Termin premiery nowego StarCrafta wstrząsnął fanami. Podczas gdy gracze zastanawiają się, czy dożyją debiutu gry, prezes Blizzarda tłumaczy kontrowersyjną decyzję.
Zapowiedź nowej gry z serii StarCraft wzbudziła bardzo mieszane uczucia wśród fanów. Pomijając to, że wiele osób zawiodło się, iż kolejna odsłona legendarnego cyklu science-fiction nie będzie strategią, a fabularną strzelanką, znaczną część graczy skonsternował podany termin premiery. Debiut StarCraft Dominion planowany jest bowiem na 2030 rok.
Wydaje się to tak odległą datą, że spora część osób w pierwszym momencie w nią nie uwierzyła. Podpis Blizzarda pod pierwszym trailerem, „StarCraft. 2030.”, jest mocno mylący. Nawet Tim Sweeney, szef Epic Games, pomyślał, że rok premiery jest podtytułem gry, bo budzi skojarzenia z odległą przyszłością, w której mogłaby rozgrywać się akcja produkcji.
O cholera, to naprawdę jest data premiery. Odebrałem rok 2030 jako odległą przyszłość w stylu sci-fi - napisał Tim Sweeney na X.
Co prawda Diablo V również ma wyjść za kilka dobrych lat, ale w przypadku demonicznego action RPG „wiosna 2029 roku” nie wydaje się tak absurdalnie odległa, jak początek nowej dekady. Fani serii StarCraft w sarkastycznym tonie zastanawiają się, czy w ogóle dożyją premiery Dominion. W sieci pojawiają się nawet żarty z Blizzarda, który wzbudził duże emocje na początku prezentacji samym hasłem „StarCraft”, a zostawił graczy oniemiałych zakończeniem trailera mówiącym o „powrócie w 2030 roku”.
2030. Do tego czasu sztuczna inteligencja może nas wszystkich wybić - Tom Warren, X.
Sorry, ale zapowiadanie gry na 2030 rok to jakiś żart - Shpeshal Nick, X.
[...] niedługo człowiek się będzie zastanawiał czy w ogóle dożyje kolejnej części [danej serii - dop. red.] w przypadku gier AAA - Daroslaw, gry-online.pl
Jakby się nad tym zastanowić, to zapowiadanie gry na długo przed oficjalną premierą jest bardzo powszechną praktyką w branży - takie zapowiedziane w 2019 roku Diablo 4 zadebiutowało w 2023 roku, a ujawnione w 2018 roku The Elder Scrolls VI nadal nie wyszło. Tyle że Blizzard w przypadku StarCraft Dominion powinien podać, że ukaże się ono „wkrótce” (jak robi większość twórców gier), żeby nie nakręcać tak wcześnie graczy. Jednocześnie fani czują się zniesmaczeni tym, że muszą czekać 4 lata do premiery strzelanki w tym uniwersum, a potencjalny StarCraft RTS wyjdzie jeszcze później.
Chyba zostanę wierzący - może uda mi się zagrać w SC3 w zaświatach - The_LUCA_Constant, Reddit.
Nie byłoby żadnego problemu, gdyby to [Dominion - dop. red.] był RTS - Anath_Raema, Reddit.
Johanna Faries, prezes Blizzarda, ma wytłumaczenie na kontrowersyjną zapowiedź. Według niej konkretny termin premiery StarCraft Dominion podano tak wcześnie, ponieważ deweloperzy chcą być konkretni i dowieść, że potrafią spełniać obietnice:
Chcemy pokazać, że wierzymy w nasze najważniejsze projekty. Jesteśmy Blizzardem, który dowozi wielkie dzieła na czas.
Jednocześnie jest spora część fanów, którzy twierdzą, że lepsza jest zapowiedź tak odległego debiutu niż przedwczesne dostarczenie niedokończonego produktu.
Ludzie narzekają, bo Blizzard za szybko wypuszcza niedokończone gry. Ludzie narzekają, bo Blizzard poświęca dużo czasu na ich tworzenie - kainneabsolute, Reddit.
Byłoby lepiej, gdyby po prostu powiedzieli, że [StarCraft Dominion] wyjdzie „wkrótce” - SteelShroom, Reddit.

Autor: Zuzanna Domeradzka
Introwertyczka od urodzenia, która grami wideo interesuje się praktycznie od zawsze. Do Gry-Online.pl dołączyła w 2022 roku, pisząc najpierw w newsroomie growym – później zaczęła pomagać przy poradnikach. Jest entuzjastką FPS-ów i RPG-ów oraz wielką fanką serii Dragon Age, Five Nights at Freddy’s i Assassin’s Creed. Lubi również oglądać filmy, najchętniej wraca do Gwiezdnych wojen i Piratów z Karaibów. Wolny czas stara się spędzać aktywnie, jeżdżąc na rowerze lub deskorolce (ewentualnie platynując kolejne części cyklu Just Dance).