Pozornie prosta decyzja w związku z pokazem Xbox Games Showcase wywołała burzę, która skłóciła graczy niczym stare dobre wojny konsolowe.
Skrajnie odmienne wypowiedzi szefów Xboxa podzieliły graczy w sprawie multiplatformowych hitów na pokazach gier.
Sony może wycofywać się z pecetów, ale Microsoft na razie nie zarzuca planów wydawania własnych gier na konkurencyjnych urządzeniach. Taka strategia została źle przyjęta przez co bardziej zagorzałych fanów Xboxa, podobnie jak miało to miejsce w przypadku ekspansji marek PlayStation na PC.
Widać to po reakcji na wypowiedź Matta Booty’ego, który po raz kolejny pojawił się w ramach oficjalnego podcastu Xboxa. Jednym z poruszonych przez niego tematów był nadchodzący pokaz Xbox Games Showcase (zaplanowany na 7 czerwca). Dyrektor finansowy działu gier Microsoftu obiecał, że w trakcie prezentacji firmy będzie jasne, na których urządzeniach ukażą się prezentowane tytuły multiplatformowe.
Jeśli ktoś nigdy nie słyszał o wojnach konsolowych, to mógłby ledwie zwrócić uwagę na tę informację, albo nawet zdziwić się, że coś takiego wymaga potwierdzenia. Jednakże wystarczy rzut oka na komentarze pod tym odcinkiem podcastu by przekonać się, że liczni fani Xboxa byli absolutnie niezadowoleni ze słów Booty’ego i „nie chcą widzieć logo PlayStation” w trakcie prezentacji Microsoftu. Ich zdaniem to fatalna decyzja, która do tego potwierdza, że firma jest głucha na opinie fanów.
Do sprawy szybko odniosła Asha Sharma w odpowiedzi na krytyczny wpis informatora Klobrille’a. Obecna szefowa Xboxa przyznała, że w kontekście odbioru słów jej kolegi z zarządu decyzja o pokazywaniu znaków innych platform była „pudłem” Microsoftu, w którym trwają teraz dyskusje, jak podejść do tej kwestii w przyszłości.
To jednak wciąż nie koniec zamieszania, tyle że to sami gracze, dziennikarze oraz informatorzy kontynuowali dyskusję. Z jednej strony mamy osoby argumentujące, że „cudze” logo na pokazie Xboxa to dowód na kapitulację Microsoftu i brak chęci do konkurowania z innymi platformami. „X” i tak ma za sobą nieszczególnie udaną generację konsol. Albo, jak to ujęto w kilku komentarzach, że gigant z Redmond nie skupia się na swoich największych fanach. W końcu ani Sony, ani Nintendo zwykle nie uwzględniają informacji o innych platformach w trakcie swoich prezentacji.
Jednakże po drugiej stronie są gracze uważający, że to tylko głośna mniejszość marud krytykuje tak naprawdę dobre podejście Microsoftu. Tak twierdzi choćby Tom Henderson, według którego powtarza się historia ulegania małej grupie internautów i podejmowania decyzji, która będzie szkodliwa dla interesów spółki. A przynajmniej w żaden sposób nie wpłynie na faktyczne wyniki Xboxa. Z kolei Tom Warren z redakcji The Verge wskazuje, że podejście zgodne z wolą tych krytyków może prowadzić do absurdalnych sytuacji. Na przykład pokazania gry od „Xbox Game Studios” z „PS5” jako jedyną wymienioną platformą.
Ci i inni zwolennicy obecnego rozwiązania Microsoft wskazują, że taka „przejrzystość” i „szczerość” to przecież coś, czego gracze zwykle wręcz wymagają od deweloperów i wydawców. Niemniej wiele innych osób jest zdania, że skoro Sony (i Nintendo) nie pokazuje logo innych platform, to Microsoft powinien robić tak samo, by nie szkodzić sobie i nie zrażać wiernych graczy. Dla odmiany i gracze, i influencerzy zdają się być równo podzieleni na oba obozy, choć można odnieść wrażenie, że to ta druga frakcja ma lekką przewagę w mediach społecznościowych.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).