Klasyczne dungeon crawlery wciąż mają się świetnie. Najlepszym na to dowodem jest Underkeep, który tuż po premierze zdobył znakomite oceny graczy, przyciągając również uwagę jednego z twórców Wiedźmina 3 i The Blood of Dawnwalker.
Wczoraj na Steamie i GOG-u zadebiutowało Underkeep, czyli klasyczny dungeon crawler od niezależnego czeskiego studia Rake in Grass. Produkcja błyskawicznie przypadła do gustu miłośnikom gatunku, o czym najlepiej świadczą oceny użytkowników platformy Valve. W chwili pisania tej wiadomości aż 94% spośród 231 wystawionych tam recenzji jest pozytywnych.
Gracze chwalą przede wszystkim oldskulowy klimat, przywodzący na myśl klasykę pokroju Dungeon Master, Eye of the Beholder czy Lands of Lore. Szczególne uznanie zdobyła dopracowana pixelartowa grafika i klimatyczna muzyka. Nie brakuje także pochwał pod adresem turowego systemu walki, eksploracji pełnych sekretów lokacji i usprawnień eliminujących najbardziej uciążliwe mechaniki dawnych RPG-ów (m.in. konieczność ręcznego przeładowywania broni dystansowej i uzupełniania zapasów jedzenia).
Urok tej gry jest doskonały – to jak podróż w czasie do epoki MS-DOS i Amigi. Rozgrywka również jest strzałem w dziesiątkę – napisał jeden z użytkowników Steama.
Dzięki za to, że znów poczułem się jak dziecko! – zachwyca się kolejny gracz.
Nie oznacza to jednak, że Underkeep jest produkcją pozbawioną wad. Część użytkowników zwraca uwagę na ograniczoną liczbę dostępnych klas i ras, wyrażając nadzieję na rozbudowę gry o dodatkową zawartość. Pojawiają się również głosy krytykujące zbyt wysoki poziom trudności. Największe kontrowersje wzbudzają jednak zarzuty dotyczące wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji do tworzenia dialogów. Niektórzy twierdzą, że teksty zostały napisane przy pomocy ChatGPT, a deweloperzy nie poinformowali o tym graczy.
Mimo tych zastrzeżeń debiut Underkeep można uznać za udany. Według danych serwisu SteamDB w szczytowym momencie produkcję ogrywało na platformie firmy Valve jednocześnie niemal 2000 osób. Biorąc pod uwagę niszowy charakter gatunku, jest to całkiem solidny rezultat.

Co ciekawe, nowość przyciągnęła również uwagę Mateusza Tomaszkiewicza, reżysera kreatywnego polskiego The Blood of Dawnwalker. Deweloper, który przed dołączeniem do Rebel Wolves pracował jako główny projektant questów w Wiedźminie 3, podzielił się na platformie X następującym wpisem:
Właśnie zamierzam wypróbować Underkeep od Rake in Grass – wygląda na grę w sam raz dla mnie.
Underkeep stanowi swoisty list miłosny do dungeon crawlerów z lat 80. i 90. Podczas zabawy wcielamy się w dowódcę czteroosobowej drużyny poszukiwaczy przygód, z którą przemierzamy ręcznie zaprojektowane podziemia, pełne przeciwników, zagadek i ukrytych przejść.
Akcję obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby, a eksploracja odbywa się na siatce pól. Starcia natomiast – jak już wspomniałem – rozgrywane są w systemie turowym, wymagającym odpowiedniego pozycjonowania bohaterów oraz zarządzania zasobami. Całość uzupełniają mechaniki alchemii, mutacji i rozwoju ekwipunku.
Mimo wyraźnych inspiracji klasyką twórcy zadbali również o współczesne udogodnienia, takie jak automatyczna minimapa z możliwością dodawania notatek, wygodne sterowanie czy opcje dostosowania poziomu trudności i zapisywania postępów.
Na koniec warto wspomnieć, że do 19 listopada Underkeep można kupić na Steamie za 80,70 zł. Po zakończeniu 15-procentowej promocji cena wzrośnie do 94,95 zł. Co istotne, na platformie Valve dostępna jest również dwersja demonstracyjna, pozwalająca sprawdzić grę przed zakupem.
Underkeep oferuje polską wersję językową obejmującą interfejs.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Steam

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.