Dziś na wielkie ekrany wchodzi gorąco oczekiwane Niebo nad Normandią. To chwalona przez widzów i krytyków intensywna produkcja ze znakomitą rolą Andrew Scotta, będąca jedną z najlepszych filmowych propozycji na weekend.
Dziś na wielkie ekrany wchodzi gorąco oczekiwane, oparte na faktach widowisko z Brendanem Fraserem. Od 11 września w kinach obejrzymy Niebo nad Normandią, czyli rozgrywającą się podczas II wojny światowej produkcję przybliżającą kulisy lądowania w Normandii. Widowisko zbiera bardzo dobre recenzje.
Niebo nad Normandią przedstawia widzom pełne napięcia 72 godziny poprzedzające D-Day, kiedy ważyły się losy wolnego świata. Film przybliża prawdziwą historię generała Dwighta D. Eisenhowera oraz Jamesa Stagga, brytyjskiego meteorologa. Muszą oni podjąć decyzję, czy rozpocząć największą i najniebezpieczniejszą inwazję morską w historii. Ogromne znaczenie miała w tym wypadku pogoda.
Aż 88% krytyków oraz 95% widzów w serwisie Rotten Tomatoes poleca produkcję, za reżyserię której odpowiada Anthony Maras. Dziennikarze nazywają Niebo nad Normandią porywającym i pełnym napięcia thrillerem wojennym. Zwracają uwagę, że to intensywne i dopracowane wizualnie widowisko nie jest pozbawione wad, ale daje satysfakcję, a wielka w tym zasługa znakomitej roli Andrew Scotta.
Przedstawiamy zwiastun produkcji, w której wystąpili Andrew Scott (James Stagg), Brendan Fraser (Dwight D. Eisenhower), Kerry Condon, Chris Messina oraz Damian Lewis. To jedna z najbardziej obiecujących nowości na ten weekend, na którą warto wybrać się do kina niezależnie od pogody.
Więcej:Keanu Reeves zostaje konkurentem Reachera. Gwiazda Johna Wicka w nowej serii thrillerów akcji
Film:Pressure
premiera: 2026thriller, historyczny, wojenny
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.