Twórcy Sand: Raiders of Sophie mają powody zarówno do zadowolenia, jak i niepokoju. Nowa strzelanka ekstrakcyjna przyciągnęła na Steamie tłumy graczy, ale równocześnie od pierwszych godzin zmaga się z problemami technicznymi, które odbiły się na ocenach użytkowników.
22 czerwca na Steamie we wczesnym dostępie zadebiutowało Sand: Raiders of Sophie, czyli nowa strzelanka ekstrakcyjna studia Hologryph, wydana przez firmę tinyBuild Games. Premiera była poprzedzona dość istotną zmianą strategii. Początkowo gra miała ukazać się w pełnej wersji, jednak po testach twórcy doszli do wniosku, że projekt potrzebuje jeszcze czasu na dopracowanie. W efekcie zdecydowano się na Early Access.
Patrząc wyłącznie na zainteresowanie graczy, była to bardzo dobra decyzja. Według danych Steama w szczytowym momencie w Sand: Raiders of Sophie bawiło się ponad 15 tysięcy osób jednocześnie. Popularność przełożyła się również na wyniki finansowe.
Dyrektor generalny tinyBuild Games, Alex Nichiporchik, poinformował, że w ciągu zaledwie 12 godzin od premiery gra wygenerowała 1 milion dolarów przychodu brutto. Wynik ten robi tym większe wrażenie, że Sand: Raiders of Sophie nie należy do drogich produkcji. Do 6 lipca grę można kupić na Steamie za 39,49 zł w ramach 21-procentowej promocji. Po jej zakończeniu cena wzrośnie do 49,99 zł, co nadal będzie wyjątkowo atrakcyjną kwotą.
Na tym jednak kończą się dobre wiadomości. Nichiporchik przyznał, że od momentu premiery twórcy zmagają się z potężnymi atakami DDoS, które utrudniają stabilne działanie serwerów. Problemy odbiły się również na ocenach użytkowników.
W chwili publikacji tego tekstu pozytywne recenzje stanowią około 58% z wszystkich ponad 2000 opinii na Steamie. Gracze zwracają uwagę nie tylko na problemy z połączeniem, ale także na liczne błędy techniczne oraz ogólne niedopracowanie produkcji. Pojawiają się również głosy sugerujące, że obecnie dostępna zawartość jest zbyt skromna, by skutecznie zachęcać do dalszej eksploracji świata gry.
Mimo to przedstawiciel tinyBuild zapewnia, że zespół nie zamierza składać broni.
Pracujemy nad tym, nie można przegrać, jeśli się nie poddaje – napisał Nichiporchik, dodając żartobliwie, że „sen jest przereklamowany”.
Pierwsze efekty pracy deweloperów można było zobaczyć bardzo szybko. Twórcy wdrożyli hotfix po stronie serwerów, który nie wymaga pobierania aktualizacji przez graczy.
Najważniejsze zmiany obejmują:
Twórcy poinformowali również, że nadal pracują nad kolejnymi problemami. Wśród priorytetów znalazły się rozłączenia skutkujące utratą łupów, błędy wizualne, brak obsługi DLSS w niektórych menu, dalsze zabezpieczenia przed atakami DDoS, optymalizacja wydajności oraz analiza raportów o awariach gry.
Choć obecne recenzje trudno uznać za zachwycające, wielu graczy podkreśla, że Sand: Raiders of Sophie ma interesujący fundament. Produkcja przenosi graczy na pustynną planetę, gdzie wykorzystują ogromne mechy do eksploracji świata i walki o cenne zasoby. Nietypowy pomysł oraz duże zainteresowanie premierą pokazują, że projekt ma szansę znaleźć własną niszę na rynku strzelanek ekstrakcyjnych. Kluczowe będzie jednak to, jak szybko deweloperom uda się uporać z problemami technicznymi i rozbudować zawartość gry.
Sand: Raiders of Sophie oferuje lokalizację kinową, czyli z polskimi napisami.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.