Spółka Triple Espresso, która stała za grą Copa City, miała złożyć wniosek o upadłość. Informację przekazał w mediach społecznościowych m.in. redaktor naczelny Strefy Inwestorów.
Jak donosi Paweł Biedrzycki, redaktor naczelny serwisu Strefa Inwestorów, warszawskie studio Triple Espresso, producent menedżerskiej gry Copa City, złożyło wniosek o upadłość – ledwie pięć miesięcy po premierze produkcji. Biedrzycki powołuje się na post Michała Sadraka na X, uzupełniony o fragment wniosku o upadłość.
Gra, w której wcielamy się w organizatora piłkarskich wydarzeń, ukazała się 16 czerwca, a jej budżet wynosił około 48 mln zł.
Wyniki Copa City, jak na poczynione starania marketingowe, były wyjątkowo słabe od momentu premiery. W szczycie na Steamie grały jednocześnie 395 osoby, a dzień po debiucie ledwie 91. Obecnie w produkcję na Steamie nie gra już niemal nikt, choć trzeba przyznać, że ostatecznie udział pozytywnych recenzji jest przyzwoity (71% z wystawionych 343).
Prezes studia Jakub Szumielewicz mówił w czerwcu, że na ocenę premiery jest za wcześnie, a zainteresowanie „przerosło wewnętrzne oczekiwania”. Nad grą pracowało 65 deweloperów, a kampania marketingowa kosztowała 15 mln zł.
Eksperci byli bardziej krytyczni. Grzegorz Banaś z funduszu Erebor Capital oceniał, że koszt produkcji był niewspółmierny do gatunku. Wskazywał też na brak w zarządzie osób z doświadczeniem w tworzeniu gier. Czy tytuł mógł się zwrócić? „Mocno w to wątpię” – mówił w czerwcu.
Większość kosztów sfinansowało około 100 akcjonariuszy, wśród których byli piłkarze Jakub Moder, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński i Tomasz Kędziora oraz właściciel Rakowa Częstochowa Michał Świerczewski. Spółka pozyskała w ten sposób około 30 mln zł. W maju akcje serii U kupowano po 72 zł, a wycena firmy wynosiła około 145 mln zł.
Wiadomość skomentował Michał Sadrak:
To by chyba było na tyle ze studia finansowanego pieniędzmi zarobionymi na boisku”.
Steam
OpenCritic

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.