Strauss Zelnick zabrał głos na temat reklam w grach i przy okazji rozwiał część wątpliwości dotyczących GTA 6. Wiele wskazuje na to, że gracze nie muszą obawiać się ani nachalnych reklam, ani rekordowo wysokiej ceny.
Reklamy w grach od lat budzą mieszane uczucia, ale jedno jest pewne – w wielu segmentach rynku stały się już codziennością. Produkcje free-to-play właściwie nie mogłyby bez nich funkcjonować. Pytanie brzmi: czy ten trend może rozlać się także na największe płatne hity, takie jak nadchodzące GTA 6?
Do tematu odniósł się prezes Take-Two Interactive (firmy-matki Rockstar Games), Strauss Zelnick, w programie The Game Business. Jego stanowisko jest dość jednoznaczne – reklamy mają rację bytu przede wszystkim w grach free-to-play, gdzie stanowią naturalny element modelu biznesowego.
Inaczej sprawa wygląda w przypadku produkcji premium. Jak zaznaczył Zelnick, trudno wyobrazić sobie sytuację, w której gracze płacący 70 czy 80 dolarów za tytuł są dodatkowo zmuszani do oglądania nachalnych reklam. Według niego „byłoby to zwyczajnie niesprawiedliwe”.
Nie oznacza to jednak całkowitego braku reklam w płatnych grach. Produkcje sportowe, takie jak NBA 2K czy WWE 2K, od lat korzystają z obecności sponsorów. Zdaniem Zelnicka banery reklamowe na stadionach czy logotypy sponsorów wpisują się w realizm widowiska sportowego – i właśnie dlatego są akceptowane przez graczy.
[Dzieje się tak – przyp. red.], ponieważ pasuje to do kontekstu. Chcesz widzieć reklamy w hali, na stadionie, ponieważ widziałbyś je, gdybyś był tam w prawdziwym życiu – tłumaczył prezes Take-Two Interactive.
Co istotne, Zelnick podkreśla, że tego typu integracje nie mają dużego znaczenia ekonomicznego.
Warto tu zaznaczyć, iż seria GTA od lat wykorzystuje fikcyjne marki i parodie reklam jako element budowania świata, a jej specyficzny humor i często kontrowersyjna tematyka nie należą do najłatwiejszych dla realnych reklamodawców. Wprowadzenie prawdziwych kampanii mogłoby zaburzyć tę unikalną tożsamość i nadszarpnąć wizerunek Rockstar Games, więc tym bardziej wydaje się mało prawdopodobne.
Z wypowiedzi Zelnicka można wysnuć jeszcze jeden wniosek – skoro jako punkt odniesienia wskazał on gry kosztujące 70–80 dolarów, to wiele sugeruje, że Take-Two nie zamierza windować ceny GTA 6 ponad ten pułap. Warto przypomnieć, iż wcześniej pojawiały się spekulacje nawet o 100 dolarach, jednak były one z czasem studzone przez przedstawicieli branży.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
2

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.