Studio Finitude, założone przez moderów serii Mount & Blade, zapowiedziało Kinstrife – realistyczne RPG osadzone w XIII-wiecznych Niemczech, które może szczególnie zainteresować fanów wymagających, historycznych produkcji pokroju Kingdom Come: Deliverance.
Jeśli na dźwięk szczęku stali i widok średniowiecznych realiów Wasze serce zaczyna bić szybciej, a seria Kingdom Come: Deliverance zajmuje w nim szczególne miejsce, warto skierować uwagę na nowy projekt o nazwie Kinstrife. Produkcja studia Finitude może okazać się nie lada gratką dla fanów realistycznych RPG osadzonych w mrocznych realiach dawnych epok.
Choć twórcy nie wskazują bezpośrednich inspiracji, trudno nie dostrzec, że Kinstrife celuje w podobny poziom immersji jak dzieła Warhorse Studios. Zamiast epickiego fantasy deweloperzy podejmą próbę wiernego odtworzenia życia w konkretnym momencie historycznym. W tym przypadku akcja gry przeniesie nas do XIII-wiecznych Niemiec, do okresu Wielkiego Bezkrólewia, kiedy to po śmierci cesarza Fryderyka II kraj pogrążył się w chaosie.
Gracz wcieli się w błędnego rycerza przemierzającego rozległe tereny wzdłuż Renu – pełne zamków, klasztorów, wiosek i gęstych lasów. Ma to być sandbox w pełnym tego słowa znaczeniu: pozwalający podążać, gdzie się chce i budować własną historię – czy to jako wojownik, turniejowy mistrz czy polityczny gracz walczący o wpływy.
Największym wyróżnikiem Kinstrife ma być system walki oparty na fizyce. Ekipa Finitude, w skład której wchodzą moderzy serii Mount & Blade – Khaya Ludidi i Christoph Rüger – położyła ogromny nacisk na ciężar ciosów i ich „czucie”.
Według zapewnień deweloperów w Kinstrife nie doświadczymy momentu, w którym broń przenika przez przeciwników – każdy cios będzie miał znaczenie. Wytrącenie z równowagi może ponoć zakończyć się upadkiem, a szarża konna rozbić grupę wrogów. Całość ma zachęcać do eksperymentowania i tworzenia własnego stylu walki.
W miarę postępów nasz bohater będzie rozwijał unikalne umiejętności i cechy, a także zdobywał coraz lepsze uzbrojenie i stroje. Nie zabraknie również systemu towarzyszy – choć, jak ostrzegają twórcy, po drodze ma być łatwo dorobić się także niebezpiecznych wrogów.
W trakcie naszej podróży natrafimy na bitwy, pojedynki i turnieje, które pozwolą zdobyć sławę, bogactwo i wpływy. Autorzy obiecują, że każda decyzja i styl gry będą miały znaczenie dla przebiegu naszej historii.
Warto także wspomnieć, że wydawcą Kinstrife zostało Hooded Horse – firma znana ze wspierania ambitnych projektów, takich jak chociażby popularna strategia Grzegorza Stycznia, Manor Lords. Deweloperzy przyznali, że znalezienie odpowiedniego partnera było kluczowe dla dalszego rozwoju projektu, a współpraca z Hooded Horse od początku wydawała się naturalnym wyborem.
Nowo zawiązaną kolaborację skomentował także dyrektor generalny wydawcy, Tim Bender, który nie krył entuzjazmu wobec projektu. Jak stwierdził, Kinstrife to „dokładnie taka grą, jakiej chcieliśmy… Otwarty świat typu sandbox z taką dbałością o szczegóły, w którym można naprawdę zatracić się w fantazji”.
Gra zmierza na PC, ale na razie nie poznaliśmy daty jej premiery. Znane są za to wstępne wymagania sprzętowe na PC (powyżej). Dobrą informacją jest też obietnica polskiej wersji językowej w formie napisów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.