Google ograniczyło czas przechowywania usuniętych zdjęć i filmów w chmurze. Prawdopodobnie ma to na celu znaczące obniżenie kosztów utrzymania infrastruktury serwerowej.
Na początku września Google zaktualizowało zasady działania aplikacji Zdjęcia. Dotychczas obowiązywały dwa różne limity czasu przechowywania usuniętych fotografii i filmów. Lokalnie materiały były przechowywane krócej niż w chmurze, jednak uległo to właśnie zmianie. Użytkownicy, którzy po dłuższym czasie decydowali się przywrócić usunięte materiały, powinni mieć to na uwadze.
W oficjalnym centrum pomocy Google zaktualizowano artykuł dotyczący usuwania zdjęć i filmów. Zmiany dotyczą kwestii związanych z czasem przechowywania skasowanych multimediów w koszu. Dotychczas na telefonach pozostawały one tam przez 30 dni, a w chmurze 60 dni. W zeszłym miesiącu serwis Android Authority zwrócił uwagę, że Google planuje to zmienić, co właśnie nastąpiło, wyraźnie skracając nam czas na odzyskanie plików.
Od teraz zarówno lokalnie, jak i w chmurze, usunięte zdjęcia i filmy będą pozostawać w koszu przez 30 dni. Po upływie tego terminu wszystkie pliki zostaną bezpowrotnie usunięte. Użytkownicy mają otrzymywać stosowne informacje po zaktualizowaniu aplikacji. Szczególnie powinny mieć to na uwadze osoby, które przywracały usunięte materiały dopiero po pewnym czasie, ponieważ limit został zmniejszony.
Z jednej strony Google ujednoliciło limity, a z drugiej prawdopodobnie chodziło o oszczędności. Przetrzymywanie danych w chmurze przez 30 zamiast 60 dni może oznaczać sporą oszczędność, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, ilu użytkowników Androida jest na świecie. Nie da się jednak ukryć, że wygląda to jak downgrade usługi, do której ludzie zdążyli się przyzwyczaić.
To nie pierwsza sytuacja w tym roku, gdy użytkownicy mogli odczuć nieznaczne pogorszenie jakości działania Zdjęć Google. W pierwszej połowie roku ogłoszono, że aplikacja Dysk Google na komputery stacjonarne przestanie wspierać tworzenie kopii zapasowych zdjęć i filmów. W tamtym czasie funkcje aplikacji mobilnej na smartfonach się nie zmieniły, ale z perspektywy czasu widać, że firma szykowała coś innego.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.