Kilka dni wystarczyło, by niewielka przeglądarkowa gra o rodzimej piłce nożnej zamieniła się w internetowy fenomen. Polski Piłkarz Simulator błyskawicznie podbił media społecznościowe, a kolejne wygenerowane kariery bawią internautów.
Podczas gdy wielu graczy odlicza już dni do wrześniowej premiery EA Sports FC 27, inni postanowili zaspokoić piłkarski głód w znacznie bardziej swojski sposób. Mowa o Polski Piłkarz Simulator – darmowej grze przeglądarkowej stworzonej przez ekipę Tetryków, a przede wszystkim dziennikarza piłkarskiego Leszka Milewskiego. Produkcja określana jako „polska odpowiedź na Copero” w błyskawicznym tempie (została ogłoszona 1 sierpnia) zdobywa popularność, a media społecznościowe zalała fala wygenerowanych karier fikcyjnych zawodników.
Założenie gry jest proste, ale wyjątkowo wciągające. Gracz tworzy 16-letniego piłkarza, wybiera jego pozycję, województwo oraz miejsce rozpoczęcia kariery, a następnie sezon po sezonie śledzi rozwój zawodnika. Na przestrzeni lat pojawiają się transfery, powołania do reprezentacji, kontuzje, zarobki, a także liczne humorystyczne wydarzenia wyśmiewające absurdy i patologie polskiego futbolu. Obecna wersja oferuje nawet tryb kooperacyjny oraz możliwość założenia własnego klubu w B-klasie.

Tym, co napędziło popularność gry, okazał się jednak nie sam gameplay, lecz zakończenie kariery. Po odwieszeniu korków na kołku Polski Piłkarz Simulator generuje kartę zawodnika stylizowaną na profil znany z serwisu 90minut.pl. Internauci szybko zaczęli wpisywać nazwiska swoje, znajomych, polityków, celebrytów czy dziennikarzy, a następnie publikować w serwisie X często kompletnie absurdalne przebiegi ich piłkarskich karier. W efekcie produkcja stała się nie tylko prostym symulatorem, ale również prawdziwą maszynką do tworzenia memów.

W mediach społecznościowych swoimi wynikami dzielą się zarówno „zwykli” użytkownicy, jak i znane osoby. Reżyser i branżowy komentator Borys Nieśpielak pochwalił się wręcz gwiazdorską karierą, obejmującą wiele sezonów spędzonych w Manchesterze City i Manchesterze United. Mimo bogatego dorobku internauci szybko wypomnieli mu jednak brak Złotej Piłki, triumfu w Lidze Mistrzów czy większych sukcesów z reprezentacją Polski.
Znacznie skromniejszą historię opublikował z kolei administrator oficjalnego profilu InPostu na X. Jego wygenerowany piłkarz nigdy nie zdołał przebić się do najwyższej klasy rozgrywkowej, co – jak sam zauważył – jest wyjątkowo ironiczne, biorąc pod uwagę fakt, że firma jest sponsorem Ekstraklasy. Jednym z największych osiągnięć zawodnika okazało się bowiem zdobycie Pucharu Mazowsza. Trudno stwierdzić, czy taki scenariusz jest bardziej powodem do dumy, czy wstydu.
Mimo i tak już sporego sukcesu, Leszek Milewski nie ustaje w rozwoju swojego dzieła. Dziennikarz aktywnie udoskonala projekt i zachęca graczy do zgłaszania błędów, irytujących mechanik oraz pomysłów na nowe wydarzenia, zapowiadając przy tym kolejne aktualizacje. Podczas rozmowy z serwisem Meczyki.pl Milewski zdradził również, w jaki sposób rozwija Polski Piłkarz Simulator:
Tworzenie tej gry to jest tzw. vibe coding [wydawanie poleceń sztucznej inteligencji – przyp. red.]. Chodzę sobie po domu i wpisuję pomysł, co by tu jeszcze można dodać. I on [program] to dodaje, czasem z jakimś przechyleniem czy błędem. Trzeba to sprawdzać. […] Kiedyś tworzenie gry to było pewnie siedzenie 16 godzin, a teraz? Wyciągasz telefon, klikasz „dodaj jakąś opcję” i on dodaje.
Wygląda więc na to, że zanim EA Sports FC 27 pozwoli ponownie powalczyć o triumf w Lidze Mistrzów, wielu rodzimych graczy będzie jeszcze próbowało spełnić swoje piłkarskie marzenia w symulatorze polskiego piłkarza – nawet jeśli skończy się to karierą zakończoną w trzecioligowym klubie i jednym Pucharem Mazowsza na koncie. W końcu nie każdemu dane jest zostać Robertem Lewandowskim.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:„Dzisiaj zwolniono cały zespół”. Twórcy gry FIFA World Cup zostali zamknięci
2

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.