Rockstar to nie tylko GTA i Red Dead. Dwie dekady wcześniej, studio wypuściło grę, która do tej pory nie ma sobie równych.
Kiedy słyszycie słowo „Rockstar”, na myśl przychodzi wam najpewniej seria Grand Theft Auto – nic w tym dziwnego, skoro dla wielu z nas takie San Andreas czy Vice City są istotną częścią dzieciństwa. I jakby tego było mało, „piątka” z 2013 roku jest jedną z pierwszych gier odkrywanych przez współczesne dzieci! Warto jednak pamiętać, że amerykańskie studio to nie tylko gangsterskie gry o kradzieżach, strzelaninach i pościgach.
Na przestrzeni lat Rockstar wydał wiele innych produkcji, które cechowały się otwartymi światami z całą masą pobocznych (i immersyjnych) aktywności. Zdaniem współzałożyciela firmy, jedna z nich jest szczególnie ponadczasowa i do tej pory nie ma sobie równych.
Tytułem, który Dan Houser przytoczył podczas wywiadu z IGN jako „jedyny w swoim rodzaju” jest wydany w 2006 roku Bully. Osadzona w szkolnych realiach gra akcji skupia się na perypetiach Jimmy’ego Hopkinsa: tytułowego urwisa, który po licznych edukacyjnych fikołkach wylądował w fikcyjnej Akademii Bullworth. Naszym celem jest zdobycie popularności, przetrwanie oraz robienie wszystkiego, co robiłby stereotypowy nastolatek.
Dan Houser jest przekonany, że Bully nie przypomina jakiejkolwiek innej produkcji nawet na dzisiejszym rynku gier. Kluczem do sukcesu miało być stworzenie standardowej gry akcji w realiach, których nikt wówczas nie eksplorował.
Ludzie i tak uwielbiają gry z otwartymi światami – zwłaszcza jeśli są integralnie wykonane. Mamy tu niesamowity kierunek artystyczny w wykonaniu Stevena Oldsa, cudowną muzykę, godne zapamiętania postacie oraz unikatowy setting. To wszystko naprawdę dobrze ze sobą współgra. Zespół poradził sobie doskonale, dzięki czemu [Bully] nie przypomina żadnej innej gry na rynku. Myślę, że ludzie zawsze szukają gier, które rozgrywkowo są takie same jak wszystkie, ale mają inny ton i inne miejsce akcji. I Bully tego dokonało.
- Dan Houser
Szczerze mówiąc, w słowach Housera jest sporo racji – w końcu ile możemy wymienić gier akcji, które zabierają nas do czasów szkolnych? Temat ten już 20 lat temu był trudny i kontrowersyjny, wszak wielu rodziców martwiło się słowem „bully” (oznaczającym także gnębiciela). Twórcy niespecjalnie przejęli się tymi obawami, ponieważ gra od początku bazowana była na wspomnieniach Dana z jego własnego dzieciństwa (via Games Radar).
Pamiętacie jeszcze Bully’ego? A może przygarnęlibyście potencjalny remaster, gdyby tak Rockstar przypomniał sobie o tytule sprzed lat podczas planowania kolejnych gier?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.