Po podzieleniu graczy w sprawie zwrotów krótkich gier niezależny twórca nie zamierza sztucznie powiększać swoich małych dzieł.
Twórca udanego wiosłowego indyka nie widzi sensu w sztucznym wydłużaniu małych gier, byle tylko uniemożliwić graczom zwrócenie ich na Steamie.
Tydzień temu Matteo „Zoroarts” Covic wywołał gorące dyskusje na temat polityki zwrotów w cyfrowym sklepie gier Valve. Po jednej stronie byli gracze zgadzający się z niezależnym twórcą, że zwracanie małej gry kupionej za śmiesznie niską cenę nie za dobrze świadczy o (byłym) nabywcy. Po drugiej znalazły się osoby argumentujące, iż skoro deweloper nie zapewnił wystarczająco dużo zawartości na przynajmniej 2 godziny, to sam jest sobie winny.
Twórca Paddle Paddle Paddle niewątpliwie otrzymał wiadomości lub komentarze od obu tych obozów. W rozmowie z serwisem Games Radar Covic podkreślił, że jest „w 100% za zwrotami gier”, ale dodał, że funkcja łatwych zwrotów na Steamie nie służy do tego, by ktoś grał za darmo. Dodał też, że mimo wszystko jest zadowolony z tego, jak poradziła sobie jego „wiosłowa” produkcja.
Deweloper odniósł się też do wspomnianego zarzutu dotyczącego objętości gier. Twórca Paddle, Paddle, Paddle postawił sprawę jasno: nigdy nie będzie napychał swoich gier zawartością tylko po to, by gracz nie mógł jej ukończyć przed upływem 2 godzin:
Gra jest gotowa, kiedy jest gotowa, a podczas produkcji nawet nie myślę o czasie rozgrywki. Chcę tworzyć małe, zabawne i niedrogie gry i jak dotąd nikomu to nie przeszkadzało. Gra Paddle Paddle Paddle zebrała fantastyczne recenzje, streamerzy ją pokochali, a ja byłem bardzo zadowolony z jej stanu.
Nigdy nie będę rozciągał gry, dodając do niej więcej treści tylko po to, by uniknąć zwrotów. W przyszłości po prostu będę milczał i przyjmował zwroty, a ten tweet pokazał mi, że Steam to trudny rynek, ale nie zamierzam zmieniać swojego podejścia do tworzenia gier!
Nie jest to bynajmniej zupełnie bezpodstawny kaprys twórcy. Covic już kiedyś próbował rozbudować swoją inną grę, ale przyznaje, że ta dodatkowa zawartość była najsłabszym ogniwem Makis Adventure. Tytuł poradził sobie też nieporównywalnie gorzej od PPP, mimo dłuższego przeciętnego czasu rozgrywki.
O problemie sztucznego wydłużania gier wspominaliśmy przy okazji poprzedniej wiadomości, jako że proceder zwracania krótkich gier, niezależnie od ich odbioru i ceny, nie jest nowy. Deweloperzy mieli różne sposoby na zapobieganie temu, ale zwykle faktycznie efektem było pogorszenie rozgrywki, czy to przez wymuszenie wielokrotnego przechodzenia przez te same lokacje (tzw. backtracking) lub sztucznie wydłużone korytarze, czy też przez dodawanie wątpliwej jakości zagadek albo elementów marnujących czas gracza (np. nieinteraktywne i niemożliwe do pominięcie sekwencje).
Gracze nadal zdają się być podzieleni co do tej kwestii, ale sam Covic uważa, że często właśnie z takimi krótkimi produkcjami często najmilej spędza czas. Tak było w przypadku A Short Hike, w którym spędził jakieś półtorej godziny, a które zapewniło mu „prawdopodobnie jeden z najmilszych wieczorów, jaki miał z grą wideo”. Dlatego dalej będzie tworzyć takie małe tytuły, a na dalsze zwroty zadowolonych nabywców twórca będzie odpowiadał milczeniem.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Prawnicy kontratakują: radykalna decyzja Sony dała im mocny argument w walce o „Uczciwe PlayStation”
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).