce (ewentualnie platynując kolejne części cyklu Just Dance).