Kolejna produkcja Ubisoftu wkrótce przejdzie do historii. Francuski gigant ogłosił datę zamknięcia serwerów Assassin’s Creed Rebellion, a jego decyzja może ponownie rozbudzić dyskusję na temat „zabijania” gier.
Ubisoft kontynuuje porządki w swoim portfolio, a ich kolejną ofiarą padło Assassin’s Creed Rebellion. Francuski wydawca oficjalnie poinformował, że 12 stycznia 2027 roku serwery mobilnej strategii zostaną wyłączone, co oznacza definitywny koniec produkcji, która zadebiutowała w 2018 roku. Choć dla części fanów taka decyzja nie powinna być zaskoczeniem, inni mogą poczuć spory zawód.
Z opublikowanego przez twórców komunikatu wynika, że gra została już usunięta ze sklepów z aplikacjami. Osoby, które wciąż mają ją zainstalowaną, będą mogły kontynuować zabawę przez nieco ponad trzy miesiące. W dniu zamknięcia serwerów Ubisoft usunie również ze swoich baz wszystkie dane osobowe powiązane z produkcją.
Aby nieco osłodzić fanom pożegnanie z Assassin’s Creed Rebellion, twórcy przygotowali dla nich prezent w postaci miliona kredytów Helix, które można odebrać po zalogowaniu się do gry. Wirtualna waluta ma umożliwić użytkownikom korzystanie z ulubionych elementów produkcji przed jej ostatecznym zamknięciem.
W komunikacie nie zabrakło także miejsca na podziękowania dla fanów za wieloletnie wsparcie. Ponadto deweloperzy zapewnili, że dział obsługi klienta pozostanie do dyspozycji użytkowników, między innymi w sprawach dotyczących ewentualnych zwrotów pieniędzy.
Rozumiemy, że ta wiadomość może być dla Was rozczarowaniem. Jesteśmy niezwykle wdzięczni za pasję, wsparcie i zaangażowanie, jakie okazaliście przez cały czas trwania Assassin's Creed Rebellion. Wasze przygody, entuzjazm i społeczność, którą stworzyliście, sprawiły, że ta gra stała się czymś naprawdę wyjątkowym dla wszystkich, którzy pracowali nad nią przez lata – czytamy w poście.
Warto zaznaczyć, że decyzja Ubisoftu nie wzięła się znikąd. Na początku tego roku pojawiły się przecieki sugerujące, że Assassin’s Creed Rebellion znalazło się wśród projektów przeznaczonych do skasowania. Co więcej, dalsze funkcjonowanie gry stanęło pod znakiem zapytania po zamknięciu studia Halifax, które odpowiadało za jej rozwój.
Przypomnijmy, że likwidacja wspomnianego zespołu wywołała spore kontrowersje. Pracę straciło wówczas 71 osób, a decyzję ogłoszono niespełna miesiąc po tym, jak 61 zatrudnionych opowiedziało się za przystąpieniem do związku zawodowego.
Po likwidacji oddziału w Halifax obowiązki związane z utrzymaniem Rebellion przejął mniejszy zespół w Paryżu. Jak wynika z najnowszego komunikatu, po kilku miesiącach zdecydowano jednak, że dalsze wspieranie produkcji nie będzie kontynuowane.
Zamknięcie Assassin’s Creed Rebellion to kolejny przykład zmian zachodzących w portfolio francuskiego wydawcy. W ostatnich miesiącach firma anulowała aż sześć projektów, w tym długo wyczekiwany remake Prince of Persia: Piaski Czasu.
Decyzja francuskiego wydawcy spotkała się z krytyką części społeczności. Jeden z internautów zwrócił uwagę, że zamiast całkowicie odcinać dostęp do Assassin’s Creed Rebellion, firma mogłaby przygotować inne rozwiązanie:
Kolejna gra, którą wyłączono zamiast udostępnić aktualizację offline – świetna robota, Ubisoft.
Trudno się dziwić takim reakcjom, zwłaszcza że nie jest to pierwszy przypadek, gdy Ubisoft decyduje się na definitywne zakończenie funkcjonowania jednej ze swoich produkcji. W styczniu 2024 roku firma wyłączyła serwery aż dziesięciu gier, a dwa miesiące później doszło do znacznie głośniejszego wydarzenia.
Mowa oczywiście o The Crew, którego serwery zamknięto 31 marca 2024 roku. Ponieważ wyścigowa produkcja wymagała stałego połączenia z Internetem, decyzja ta całkowicie uniemożliwiła dalszą zabawę, nawet osobom, które wcześniej kupiły grę. Kontrowersje wokół tytułu stały się impulsem do powstania inicjatywy Stop Killing Games, której celem jest walka z praktyką odbierania graczom dostępu do zakupionych produkcji.
GRYOnline
Gracze

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.