Samsung, SK Hynix oraz Micron zostali pozwani z powodu rzekomej zmowy cenowej. Powodowie uważają, że korporacje wykorzystują dominującą pozycję do windowania cen pamięci RAM.
Kryzys pamięci RAM i NAND doprowadził producentów układów do sądu. W Kalifornii osoby prywatne wraz z mniejszymi przedsiębiorstwami pozwały Samsunga, SK Hynix i Microna jako powód podając zmowę cenową. Ludzie wciąż mają w pamięci wydarzenia sprzed około 20 lat, gdy potwierdzono takie działania, co ma wskazywać, że pomimo szału na AI podobna sytuacja może się powtarzać.
25 czerwca bieżącego roku wniesiono sprawę do Sądu Okręgowego w Północnej Kalifornii, oskarżając Samsunga, SK Hynix i Microna o praktyki monopolistyczne. Głównym zarzutem jest sztuczne i celowe ograniczenie produkcji pamięci DRAM, żeby następnie podnosić ceny do rekordowych poziomów. Firmy skontrowały te zarzuty wskazując, że niedobory nie są sztucznie wykreowane.
Rzeczywistym powodem, dla których w branży technologicznej występują braki podzespołów, ma być dynamiczny i nagły rozwój sektora związanego ze sztuczną inteligencją. To firmy zajmujące się właśnie tą technologią mają generować popyt, za którym Samsung, SK Hynix i Micron nie są w stanie nadążyć. Równocześnie przedsiębiorstwa budują kolejne fabryki, ale do ich uruchomienia zostało dużo czasu.
Taka argumentacja może nie wszystkich przekonywać ze względu na wydarzenia z 2005 roku. Wtedy to amerykański Departament Sprawiedliwości udowodnił zmowę cenową na rynku DRAM z lat 1999-2002. Samsung zapłacił karę w wysokości 300 milionów dolarów, a w proceder były zaangażowane również SK Hynix i Micron. Serwis Wccftech zwrócił jednak uwagę, że obie sytuacje różnią się tym, że obecnie faktycznie mamy do czynienia z czynnikiem drenującym rynek z pamięci.
Eksperci wcześniej wskazywali, że Samsung, SK Hynix i Micron mogą niechętnie zwiększać podaż, ale nie ze względu na zmowę cenową. Chodzi o doświadczenia z lat 2022-2023, gdy popyt był mniejszy niż zakładano, co wygenerowało duże straty. Obecnie brane jest pod uwagę pęknięcie bańki AI, co znormalizowałoby sytuację i powrót do standardowej produkcji, z którą obecna infrastruktura już sobie poradzi.
Teraz to zależy od sądu i przedstawionych dowodów, czy faktycznie mamy do czynienia z rzekomą zmową cenową, czy jednak popyt jest wyższy niż ktokolwiek zakładał. Słowa inżyniera Valve Pierre’a-Loup Griffaisa zdają się potwierdzać słowa powodów. W rozmowie z Gamers Nexus zdradził, że branża nie zostawiała żadnego pola do negocjacji i Valve musiało akceptować narzucone ceny oraz liczbę dostępnych sztuk.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.