Kupno gry konsolowej na płycie nie daje gwarancji jej działania. Eksperci wykazali, że prawie 30% wydań fizycznych na PS5 i Xboxie Series X nie będzie działać bez internetu.
Gracze chcą walczyć o przetrwanie wydań fizycznych na PS5, organizując bojkot. Użytkownicy konsol chcą mieć zawsze dostęp do ulubionych gier, ale nie ma gwarancji, że te będą działały. Eksperci sprawdzili, że wydania płytowe wymagają dostępu do internetu, ponieważ na krążki często trafiają wybrakowane produkcje w wersji beta, w które nie da się grać bez aktualizacji „day-one”.
Za wspomnianymi testami stoi społeczność DoesItPlay, która zajmuje się testowaniem fizycznych wydań gier wideo. Sprawdza ona, jak dana produkcja radzi sobie w środowisku offline oraz czy wymaga ogromnych aktualizacji naprawiających rozgrywkę.
Najnowsze wyniki wskazują na niepokojący trend, ponieważ większość tytułów działa poprawnie, ale spora liczba gier nie potrafi poprawnie działać bez dostępu do sieci, pomimo wydania ich na płytach. Łącznie na PlayStation 5 i Xboxie Series X około 27% wszystkich gier wymaga dostępu do sieci, by pobrać aktualizacje, bez których nie będą grywalne.
Po rozdzieleniu platform znacznie niekorzystniej wygląda platforma Microsoftu. DoesItPlay podało, że na Xboxie Series X 50% przetestowanych gier działało prawidłowo. 12% można było ukończyć, ale pojawiały się błędy lub brakowało części zawartości, a 38% wymagało pobrania aktualizacji do poprawnego działania. W przypadku PlayStation 5 66% gier działa prawidłowo bez aktualizacji, 17% ukończymy pomimo błędów, a 17% nie zadziała bez dostępu do sieci.
Na uwadze należy mieć liczbę sprawdzonych gier, ponieważ na Xboxie Series X było ich znacznie mniej: na sprzęcie Microsoftu przetestowano 78 produkcji, a na PlayStation 5 aż 792. Przepaść jest ogromna, ale Microsoft wcześniej zaczął rezygnować z wydań fizycznych gier.
Gracze już dawno temu zwrócili uwagę na to, jak bardzo popsute są gry na premierę, nawet tytuły z ogromnym budżetem. Doprowadziło to do utraty znaczenia złotego statusu, czyli wysłania gry do tłoczni. Kiedyś produkcja musiała być jak najbardziej dopracowana, gdy obecnie na krążki trafiają często niedokończone gry, a deweloperzy prowadzą wyścig z czasem, żeby przygotować aktualizację „day-one” naprawiającą błędy krytyczne.
Istotniejsze jest okienko wydawnicze, jak okres przedświąteczny, żeby zmaksymalizować sprzedaż. Jednym z przykładów, jak kończy się takie podejście, jest Tony Hawk’s Pro Skater 5 z 2015 roku. Wraz z końcem tego roku wygasała umowa Activision ze sportowcem, dlatego na szybko postarano się wypuścić jeszcze jedną grę.
Z powodu krótkiego czasu produkcji deweloperzy z Robomodo przygotowali wyłącznie samouczek, zanim gra trafiła do tłoczni. Tym samym po włożeniu płyty do konsoli gra zaciągała z serwerów wszystkie pliki potrzebne do gry jednoosobowej. Do 2026 roku wyłączono serwery odpowiedzialne za tryb wieloosobowy i udostępnianie fanowskich etapów. Jeśli w przyszłości Sony i Microsoft wyłączą serwery dla PS4 i Xboxa One, to gracze zostaną z płytami z samym samouczkiem.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Ten procesor pokochali gracze. Legendarny Intel Core 2 Duo skończył 20 lat

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.