CERN stanął przed problemem modernizacji ponad 2 000 komputerów. Okazało się, że maszyny są zbyt stare, by obsłużyć nowszą wersję systemu operacyjnego. Udało się jednak znaleźć rozwiązanie.
Od kilku lat Europejska Organizacja Badań Jądrowych (CERN) pracuje nad modernizacją infrastruktury komputerów sterujących akceleratorami cząstek. Po podjęciu decyzji o przejściu na nowocześniejsze oprogramowanie okazało się, że prawie 50% wszystkich komputerów nie spełnia minimalnych wymagań sprzętowych. Obecnie trwają prace nad rozwiązaniem tego problemu, co niedawno przedstawili naukowcy związani z CERN.
Migracja na nowy system operacyjny napotkała poważną przeszkodę, gdy okazało się, że około 2 200 komputerów sterujących jest wyposażone w procesory nienadające się do wykonywania zestawów instrukcji poziomu x86-64-v2 oraz v3. Dotychczas urządzenia pracowały w ekosystemie Red Hat (RHEL), a w 2023 roku podjęto decyzję o zainstalowaniu nowszych wersji systemu operacyjnego: RHEL 9 i 10.
Wkrótce okazało się, że z całej puli urządzeń 47% komputerów nie spełnia wymagań RHEL 9, a 17% wymagań RHEL 10. Tym samym duża część sprzętu nie nadawałyby się do użytku, mimo że fizycznie była w pełni sprawna. CERN oszacował, że wymiana niekompatybilnych komputerów kosztowałaby około 5,7 miliona euro, ponieważ należałoby wymienić układy scalone we wszystkich wymagających tego maszynach, zmienić 17 000 połączeń między urządzeniami oraz przepiąć część z 70 000 kabli.
Aby oszczędzić czas i pieniądze, zdecydowano się na migrację do innego systemu, Debiana 13. Do końca 2026 roku cała flota ponad 2 200 komputerów sterujących ma zostać przeniesiona na Debiana, o czym naukowcy poinformowali pod koniec sierpnia tego roku. Szacuje się, że Debian 13 posłuży przynajmniej do 2030 roku, a przeniesione na ten system zostaną wyłącznie komputery zajmujące się sterowaniem akceleratorami.
System operacyjny Red Hat pozostanie obecny w CERN, ale na maszynach innego typu, między innymi w centrach danych i systemach do obliczeń eksperymentalnych. Problem badaczy przypomina sytuację, z którą spotkali się użytkownicy komputerów domowych, gdy okazało się, że na ich w pełni sprawnych urządzeniach nie można zainstalować Windowsa 11.
Więcej:Guillermo del Toro nie wierzy w kino z AI. „Filmy są alchemią”, a nie tylko obrazem na ekranie

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.