Mityczne unikaty 3.0 podzieliły graczy Diablo 4 przed rozpoczęciem testów nowego sezonu hack'n'slasha Blizzarda.
„Ponura przyszłość Diablo 4” – tak część graczy podsumowuje dalsze plany rozwoju piekielnego hack’n’slasha przez Blizzard Entertainment i rzekomo „źle zrozumianą” mityczną zmianę, która podzieliła fanów Sanktuarium.
Drugie rozszerzenie Diablo IV może i nie było triumfem na miarę Reaper of Souls, ale dodatek wyraźnie ocieplił wizerunek tej produkcji i przyciągnął do niej wielu graczy. Tradycyjnie nie obyło się bez problemów, ale mimo wszystko w dyskusjach w sieci częściej dało się dostrzec przejawy optymizmu co do przyszłości D4.
Niestety, Blizzard zrobił to samo, co w przypadku Overwatcha, tj. szybko zgasił rosnący entuzjazm graczy jednym ogłoszeniem. W tym wypadku problemem nie były początkowo rozczarowujące obchody ważnej rocznicy serii, lecz zapowiedź 14 sezonu, skądinąd obiecującego. Poza jednym szczegółem… i starym znajomym problemem.
Gracze mieli sporo powodów, by zacierać ręce po premierze Lord of Hatred i wprowadzonych w tym dodatku zmianach (w tym przebudowie drzewek umiejętności i dodanych planach wojennych). Tym większe było ich rozczarowanie, gdy Blizzard udostępnił listę zmian, które fani wkrótce sprawdzą w ramach publicznych testów wersji 3.1.
Po pierwsze, ekskluzywna zawartość 14. Sezonu to powrót Tułaczy (Realmwalkers) z Sezonu Narastającej Nienawiści (tj. szóstego). Dla graczy to zawód nawet nie dlatego, że część z nich nie za dobrze wspomina Diablo 4 z tamtych czasów i tę mechanikę w szczególności. Bardziej martwi ich, że Blizzard wraca do „recyklingu” zawartości już w pierwszym sezonie po debiucie Lord of Hatred. Nawet jeśli twórcy wyciągnęli wnioski z 6. sezonu (potwierdzono m.in. zmianę ich statusu na bossów świata, co oznacza, że obejdzie się bez mozolnych spacerów za nimi) i tym razem Realmwalkers dadzą graczom sporo frajdy, ich powrót nie napawa społeczności Diablo optymizmem.
Co jednak przyciągnęło więcej uwagi (i niechęci) fanów Sanktuarium, to zmiany mitycznych przedmiotów, które zamiast być osobnymi przedmiotami staną się wariantami unikalnego wyposażenia, które będzie można stworzyć bądź które losowo zastąpią niemityczne łupy. Różnice będą sprowadzały się do większych wartości statystyk (nadal losowych), co poniekąd rozwiązuje problemów „niedopakowanych” przedmiotów.
To właśnie ta zmiana (znana jako Mythic Unique 3.0) jest głównym powodem, dla którego można znaleźć artykuły na temat „ponurej przyszłości Diablo 4” oraz „odwracania się plecami do zabawy”. Wielu graczy upatruje tu zwiększenia znienawidzonego RNG przez rezygnację ze stałych (choćby i „słabych”) statystyk mitycznego ekwipunku, co rzekomo ma służyć podbiciu statystyk zaangażowanie graczy (czytaj: zmuszenia ich do dłuższego farmienia „mityków”). Do tego uczynienie z nich wariantów unikatów oddziera je z wyjątkowości.
Jednakże, wbrew tym artykułom, da się znaleźć wcale nie mało osób, które uważają te narzekania za mocno przesadzone. Jeden z nich postanowił rozłożyć tę zmianę na czynniki pierwsze, by pokazać, że mityczne przedmioty unikalne w wersji 3.0 w założeniu wcale nie są złą zmianą.
Poza wyjaśnieniem faktycznych nieporozumień (w tym kilku „osłabionych” mitycznych przedmiotów, które tak naprawdę stały się „zwykłymi unikatami”), internauta zwrócił uwagę na to, o czym wspomnieliśmy wcześniej mimochodem: że dzięki nowym systemom losowania statystyk unikatów wreszcie będzie można uzyskać mityczny przedmiot nie tylko z mocniejszym efektem (o 30% w porównaniu ze „zwykłym” unikatem), ale też najwyższymi statystykami.
Jest to o tyle istotne, że jednym z dotychczasowych problemów Diablo 4 był skrajny podział mitycznego wyposażenia. Niektóre takie przedmioty były wręcz niezbędne, jeśli gracz chciał stworzyć określony „build” postaci, ale lwia część z nich była bezużyteczna, głównie przez „śmieciowe” statystyki, które nie zawsze były wynagradzane przez specjalne cechy ekwipunku. Autor (oraz gracze komentujący jego wpis) zwracają też uwagę, że mityczne przedmioty bynajmniej nie były rzadkim łupem, więc ich „wyjątkowość” była mocno dyskusyjna.
Te argumenty nie przekonały wszystkich graczy. Część wskazuje – znów – na losowość, przez którą trafienie mitycznego unikatu z pożądanymi afiksami będzie uciążliwe i czasochłonne. Tak, „reroll” statystyk nieco ułatwia zdobycie dobrego „mityka”, ale też (ponownie) sprawia, że zmieniły się one z faktycznie unikalnych przedmiotów w tylko kolejną kategorię legendarnych łupów. Nie mówiąc o tym, że wielu osobom nie podoba się, że Diablo 4 coraz częściej zmusza ich do zabawy w ruletkę.
Co się tyczy bezużytecznych mitycznych zabawek, alternatywnym rozwiązaniem mogłoby być wzmocnienie tychże, by dorównały „obowiązkowym” przedmiotom. Wtedy każdy „mityk” byłby nie tylko rzadkim, ale faktycznie pożądanym łupem. Tyle tylko, że – jak zwraca uwagę druga strona dyskusji – w takim wypadku mamy sytuację, gdy trzeba zdobyć niezwykle rzadki przedmioty, by interesujący gracza „build” miał sens, co zniechęcałoby też do eksperymentowania z innym wyposażeniem.
Podkreślmy przy tym, że mówimy o zmianie, która trafi na serwer testowy wraz z aktualizacją PTR 3.1 w dniu 2 czerwca o godzinie 19:00 czasu polskiego. Blizzard raczej nie zarzuci zupełnie Mitycznych unikatów 3.0, ale może wziąć pod uwagę zarzuty graczy. Na przykład: by ograniczyć „kostkową” ruletkę, która nie jest tak ekscytująca, jak losowy mityczny „drop”.
Oprócz tego gracze są zawiedzeni nierozszerzeniem planów wojennych na całe konto (aczkolwiek podbito ilość zdobywanego doświadczenia), ale za to chwalą zwiększenie maksymalnej liczby oboli do 25 tysięcy. Inne zmiany planowane na 14. sezon to m.in. sporo poprawek komfortu rozgrywki, zmiany balansu klas oraz status Wyzwania solo dla tych, którzy chcą zmierzyć się z grozą Sanktuarium w pojedynkę, bez skrytek dzielonych z „towarzyskimi” postaciami (co, jak zauważa złośliwie część internautów, będzie koszmarem dla streamerów).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Więcej:StarCraft 2 otrzymał aktualizację, która wstrząsnęła fundamentami kultowej strategii
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).