Biuro FBI w Seattle poszukuje osób, które mogły ucierpieć po pobraniu gier ze Steama z „bonusowym” malware.
FBI wszczęło dochodzenie w sprawie złośliwego oprogramowania rozpowszechnianego na Steamie.
Platforma firmy Valve ma gigantyczny katalog gier, przez co obok wielkich tytułów AAA i pomysłowych indyków można znaleźć wątpliwej jakości pozycje. Niestety, rzadko, bo rzadko, ale zdarza się, że tragiczna i zabugowana rozgrywka to nie jedyna „przyjemność”, jaką znajdziemy w zakupionej grze.
Jednej z takich spraw przygląda się oddział FBI w Seattle, który poszukuje informacji o osobach, które padły ofiarą oprogramowania typu malware po pobraniu gier ze Steama.
Jak czytamy, chodzi o możliwe przypadki ataków hakerskich, do których mogło dojść głównie pomiędzy majem 2024 roku a styczniem 2026 r. Malware odkryto w plikach takich gier, jak BlockBlasters, Chemia, Dashverse / DashFPS, Lampy, Lunara, PirateFi oraz Tokenova. Wszystkie te pozycje zostały już usunięte ze Steama.
Choć według niektórych doniesień to tylko rutynowe działanie, a Steam wymieniony jest stricte informacyjnie, część graczy szybko nabrała podejrzeń do całej sprawy. Nie chodzi nawet o to, że służby federalne USA wspomniały o śledztwie, lecz że to kolejne postępowanie, w którym w taki czy inny sposób wspomniano o tej platformie.
Przypomnijmy: miasto Nowy Jork zapowiadało pozew w sprawie promowania hazardu (tj. lootboxów) przez Valve, do której to sprawy dołączył niemal identyczny wniosek konsumencki. Oprócz tego w Wielkiej Brytanii trwa postępowanie sądowe w sprawie rzekomo zawyżanych cen. Dodajmy też wcześniejsze naciski podmiotów płatniczych na Steama odnośnie do „nieodpowiednich” treści i przestaje dziwić, że powoli przybywa zwolenników teorii spiskowej o ataku na platformę firmy Valve.
Niemniej część internautów wskazuje, że firma faktycznie mogłaby lepiej sprawdzać, co trafia na Steama. Nie chodzi przy tym o same gry, bo każda jest sprawdzana przez Valve przed premierą, lecz o aktualizacje do tychże. Gracze podejrzewają bowiem, iż malware pojawiają się na Steamie przez gry już zweryfikowane jako bezpieczne dla użytkownika, a które później otrzymują aktualizację z sekretnym „prezentem”.
Oczywiście dochodzi też problem z wykryciem złośliwego oprogramowania przez antywirusy, nie mówiąc o lukach przypadkowo wprowadzanych przez samych twórców, na przykład w zabezpieczeniach przeciwko oszustom.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).