Peter Parker w wersji emo nadal cieszy się sporą popularnością w sieci - przede wszystkim jako mem. Tym razem nawiedził uniwersum Star Wars, zastąpił Dartha Maula i podjął się walki z Obi-Wanem Kenobim oraz Qui-Gon Jinnem.
Pamiętacie epicką walkę na miecze świetlne z Gwiezdnych wojen: Części I – Mrocznego widma pomiędzy Obi-Wanem Kenobim i Qui-Gon Jinnem a Darthem Maulem? Jeśli jesteście fanami Star Wars, to raczej musicie, bo nie dość, że była to jedna z najlepszych scen w całym filmie, to zdecydowanie należy ona do czołówki pojedynków w historii całej serii.
11 stycznia po raz kolejny mieliśmy zaszczyt obejrzeć mistrzów kosmicznego fechtunku – tym razem jednak w nieco innym wydaniu. Na kanale youtube’owym Matan Animation Studios umieszczono przeróbkę, w której Obi-Wan i Qui-Gon walczą z jeszcze trudniejszym oponentem. Jest nim Peter Parker w wersji emo, czyli ten, który stał się wiecznie żywym memem po premierze Spider-Mana 3 Sama Raimiego. Jeżeli chcecie zobaczyć, jak osobliwa wersja człowieka-pająka włada mieczem świetlnym, a przy okazji trochę się pośmiać, to szczerze zachęcamy do odpalenia poniższego materiału.
Więcej:Fortnite zastosował ciekawą cenzurę przy crossoverze z Kill Bill. Kto ma wiedzieć, ten wie
Film:Gwiezdne Wojny: Część I - Mroczne Widmo(Star Wars: Episode I - The Phantom Menace)
premiera: 1999przygodowyakcjasci-fi
Obi-Wan Kenobi oraz Qui-Gon Jinn zostają wysłani na planetę Naboo, aby wynegocjować pokój z Federacją Handlową. Darth Sidious krzyżuje im jednak plany, dokonując inwazji na tę małą planetę. Jedi wraz z królową Naboo uciekają na Tatooine i poznają małego chłopca imieniem Anakin.
25

Autor: Karol Laska
Swoją żurnalistyczną przygodę rozpoczął na osobistym blogu, którego nazwy już nie warto przytaczać. Następnie interpretował irańskie dramaty i Jokera, pisząc dla świętej pamięci Fali Kina. Dziennikarskie kompetencje uzasadnia ukończeniem filmoznawstwa na UJ, ale pracę dyplomową napisał stricte groznawczą. W GOL-u działa od marca 2020 roku, na początku skrobał na potęgę o kinematografii, następnie wbił do newsroomu, a w pewnym momencie stał się człowiekiem od wszystkiego. Aktualnie redaguje i tworzy treści w dziale publicystyki. Od lat męczy najdziwniejsze „indyki” i ogląda arthouse’owe filmy – ubóstwia surrealizm i postmodernizm. Docenia siłę absurdu. Pewnie dlatego zdecydował się przez 2 lata biegać na B-klasowych boiskach jako sędzia piłkarski (z marnym skutkiem). Przesadnie filozofuje, więc uważajcie na jego teksty.